
Rząd planuje wprowadzić reformę emerytalną dotyczącą mundurowych. Chce skrócić wymagany staż pracy do 15 lat. Przyszli uprzywilejowani mają powody do radości, ale zwykli podatnicy chyba osiwieją. Budżet państwa nie jest bowiem z gumy.
Rządzący chcą pozwolić pracownikom Służby Celnej i Służby Celno-Skarbowej wcześniejsze przejście na emeryturę. Dołączą oni więc do rosnącej liczby uprzywilejowanych. Ile jednak taka hojność kosztuje nas wszystkich?
I niższe emerytury dla (niemal) wszystkich!
Dziś na wcześniejszą emeryturę mogą przejść m.in. policjanci i strażnicy graniczni. Nowe rozwiązania, które zaprojektował rząd, mają objąć Służbę Celną i Służbę Celno-Skarbową. W praktyce pojawi się możliwość przejścia na emeryturę po 15 latach służby.
To nie koniec. Powody do radości mają też żołnierze, którzy wstąpili w szeregi armii po 2012 roku. Dziś muszą przepracować 25 lat, ale i ten czas ma zostać skrócony.
Emerytury żołnierzom wypłacają wojskowe biura emerytalne, a nie ZUS, ale i tak warto zastanowić się, ile hojność rządu może nas kosztować.
Zobacz także
Ile nas to kosztuje?
Do grupy uprzywilejowanej, tej, która może przejść na wcześniejszą emeryturę, należą nie tylko służby mundurowe, ale m.in. górnicy, kierowcy autobusów, maszyniści, pielęgniarki, pracownicy przemysłu chemicznego czy nawet sektora rolnictwa i rybołówstwa.
ZUS wskazuje na swojej stronie, że "emerytura pomostowa przysługuje osobom, które wykonywały prace w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze, w pełnym wymiarze czasu pracy".
"Wykonujesz pracę w szczególnych warunkach również wtedy, gdy jesteś objęty ubezpieczeniem społecznym z tytułu działalności artystycznej jako tancerz zawodowy wykonujący prace związane z bardzo ciężkim wysiłkiem fizycznym", czytamy na portalu ubezpieczyciela.
Warto jednak zastanowić się, ile takie przywileje kosztują nas wszystkich. Minimalna emerytura w 2025 r. wynosiła 1878,91 zł brutto miesięcznie. Rocznie to ok. 22,5 tys. zł na osobę (minimum!).
Jeśli więc ktoś przechodzi na emeryturę np. 5-10 lat wcześniej, koszt dla systemu to ok. 110–225 tys. zł na osobę (ponownie: chodzi o minimalne świadczenie), do tego dochodzą utracone składki.
Wcześniejsze emerytury kosztują i będą nas kosztowały więc dziesiątki miliardów zł rocznie (trudno podać bardzo dokładną kwotę). Dla kontekstu: jak podał ZUS, w 2025 r. wydatki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na emerytury i renty wyniosły niemal 404 mld zł.
System mundurowy (wojsko, policja itd.) jest oddzielony od ZUS i finansowany bezpośrednio z budżetu państwa. W 2024 r. przeciętny emeryt mundurowy otrzymywał ponad 5,5 tys. zł. To blisko 60 proc. więcej niż w powszechnym systemie emerytalnym. Przez 30 lat uzbiera się tego 2,5 mln zł na jedną osobę.
Warto jednak dodać, że w przypadku emerytur pomostowych nie mówimy o bardzo dużej liczbie osób. Od lat jest to ok. 40 tys. osób. Z powodu najczęściej nieszczególnie wysokiej wysokości na wcześniejsze skorzystanie ze świadczenia decyduje się stosunkowo mało osób.
