Autobus, Lublin, przekreślona ręka z banknotami. Lublin bez dofinansowania na ekologiczne autobusy. Nie dostarczono ani jednego
Lublin bez dofinansowania na ekologiczne autobusy. Nie dostarczono ani jednego Fot. Maian Vivier / brunocoelho / Bmc1986 / Shutterstock Montaż: INNPoland.pl

Wielkie plany, zero autobusów i 64 miliony złotych, które właśnie przeszły Lublinowi koło nosa. Wodorowa rewolucja w miejskim MPK utknęła w martwym punkcie. Przez finansowe i prawne problemy producenta, który nie dostarczył ani jednego z 20 zamówionych pojazdów, miasto straciło wielkie pieniądze.

REKLAMA

Wodorowa rewolucja w lubelskim MPK stanęła w miejscu. Do floty komunikacji miejskiej jednak nie trafi (przynajmniej teraz) 20 nowych autobusów wodorowych. Projekt upadł, ponieważ producent nie dostarczył zamówionych pojazdów, a prośba o przesunięcie daty zakończenia inwestycji została odrzucona. Tym samym miasto straciło szansę na 64 miliony złotych dofinansowania.

Kontrakt widmo. Producent autobusów nie dostarczył do Lublina ani jednego pojazdu

Główną przeszkodą, jak podaje serwis "Dziennika Wschodniego", okazało się niewywiązanie się z umowy przez firmę Arthur Bus. Mimo wygrania przetargu, producent nie dostarczył do Lublina ani jednego autobusu. Czas inwestycji dobiega końca i nie ma szans na jej zrealizowanie.

Ostateczna decyzja w tej sprawie należało do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Instytucja jednak odrzuciła wniosek o zmianę harmonogramu prac, podtrzymując datę 30 czerwca jako nieprzekraczalną. Jest to jednoznaczne z tym, że Lublin straci dofinansowanie w kwocie 64 milionów złotych.

Jaki jest powód tego całego zamieszania? To nie złośliwość producenta autobusów, a poważne problem finansowo-prawne. Jak podaje portal Jawny Lublin, pracownicy zakładów nie dostali pensji. Na dodatek prezes ArthurBus zrezygnował ze stanowiska, a w świdnickim sądzie rozpatrywane są dwa wnioski o upadłość firmy.

MPK idzie na wojnę. Widmo upadłości i brak pensji

Inwestycja została więc wstrzymana, a MPK zapowiada wyciągnięcie konsekwencji wobec producenta.

– Rozpoczniemy procedurę naliczania kar umownych. Zgodnie z zapisami umowy to 3 tys. zł brutto za każdy dzień zwłoki w przypadku jednego autobusu – mówi Weronika Opasiak, rzecznik prasowy MPK Lublin, cytowana w serwisie "Dziennika Wschodniego".

Przewoźnik szykuje się do zdecydowanej ofensywy prawnej. Wśród rozważanych scenariuszy jest nie tylko odstąpienie od współpracy z firmą Arthur Bus, ale także obciążenie jej dodatkowymi kosztami oraz wystąpienie o sądowe zadośćuczynienie za poniesione straty.

Autobusy wodorowe dla Lublina. To nie koniec starań

Jednak szanse na wodorową, zeroemisyjną komunikację miejską nie przepadły. Spółka podtrzymuje dialog z NFOŚiGW i deklaruje gotowość do startu w nadchodzących naborach, by pozyskać środki na kolejne autobusy.

– Otrzymaliśmy informację, że podobny konkurs może zostać ogłoszony w ostatnim kwartale roku. Złożymy wniosek, aby zostać w nim uwzględnionym – twierdzi Opasiak, cytowana w serwisie "Dziennika Wschodniego".

Jednak MPK Lublin ma na koncie także pozytywnie dokończone projekty. Pomimo, że wodorowa alternatywa nie trafi na lubelskie drogi, tabor MPK zasilą autobusy hybrydowe (wobec, których jak widać kontrakt się powiódł). Pisaliśmy o tym w InnPoland.