
Nie kończy się sprawa ogromnego wycieku danych medycznych z MyDr. Odpowiedzialna za atak grupa Fingerprint zapowiedziała kolejne działania w sieci. Jej przedstawiciele twierdzą, że mają dostęp do informacji dotyczących innych podmiotów i wkrótce mogą ujawnić kolejny incydent.
Kryzys po rekordowym ataku hakerskim w Polsce daleki jest od zakończenia. Odpowiedzialna za włamanie do MyDr grupa Fingerprint opublikowała nowy komunikat na platformie infosec.exchange, w którym wprost zapowiada dalsze działania hakerskie w sieci.

Wyciek danych z MyDr. Hakerzy zapowiadają kolejny, jeszcze większy
Przedstawiciele grupy Fingerprint zapewniają, że przejęte z MyDr dane nie trafią do sieci ani nie będą wystawione na sprzedaż. Według nich, choć doszło do uchybienia ze strony przedsiębiorstwa, podjęło ono właściwe kroki w odpowiedzi na ten incydent. Cyberprzestępcy dają również do zrozumienia, że mają na celowniku inne podmioty przetwarzające podobne informacje.
"MyDr popełniło błąd, ale firma bardzo dobrze poradziła sobie z tą sytuacją. Dane nie zostaną upublicznione ani sprzedane. Otrzymaliśmy oferty i przekażemy je polskim władzom. W każdym razie nie oznacza to, że MyDr było jedyną firmą posiadającą tego rodzaju dane. Wkrótce, po kontakcie z @zaufanatrzeciastrona, udostępnimy coś jeszcze większego i mamy nadzieję, że uda nam się zapobiec temu, aby kolejny wyciek trafił w ręce osób o złych zamiarach (...)" – czytamy w komunikacie.
Przypomnijmy, że wyciek danych medycznych MyDr objął bazę zawierającą numery PESEL, dane kontaktowe oraz informacje o wizytach, receptach i historii leczenia pacjentów z całego kraju. To właśnie połączenie tych kategorii informacji czyni incydent wyjątkowo niebezpiecznym. Gdy potwierdzono, że wyciekły dane Polaków w skali sięgającej nawet 19 mln osób, urzędy zanotowały lawinowy wzrost liczby wniosków o zastrzeżenie numeru PESEL.
Zobacz także
Autor wpisu odniósł się również do zarzutów dotyczących działalności jego grupy. Podkreślił, że nie uważa jej za przestępczą, lecz za inicjatywę mającą zwracać uwagę na luki w zabezpieczeniach i poprawiać poziom cyberbezpieczeństwa w Europie. Jak zaznaczył, jest to szczególnie istotne w obliczu trwającej cyberwojny z Rosją.
"I proszę, nie nazywajcie nas przestępcami. Naszą misją jest poprawa słabego poziomu cyberbezpieczeństwa w Europie, szczególnie w czasie cyberwojny z Rosją" – można przeczytać na końcu.
Wyciek danych osobowych. Jak sprawdzić PESEL i zabezpieczyć się przed oszustami?
Zapowiedź kolejnych publikacji oznacza, że o własne bezpieczeństwo trzeba zadbać samodzielnie. Podstawowym krokiem jest zablokowanie możliwości zaciągnięcia zobowiązania na cudze dane – zastrzeż swój numer PESEL w aplikacji mObywatel, a następnie sprawdź, czy twoje informacje znalazły się w bazie. Warto też zawczasu wiedzieć, co zrobić, by nie paść ofiarą hakerów: stosować silne, unikalne hasła i uwierzytelnianie wieloskładnikowe oraz zachować czujność wobec podejrzanych SMS-ów i e-maili.
Zainteresowanie weryfikacją jest zresztą tak duże, że MyDr i wielki wyciek danych doprowadziły do kolejek na rządowej stronie bezpiecznedane.gov.pl, gdzie użytkownicy mogą sprawdzić, czy ich PESEL znalazł się wśród skradzionych rekordów.
Czy hakerzy ujawniający luki w zabezpieczeniach mogą działać w interesie społecznym?
... odpowiedzi






