
Donald Tusk zapowiada powrót programu CPN i tańsze paliwo. Rząd znowu chce opodatkować nadzwyczajne zyski firm paliwowych. Premier apeluje do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy.
– Jeśli prezydent podpisze ponownie złożoną ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, to natychmiast po podpisie zrealizujemy kolejny wariant programu CPN – zapowiedział Donald Tusk.
Szef rządu dodał, że koszty kryzysu paliwowego nie powinny być przerzucane na kierowców. – To nie Polacy odpowiadają za kryzys paliwowy i to nie oni powinni za niego płacić – mówił.
Powrót programu CPN i tańsze paliwo. Donald Tusk apeluje do prezydenta Karola Nawrockiego
We wtorek rząd zajął się projektem ustawy dotyczącej podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych ze sprzedaży paliw ciekłych. Danina miałaby dotyczyć dochodów uzyskanych od marca do grudnia 2026 roku.
To kolejna próba wprowadzenia tzw. windfall tax. Pierwszą wersję przepisów Sejm przyjął na początku lipca. Prezydent Karol Nawrocki skierował ją jednak do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej.
Prezydent zwracał uwagę na termin wejścia ustawy w życie. Przepisy miały zacząć obowiązywać w sierpniu, podczas gdy podatek dotyczyłby dochodów uzyskanych już od marca. Według Nawrockiego budziło to wątpliwości związane z działaniem prawa wstecz. Nowy projekt ma trafić do Sejmu z innymi terminami.
Gigantyczne zyski Orlenu
Donald Tusk powiedział, że firmy paliwowe osiągają obecnie wyjątkowo wysokie zyski ze względu na sytuację na rynku.
– W każdym kryzysie paliwowym my wszyscy tracimy, a firmy paliwowe zyskują nie dlatego, że robią coś źle, tylko po prostu paliwo jest o wiele, wiele droższe i siłą rzeczy zyski są wyższe – mówił premier.
Jako przykład podał Orlen. Polityk przekazał, że koncern wypracował w pierwszym półroczu prawie 16 mld zł zysku netto, podczas gdy rok wcześniej było to niespełna 6 mld zł. – Te nadzwyczajne zyski w ciągu pół roku to jest 10 miliardów – stwierdził premier.
Wyniki koncernu rozwścieczyły też przewoźników. Branża TSL przekonuje, że zyski Orlenu, bankructwo w sektorze transportowym i rekordowo drogi diesel to naczynia połączone.
Zobacz także
Premier apeluje do prezydenta
Tusk ponownie zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie nowych przepisów.
– Panie prezydencie, proszę to podpisać, bo tu chodzi o pieniądze ludzi. Więc szkoda, naprawdę szkoda każdego dnia – powiedział.
Premier przyznał też, że nie rozumie decyzji o skierowaniu poprzedniej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem nadzwyczajne zyski koncernów paliwowych powinny zostać wykorzystane do ochrony kierowców przed wzrostem cen. Już pod koniec lipca Tusk gromił Nawrockiego ws. cen paliw: „Pamiętajcie o tym przy dystrybutorach" – pisał wówczas premier w serwisie X.
Tusk ostrzegł przy tym, że sytuacja na rynku może się pogorszyć w związku z wojną na Bliskim Wschodzie i trwającą wojną w Ukrainie. Jego zdaniem może to doprowadzić do rekordowych cen paliw.
Ostatnia odsłona programu CPN zakończyła się 31 sierpnia. Dzięki obniżeniu VAT z 23 do 8 proc. ceny paliwa spadały od 17 sierpnia na stacjach w całym kraju, a maksymalne ceny paliwa 18 sierpnia wynosiły m.in. 6,41 zł za litr benzyny Pb95.
Pytany wcześniej o dalsze losy programu minister energii Miłosz Motyka tłumaczył, że ceny paliw po wakacjach, CPN i jego ewentualne przedłużenie zależą od stanu budżetu oraz sytuacji na rynkach. Premier zapowiada, że po podpisaniu nowej ustawy przez prezydenta rząd uruchomi kolejny wariant programu.






