
Przejście na emeryturę w maju 2026 roku dla wielu osób może zacząć się od niemałego zdziwienia. Choć wszyscy przyzwyczailiśmy się, że świadczenia raczej rosną, tym razem na konta nowych emerytów trafią kwoty... nieco niższe niż jeszcze kilka miesięcy temu.
Spokojnie, to nie błąd w systemie ani złośliwość urzędników. Otóż "lepsze życie" statystycznego Polaka paradoksalnie uszczupliło jego pierwszy emerytalny przelew.
Żyjemy dłużej, więc ZUS dzieli tort na więcej kawałków
Zasada działania polskiego systemu emerytalnego jest prosta, choć dla wielu bolesna: to, co uzbieraliśmy przez lata pracy (nasz kapitał), ZUS musi nam wypłacić do końca życia. Problem polega na tym, że nikt nie wie, ile dokładnie lat będziemy cieszyć się jesienią życia.
Dlatego co roku w marcu Główny Urząd Statystyczny (GUS) publikuje tzw. tablice średniego dalszego trwania życia. To one mówią ZUS-owi: "Słuchajcie, statystyczny 60-latek pożyje jeszcze tyle a tyle miesięcy".
Co się zmieniło w 2026 roku?
Mamy świetną wiadomość demograficzną: Polacy statystycznie żyją coraz dłużej!
A teraz ta gorsza wiadomość dla portfela: skoro statystycznie będziemy pobierać emeryturę dłużej, ZUS musi te same pieniądze, które uzbieraliśmy, podzielić na większą liczbę miesięcy. Efekt? Miesięczna wypłata staje się o około 0,9 proc. niższa.
Zobacz także
Matematyka w portfelu: konkretne przykłady
Spójrzmy, jak te ułamki procenta wyglądają na prawdziwych pieniądzach, zakładając, że ktoś uzbierał na koncie w ZUS 800 tys. zł. Jeśli mówimy o 60-letniej kobiecie, wedle starych zasad, dostałaby ona ok. 3003 zł, teraz dostanie 2975 zł. To o 28 zł miesięcznie mniej. Z kolei typowy 65-letni mężczyzna przed aktualizacją tabel na "dzień dobry" otrzymałby 3626 zł, po zmianach będzie to 3592 zł, czyli o 31 zł mniej.
Może nie brzmi to jak fortuna, ale w skali roku to blisko 350 zł mniej w portfelu. Różnica nie jest więc olbrzymia, ale raczej odczuwalna. W zamian za tę obniżkę, statystyczny Polak i statystyczna Polka będą pobierali świadczenia dłużej.
Czy da się to "odrobić"?
Tak, i tutaj system daje nam furtkę. To, że tablice są mniej korzystne, nie oznacza, że jesteśmy bez szans na wyższą emeryturę. Pierwsza opcja to dłuższa praca. Każdy dodatkowy rok pracy to nie tylko kolejne składki na koncie, ale też dzielenie kapitału przez... mniejszą liczbę miesięcy (bo jesteśmy starsi). To najskuteczniejszy sposób na podbicie świadczenia.
Druga opcja to oczywiście waloryzacja. Pieniądze, które już masz w ZUS, są co roku waloryzowane, czyli powiększane o wskaźnik inflacji i wzrostu płac. To pomaga chronić wartość twoich oszczędności.
