
Polska armia przechodzi głęboką przebudowę sił powietrznych. Jak ujawnił wiceszef MON Cezary Tomczyk, koreańskie samoloty FA-50 rząd PiS kupił bez uzbrojenia, a dyżury bojowe rozpoczną dopiero za rok. Do tego czasu główny ciężar patrolowania polskiej przestrzeni nadal spoczywa na flocie myśliwców F-16.
Wiceszef MON Cezary Tomczyk (KO) w rozmowie z portalem WP nie ukrywa, że siły powietrzne mierzą się dziś z poważnymi wyzwaniami. Polityk uderzył w byłego ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka (PiS), zarzucając mu zakup południowokoreańskich samolotów szkolno-bojowych FA-50 bez jakiegokolwiek uzbrojenia – amunicję dokupiono zaledwie kilka miesięcy temu.
Koreańskie FA-50 bez amunicji. Ostre słowa wiceszefa MON pod adresem Mariusza Błaszczaka
– Mamy samoloty FA-50, które dawno powinny być w dyżurach bojowych, ale minister Błaszczak to pierwszy minister, który kupił samoloty bojowe bez uzbrojenia. To tak, jakby kupić samolot bez silnika – mówi wiceminister obrony Cezary Tomczyk w rozmowie z serwisem WP.
Zgodnie z zapowiedziami resortu koreańskie maszyny dołączą do dyżurów bojowych w przyszłym roku, by wesprzeć wysłużone F-16 w zabezpieczaniu polskiej przestrzeni powietrznej. Jak bardzo potrzebne jest to wsparcie, pokazują ostatnie dni – wojsko poderwało myśliwce po rosyjskich uderzeniach, a ciężar takich akcji wciąż spoczywa głównie na F-16.
– Mamy F-35, które trafiają do Polski, ale minie jeszcze wiele miesięcy, zanim na dobre wejdą w dyżury bojowe. Mamy F-16 przed modernizacją, a kontrakt w tej sprawie podpisał wicepremier Kosiniak-Kamysz – mówi Tomczyk.
Od maja polskie myśliwce F-35 Husarz lądują w Łasku. Nasza armia wchodzi do elity, jednak samo dostarczenie maszyn nie oznacza jeszcze pełnej gotowości operacyjnej.
Zobacz także
F-35 Husarz, Apache i modernizacja F-16. Kiedy polskie lotnictwo zyska pełną gotowość?
W rozmowie z WP Cezary Tomczyk przyznał, że polskie siły powietrzne przechodzą newralgiczny okres przejściowy. Armia czeka na pełną gotowość operacyjną F-35 oraz dostawy śmigłowców Apache – nowe śmigłowce dla Polski mają trafiać do wojska w latach 2028–2032.
Jednocześnie wojsko przygotowuje F-16 do modernizacji i wdraża FA-50 do dyżurów bojowych. Wiceszef MON podkreślił, że Polska stoi u progu skokowego wzrostu potencjału lotniczego, ale wymaga to najpierw gruntownej i wymagającej transformacji.
Wiceminister obrony narodowej nie szczędził ostrych słów byłemu ministrowi Mariuszowi Błaszczakowi, zarzucając politykowi PiS skrajną nieodpowiedzialność i pośpiech przy realizacji strategicznego kontraktu.
– Jesteśmy pięć lat po zakupie samolotu z Korei, którego minister Błaszczak dokonał w ciągu kilku tygodni. To nie samolot był zły, tylko głupota ministra Błaszczaka wielka – stwierdził.
Pytany o termin wdrożenia koreańskich myśliwców, Cezary Tomczyk wskazał przyszły rok. Ich główną rolą ma być odciążenie wysłużonych F-16 w codziennej ochronie krajowej przestrzeni powietrznej. Jak zaznaczył wiceszef MON, FA-50 świetnie sprawdzą się w neutralizowaniu rakiet manewrujących czy dronów o napędzie odrzutowym.
Na czym Polska powinna opierać swoje bezpieczeństwo w pierwszej kolejności?
... odpowiedzi






