
Ceny paliw coraz mocniej uderzają po kieszeni kierowców. Rząd nie wyklucza kolejnego pakietu osłonowego, jednak jego wprowadzenie zależy od kilku czynników. Minister energii Miłosz Motyka wskazał, co musi się wydarzyć.
Jak opisuje serwis WNP, po zakończeniu programu Ceny Paliw Niżej (CPN), które nastąpiło wraz z końcem sierpnia, ceny paliw na polskich stacjach wyraźnie wzrosły. Olej napędowy kosztuje obecnie blisko 9 zł za litr, natomiast benzyna 95 zbliża się do poziomu 8 zł za litr. Czy kierowcy mogą spodziewać się, że rząd w najbliższym czasie wprowadzi kolejny pakiet osłonowy, który pozwoli obniżyć ceny paliw?
Minister energii Miłosz Motyka przyznał, że sytuacja geopolityczna pozostaje trudna.
– Sytuacja geopolityczna jest nadal bardzo trudna dla wszystkich państw. Dlatego jako Polska przyjęliśmy najbardziej ambitny w całej Unii Europejskiej pakiet osłonowy dotyczący cen paliw. I staraliśmy się o jego przedłużenie – mówi dla WNP minister energii Miłosz Motyka.
Ostatnie dni programu były zresztą korzystne dla kierowców – gdy obowiązywały ceny paliw w piątek 28 sierpnia, limit dla oleju napędowego wynosił jeszcze 7,47 zł za litr, a dla benzyny 95 – 6,57 zł.
Zobacz także
Ceny paliw pójdą jeszcze w górę? Minister energii wskazuje warunek
Jak wyjaśnił Miłosz Motyka, przedłużenie programu byłoby możliwe, gdyby w życie wszedł podatek od nadzwyczajnych zysków firm energetycznych.
– Byłby on przedłużony (projekt CPN – przyp. red.), gdyby podatek od nadzwyczajnych zysków spółek energetycznych wszedł w życie. Gdyby Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję w sprawie tej ustawy lub prezydent podpisał ustawę, wówczas moglibyśmy przygotować nowy pakiet osłonowy. Jak podkreślam, ustawa jest w Trybunale – twierdzi Motyka, cytowany przez WNP.
Rozwiązanie, o którym mówi minister, nie jest polskim wynalazkiem – windfall tax to nadzwyczajny podatek od zysków wynikających z gwałtownego wzrostu przychodów całej branży, wywołanego wojną, klęską żywiołową lub innymi zakłóceniami geopolitycznymi. Nad podobnym mechanizmem dla spółek energetycznych pracowała już wcześniej Komisja Europejska. Koniec z CPN od września resort energii tłumaczył właśnie zablokowaniem tego źródła finansowania oraz napiętym budżetem państwa – cały pakiet kosztował blisko 5 mld zł.
Miłosz Motyka, komentując wzrost cen na stacjach, wskazał, że główną przyczyną jest trwająca wojna, która wpływa na notowania ropy oraz hurtowe ceny produktów naftowych, szczególnie diesla. Podkreślił, że problem ten dotyczy nie tylko Polski, ale również innych państw.
W rozmowie z WNP Motyka odniósł się również do przyszłych cen energii. Jak zaznaczył, rząd czeka obecnie na propozycje taryf od spółek energetycznych. Dopiero po ich analizie Urząd Regulacji Energetyki będzie mógł zdecydować o wysokości cen.
Czy rząd powinien wprowadzić kolejny pakiet osłonowy na paliwa?
... odpowiedzi






