
Solidny wzrost gospodarczy i rosnące zainteresowanie zagranicznych inwestorów napędzają polski rynek. Wiele wskazuje na to, że hossa będzie trwać – uważa niemiecki dziennik.
"Handelsblatt" cytuje na wstępie swojej analizy Petera Boska, prezesa austriackiego banku Erste Group, który twierdzi, że "Polska to nowe Niemcy".
– Nie chodzi mu oczywiście o to, że polska gospodarka prześcignęła niemiecką. Chodzi raczej o tempo rozwoju, które obecnie jest wyraźnie większe po wschodniej stronie Europy, niezależnie od tego, czy za punkt odniesienia przyjmiemy wzrost gospodarczy, czy sytuację na giełdzie – pisze "Handelsblatt". Zdaniem dziennika niemieckich kół gospodarczych, wszystko wskazuje na to, że ten trend może się utrzymać.
"Polska to nowe Niemcy"
Michael Maisch, szef działu finansowego gazety, zaznacza, że od początku roku polski indeks WIG20 zyskał około 26 proc. Dla porównania, niemiecki indeks DAX urósł w tym samym czasie zaledwie o około 3 proc. Najważniejszym motorem wzrostów na polskiej giełdzie jest solidne tempo rozwoju gospodarczego. Na 2026 rok prognozuje się wzrost PKB na poziomie 3,3–3,8 proc. – Polska rozwija się więc znacznie szybciej niż wiele państw Europy Zachodniej. Szczególnie wyraźna jest różnica w porównaniu z Niemcami, dla których prognozy zakładają najwyżej 1,4 proc. wzrostu – czytamy na łamach "Handelsblatt".
Dziennik podkreśla, że jednym z powodów dobrej koniunktury w Polsce jest stały napływ funduszy unijnych, które finansują znaczne inwestycje w infrastrukturę, cyfryzację i budownictwo. W tym roku wartość tych środków przekroczyła 40 mld euro. Ponadto rosnące znaczenie polskiego rynku kapitałowego znajduje również odzwierciedlenie w decyzji S&P Dow Jones, jednego z największych dostawców indeksów na świecie, o zakwalifikowaniu Polski do grona rynków rozwiniętych. "Handelsblatt" zaznacza jednocześnie, że dostawcy indeksów nie są zgodni co do klasyfikacji polskiego rynku, część z nich nadal zalicza Polskę do rynków wschodzących.
Zobacz także
Coraz więcej zagranicznego kapitału w Polsce
Niemiecki dziennik zwraca uwagę, że znaczącą część udziału w indeksie WIG20 mają banki, instytucje finansowe oraz spółki surowcowe i energetyczne, takie jak Orlen. Tego typu tradycyjne sektory charakteryzują się zazwyczaj niskimi wskaźnikami cena/zysk, są również podatne na interwencje polityczne państwa. Dlatego zagraniczni inwestorzy uwzględniają dodatkową premię za ryzyko, a polskie akcje na tle reszty Europy są stosunkowo tanie.
Mimo tych czynników specjaliści pozostają optymistycznie nastawieni do polskiego rynku – pisze "Handelsblatt". Niemiecki dziennik cytuje Mateusza Kacprzaka, eksperta włoskiego banku UniCredit, który twierdzi, że zagraniczne fundusze kierują coraz więcej kapitału do Polski, a część dużych inwestorów po raz pierwszy wchodzi na ten rynek.
– Kacprzak za szczególnie atrakcyjne uważa połączenie atrakcyjnych wycen, siły gospodarki i coraz większej głębokości polskiego rynku kapitałowego – konkluduje "Handelsblatt".
Opracowanie: Maciej Wiśniewski






