
Rząd może mieć problem z obniżeniem cen paliw. Jeśli Karol Nawrocki zablokuje podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, zabraknie pieniędzy na pakiet CPN. Jak nieoficjalnie ustaliła Wirtualna Polska, rząd nie ma przygotowanego planu awaryjnego.
Jak nieoficjalnie ustaliła Wirtualna Polska, w budżecie może zabraknąć pieniędzy na ponowne obniżenie podatków od paliw. Koalicja rozważa jednak projekty co do podatku od zysków firm paliwowych.
Ustawa, która ma przynieść budżetowi około 4 mld zł, jest już po głosowaniu w Sejmie. W tym tygodniu ma się nią zająć Senat. Jeśli nie wprowadzi zmian, dokument trafi do prezydenta.
Weto prezydenta zablokuje obniżki cen paliw? Przyszłość pakietu CPN stoi pod znakiem zapytania
Od tej ustawy rząd uzależnia uruchomienie pakietu CPN. Donald Tusk zapowiadał obniżkę VAT i akcyzy na paliwa oraz powrót do maksymalnej ceny detalicznej. Przepisy mają obowiązywać do marca 2027 roku. To istotna zmiana względem sierpnia, kiedy obowiązywała zasada: CPN wraca, akcyza zostaje – wtedy kierowcy dostali jedynie niższy VAT.
Kazimierz Kleina z KO, szef senackiej komisji budżetu i finansów publicznych, liczy na podpis prezydenta. Przyznaje jednak, że w ustawie pozostał zapis, który wcześniej budził zastrzeżenia Karola Nawrockiego. Chodzi o naliczanie podatku od 1 marca, jeszcze przed wejściem przepisów w życie. To właśnie ten element sprawił, że pierwotny nowy podatek dla Orlenu i spółki trafił w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego zamiast do Dziennika Ustaw.
W międzyczasie Kancelaria Prezydenta przedstawiła własną propozycję. Projekt PKN, czyli "Paliwo Kosztuje Normalnie", zakłada zwolnienie paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 roku, możliwość obniżania akcyzy przez ministra finansów oraz ustawowe limity marż rafineryjnych, importowych i hurtowych.
Koalicja nie planuje jednak uwzględniać tych rozwiązań w obecnej ustawie. Rozmówca WP z Ministerstwa Finansów krytykuje przede wszystkim pomysł ograniczenia marż.
- Nie można odgórnie regulować marży rafineryjnej Orlenu. Przecież jedna trzecia diesla jest z importu, jeśli zjedziemy za nisko, import przestanie się opłacać i paliwa zabraknie - powiedział.
Zobacz także
Brak pieniędzy w budżecie na tanią benzynę. Co jeśli rząd nie wprowadzi podatku od zysków koncernów?
Według ustaleń WP rząd nie ma pieniędzy na kolejny pakiet CPN, jeśli ustawa nie wejdzie w życie. Przy wysokim deficycie znalezienie kilku miliardów złotych na obniżenie podatków od paliw byłoby trudne. Tym bardziej że za weta Nawrockiego cena liczona jest już w miliardach złotych utraconych dochodów.
Kierowcy dobrze pamiętają, co działo się po wygaszeniu programu: ceny paliw po 1 września drastycznie w górę, kierowcy zgrzytają zębami, a litr diesla zbliżył się do granicy 9 zł.
W koalicji pojawia się więc pomysł składania kolejnych ustaw dotyczących podatku od nadzwyczajnych zysków. Politycy liczą też na to, że w razie blokady rząd będzie mógł wskazywać prezydenta jako odpowiedzialnego za brak obniżek cen paliw.
Jeden z polityków Lewicy powiedział o możliwym powtarzaniu takiego scenariusza:
- Najwyżej wejdziemy w scenariusz kryptoaktywów, czyli będziemy zgłaszać kolejne ustawy o windfall tax, prezydent będzie blokować, a my będziemy mówić, że za wysokie ceny na stacjach trzeba dziękować Nawrockiemu.






