Człowiek z butelką alkoholu, znak zakazu alkoholu, panorama Lublina i wykrzykniki. Od 23:00 ani kropli. Lublin dołącza do 180 gmin z nocnym zakazem
Od 23:00 ani kropli. Lublin dołącza do 180 gmin z nocnym zakazem Fot. RobNaw / New Africa / Ankit RK Garg / Shutterstock Montaż: INNPoland.pl

Lublin idzie śladem największych polskich metropolii i wprowadza nocny zakaz handlu alkoholem. Nowe przepisy mają zapewnić mieszkańcom upragniony spokój oraz ograniczyć uliczne awantury i wandalizm.

REKLAMA

Nocna cisza alkoholowa to pożyteczny trend, który objął już dużo miast w Polsce, w tym m.in. Warszawę, Kraków, Olsztyn czy Kielce. Teraz o spokój i bezpieczeństwo mieszkańców zadbać chce Lublin.

Lublin dołącza do nocnej ciszy alkoholowej

Zgodnie z decyzją lubelskich radnych, w nocy z 22 na 23 maja wchodzi w życie zakaz handlu alkoholem. Jak podaje serwis Polsat News, codziennie, w godzinach od 23:00 do 6:00 rano, napojów procentowych nie kupimy w żadnym sklepie, a nawet na całodobowych stacjach paliw w obrębie całego miasta.

Jak w większości tego typu zmian, obostrzenia nie obejmują lokali gastronomicznych. Wszelkiego rodzaju puby, restauracje oraz bary mogą bez zmian i legalnie serwować alkohol na miejscu swoim klientom. Warto przypomnieć, że już przy pierwszych takich uchwałach nocny zakaz sprzedaży alkoholu w Mielnie i prohibicja w polskich miastach pokazały, że sprzedawcy niestety potrafią szukać sposobów na obejście przepisów, przekształcając sklepy w "lokale gastronomiczne".

Nowe przepisy będą wdrażane metodą małych kroków. W pierwszej fazie, która potrwa do końca bieżącego roku, nocne ograniczenia dotkną jedynie około 70 placówek. Oznacza to, że restrykcje obejmą na początku niewiele ponad 10 proc. spośród wszystkich 600 sklepów posiadających aktualną koncesję na sprzedaż alkoholu w mieście.

Prawdziwe zaostrzenie zasad nastąpi jednak po sylwestrze. Od 1 stycznia 2027 roku urzędnicy planują wydłużyć czas trwania prohibicji – zakaz handlu zacznie obowiązywać godzinę wcześniej, czyli już od 22:00. To wpisuje się w szerszy trend, w którym kolejni samorządowcy idą o krok dalej – w niektórych ośrodkach dyskutuje się już o tym, że poranna prohibicja w Polsce, może stać się kolejnym etapem ograniczeń.

Skala problemu w liczbach

Oficjalne statystyki policyjne i straży miejskiej jasno pokazują skalę problemu, z jakim zmaga się miasto. W ubiegłym roku lubelscy policjanci odnotowali blisko 3,8 tys. wykroczeń dotyczących łamania zakazu spożywania alkoholu w miejscach publicznych. W tym samym czasie strażnicy miejscy ukarali mandatami ponad 1,1 tys. osób przyłapanych na gorącym uczynku.

Urzędnicy nie kryją, że ukrócenie nocnego handlu procentami ma uderzyć w najczęstsze problemy zgłaszane przez mieszkańców. Autorzy projektu zakładają, że wprowadzenie prohibicji przyniesie miastu korzyści i odciąży służby porządkowe, zmniejszając liczbę awantur, aktów wandalizmu oraz przypadków zakłócania ciszy nocnej. Mniej alkoholu na ulicach to także większe bezpieczeństwo i wyższy komfort codziennego życia dla samych lublinian.

Podczas prac nad nowymi przepisami radni wzięli pod uwagę również oficjalny apel Naczelnej Rady Lekarskiej. Nocna cisza alkoholowa pozwala odciążyć szpitalne oddziały ratunkowe, tym samym zmniejszyć czas oczekiwania na pomoc. O zmiany przepisów często również apelują sami mieszkańcy i aktywiści.

Ogólnopolski i europejski trend

Co ciekawe, w latach 2018–2024 na wprowadzenie nocnego zakazu handlu alkoholem zdecydowało się około 180 polskich gmin. Biorąc za przykład Warszawę, po wprowadzeniu przepisów, w Śródmieściu i Pradze-Północ, według prezydenta Rafała Trzaskowskiego, liczba interwencji policji miała spaść aż o 40 proc.

Zjawisko nie kończy się zresztą na granicach kraju – nocna prohibicja w Warszawie wywołała burzę, ale to trend nie tylko w Polsce.

Podobne ograniczenia obowiązują już m.in. w Estonii, Hiszpanii czy krajach nordyckich.