
Sejm ponownie zajął się podatkiem, który może przynieść państwu miliardy złotych. Posłowie zagłosowali za nową ustawą, a dokument rusza teraz do Senatu. Na końcu całej ścieżki jest jeszcze decyzja prezydenta Polski, a razem z nią pytanie o przyszłość programu "Ceny Paliw Niżej".
Sejm ponownie uchwalił ustawę wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Za przyjęciem ustawy zagłosowało 237 posłów, 202 było przeciw, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Teraz dokument trafi do Senatu. Rząd chce wykorzystać wpływy z nowej daniny do finansowania programu "Ceny Paliwa Niżej". Czy to coś da?
Koncerny paliwowe zapłacą aż 60 proc. podatku. Pieniądze mają trafić do kierowców
Jak się okazuje, mówimy o naprawdę dużych pieniądzach. Projekt zakłada 60-procentowy podatek od podstawy opodatkowania, którą ma stanowić nadwyżka przychodów ze sprzedaży paliw ponad poziom wynikający z przyjętej marży referencyjnej. W pierwotnych założeniach dla okresu od marca do grudnia 2026 roku wpływy z daniny szacowano na około 4 mld zł.
Sejm przyjął również poprawkę wydłużającą okres obowiązywania podatku do marca 2027 roku. To ważne, bo rządowy program osłonowy "Ceny Paliwa Niżej" ma kosztować około 4,8 mld zł. Cały pomysł jest więc prosty do zrozumienia. Państwo chce pobrać dodatkowe pieniądze od firm paliwowych, a następnie przeznaczyć je na działania mające ograniczyć koszty paliwa dla kierowców.
Zobacz także
Donald Tusk chce pieniędzy na tańsze paliwo. Ustawa musi trafić jeszcze do prezydenta
Rząd nie ukrywa, po co potrzebuje tej daniny. Minister energii Miłosz Motyka mówił, że opodatkowanie koncernów paliwowych ma zagwarantować finansowanie pakietu "Ceny Paliwa Niżej". Wcześniej przedstawiciele rządu wskazywali również na wyjątkowo wysokie zyski firm paliwowych związane z sytuacją na rynku surowców i napiętą sytuacją geopolityczną.
Dla nas, kierowców, brzmi to oczywiście dobrze, ale między decyzją Sejmu a niższą ceną przy dystrybutorze jest jeszcze kilka etapów. Ustawa musi przejść przez Senat, a następnie trafi do prezydenta. Sam podatek ma dotyczyć nadzwyczajnych zysków, a nie każdego złotego zarobionego przez koncern. Sposób wyliczenia podstawy będzie miał ogromne znaczenie dla wysokości daniny.
Karol Nawrocki już raz zablokował ustawę. Teraz rząd ponownie próbuje ją uchwalić
Poprzednią ustawę dotyczącą podatku od nadzwyczajnych zysków prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej. Wśród podnoszonych przez Kancelarię Prezydenta zastrzeżeń znalazły się m.in. kwestie dotyczące działania prawa wstecz oraz zmian podatkowych w trakcie roku.
Teraz sytuacja wraca więc do punktu, który już raz wywołał spór między rządem a prezydentem. Nowa ustawa nie jest jeszcze obowiązującym podatkiem. Najpierw zajmie się nią Senat, a później konieczna będzie decyzja głowy państwa. Dopiero wtedy będzie wiadomo, czy windfall tax rzeczywiście zacznie obowiązywać i czy program "Ceny Paliw Niżej" zostanie uruchomiony w zakładanej formule. Jak zwykle w takich sytuacjach, nie pozostaje nam nic innego jak czekać.
Czy nowy podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych powinien wejść w życie?
... odpowiedzi






