Biblioteka działająca na warszawskiej stacji metra w środku.
Biblioteka w warszawskim metrze podbija świat. Mówią o niej nawet za oceanem Fot. screenshot/Instagram grzegorzkloda_architect

Kto by pomyślał, że jadąc metrem po Warszawie, można nagle zamiast na peron trafić między regały z książkami? Ten pomysł miał być ciekawym dodatkiem do stacji, a po roku okazało się, że warszawska biblioteka stała się miejscem, o którym zaczęto mówić daleko poza stolicą.

REKLAMA

Metroteka działa przy stacji M2 Kondratowicza od 4 września 2025 roku. Po roku ma prawie 7 tys. zarejestrowanych czytelników, którzy wypożyczyli blisko 38 tys. książek. Odwiedziło ją ponad 25 tys. osób. Informacje o warszawskiej bibliotece pojawiły się w około 2,5 tys. publikacji medialnych, docierając m.in. do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Indii, Korei Południowej, Pakistanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Nowej Zelandii.

Biblioteka w warszawskim metrze stała się hitem. W rok wypożyczono prawie 38 tys. książek

Jak mała biblioteka może przyciągnąć tysiące ludzi? W przypadku Metroteki odpowiedź kryje się w jej lokalizacji i pomyśle, który trudno pomylić z typową wypożyczalnią. Placówka znajduje się pod ziemią, przy jednej z charakterystycznych stacji drugiej linii metra. Jako pasażer możesz zajrzeć do niej przy okazji codziennej podróży. Już pierwszego dnia czytelnicy wypożyczyli blisko 400 książek.

To nie jest jednak zwykła biblioteczka z kilkoma regałami upchanymi w wolnym pomieszczeniu. W środku znalazła się przestrzeń do spotkań autorskich, strefa dla dzieci i młodzieży, galeria oraz książkomat, w którym można odebrać wcześniej zarezerwowane książki. Jest też stanowisko self-check, pozwalające samodzielnie wypożyczać i zwracać publikacje. Wszystko działa dzięki systemowi RFID, który ułatwia obsługę zbiorów.

Metroteka wygląda jak z filmu science-fiction. Falujące meble i rośliny tworzą niezwykłe wnętrze

Projekt Metroteki przygotowała pracownia GK-Atelier Grzegorza Kłody, a wnętrze od razu zwraca uwagę. Innowacyjnej e-biblioteki nie przypomina typowy, spokojny lokal z prostymi półkami i biurkiem bibliotekarza. Zastosowano parametryczne meble o falujących kształtach, dzięki którym przestrzeń wygląda niemal jak wnętrze futurystycznej machiny. Do tego dochodzą rośliny uprawiane hydroponicznie oraz szum wody, który ma tworzyć spokojniejszą atmosferę.

W polskich bibliotekach można znaleźć książki. Tutaj doszły do teog rozwiązania kojarzone raczej z nowoczesnymi centrami miejskimi. W Metrotece organizowane są koncerty, spotkania autorskie i zajęcia ekologiczne dla dzieci, młodzieży oraz dorosłych. W ciągu pierwszego roku pojawili się tam m.in. Krzysztof Zanussi, Katarzyna Puzyńska, Wojciech Waglewski, Mateusz Pospieszalski, Paweł Sołtys i Mark Brzeziński.

Mała biblioteka z Warszawy robi międzynarodową karierę. Piszą o niej na czterech kontynentach

Najbardziej zaskakujący jest jednak zasięg, jaki zdobyła ta niewielka placówka przy stacji metra. O Metrotece pisały media z wielu krajów Europy. Informacje dotarły też do odbiorców w USA, Kanadzie, Indiach, Korei Południowej, Pakistanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Nowej Zelandii. W sumie mowa o około 2,5 tys. publikacji. Projekt trafił również do polskich i zagranicznych przewodników turystycznych.

Metroteka pokazuje, że książki można połączyć z codziennym przemieszczaniem się po mieście i technologią. Warszawa dołączyła do miast, w których biblioteki działają przy stacjach metra. Podobne miejsca można znaleźć m.in. w Londynie, Nowym Jorku, Stambule czy Pradze. A wszystko zaczęło się od jednego pomieszczenia na stacji Kondratowicza.

Sonda

Byliście już w Metrotece na stacji Kondratowicza w warszawskim metrze?

... odpowiedzi