Archeolog z jednym ze znalezisk w ręku na pierwszym planie. Na drugim planie pozostali archeolodzy podczas prac.
Kopali w centrum Lublina. Nie uwierzysz, co znaleźli 5 metrów pod ziemią Fot. odkrycie w Lublinie/UM Lublin

Co można znaleźć kilka metrów pod ulicami miasta, po których codziennie przechodzą setki osób? Okazuje się, że w Lublinie da się wykopać coś znacznie ciekawszego, niż można było przypuszczać. Archeolodzy zeszli głęboko pod współczesny poziom gruntu i trafili na ślady ludzi sprzed niemal tysiąca lat.

REKLAMA

To największe badania archeologiczne prowadzone dotąd w Lublinie. Prowadzone są u zbiegu ulic Świętoduskiej, Lubartowskiej i Bajkowskiego. Archeolodzy z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej przebadali już ponad 90 arów terenu, a miejscami zeszli aż 5 metrów w dół. Najważniejsze odkrycie? Pozostałości osady z przełomu X i XI wieku, czyli z czasów Mieszka I i Bolesława Chrobrego.

Odkrycie archeologiczne w Lublinie. Pod ziemią czekały ślady osady

Okazuje się, że miejsce kojarzone przede wszystkim z tzw. górką świętoduską i dawnymi ogrodami karmelitańskimi skrywało znacznie więcej. Archeolodzy znaleźli pozostałości domostw, palenisk i warsztatów. Są też fragmenty ceramiki oraz kości zwierząt hodowlanych. Takie przedmioty pozwalają odtworzyć, jak wyglądało codzienne życie mieszkańców dawnego Lublina.

Badania rozpoczęły się w 2017 roku i szybko pokazały, że pod warstwą ziemi znajduje się prawdziwa archeologiczna kapsuła czasu. Wyżej znajdowały się pozostałości późniejszej zabudowy mieszczańskiej, a głębiej ślady średniowiecznego osadnictwa. Jeszcze niżej naukowcy dotarli do poziomów związanych z osadą sprzed około tysiąca lat. A to nadal nie wszystko.

Archeolodzy zeszli 5 metrów pod ziemię. Znaleźli ślady sprzed tysięcy lat

Lublin idzie śladem miejsc, w których kolejne warstwy ziemi potrafią odsłonić zupełnie różne epoki. Wśród znalezisk są liczne ołowiane plomby tekstylne, czyli dawne znaki towarowe umieszczane na belach materiałów przeznaczonych do handlu. Archeolodzy znaleźli również nietypowy zegar słoneczny wykonany z kości zwierzęcej.

Szczególnie ciekawy jest jednak fakt, że odkrycia nie kończą się na XI wieku. Najgłębsze warstwy zawierają ślady obecności ludzi ze środkowego neolitu, czyli sprzed około 5 tys. lat. Jeden fragment centrum Lublina pozwala zajrzeć w kilka zupełnie różnych okresów dziejów. Trudno o lepszy przykład tego, jak wiele może znajdować się pod naszymi stopami.

Ziemia przez wieki chroniła niezwykłe znaleziska. Lublin pokaże je mieszkańcom i turystom

Sensacja na lubelskim terenie ma jeszcze jeden element. Przez setki lat miejsce było stosunkowo mało eksploatowane, ponieważ po zburzeniu wcześniejszej zabudowy powstały tam ogrody karmelitańskie. Kolejne warstwy ziemi stopniowo narastały i przykrywały starsze pozostałości, chroniąc je przed późniejszą ingerencją.

Lublin może więc zyskać wyjątkową atrakcję archeologiczną. Prezydent miasta Krzysztof Żuk zapowiedział, że mieszkańcy i turyści będą mogli lepiej poznać odkryte miejsce dzięki wizualizacjom i hologramom. Zanim jednak powstanie taka ekspozycja, archeolodzy muszą dokładnie opracować znalezione zabytki i ustalić, co jeszcze kryje ziemia. Lublin skrywał osadę, ciekawe co jeszcze skrywają inne duże miasta.

Sonda

Czy takie znaleziska zwiększają atrakcyjność dużych miast dla turystów?

... odpowiedzi