Karol Nawrocki, prezydent Polski z mikrofonem.
Prawnik ostro o projekcie Nawrockiego. "Instrukcja obsługi dla szarlatanów" Fot. KSikorski/shutterstock

Czy jeden paragraf może zmienić sens całej ustawy? Prezydent Karol Nawrocki chce zaostrzyć przepisy dotyczące szarlatanów, ale prawnik prof. Mikołaj Małecki wskazuje zapis, który jego zdaniem może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Padło też bardzo mocne określenie dotyczące prezydenckiego projektu.

REKLAMA

Karol Nawrocki skierował rządową nowelizację dotyczącą pseudomedycznych praktyk do Trybunału Konstytucyjnego. Jednocześnie złożył własny projekt Lex Szarlatan. Zakłada on kary więzienia za nakłanianie do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych. Jeśli pacjent umrze, sprawcy może grozić od 2 do 15 lat więzienia. Prof. Mikołaj Małecki uważa jednak, że przepisy nie rozwiązują najważniejszego problemu, czyli dezinformacji medycznej w internecie.

Nawrocki chce walczyć z szarlatanami. Prawnik podważa kluczowy element projektu

Nawrocki nie milczy już w sprawie Lex Szarlatan. Proponuje własne rozwiązanie po skierowaniu rządowej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydencki projekt przewiduje nowe przestępstwo. Chodzi o osoby, które nakłaniają do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych. Jeżeli ktoś pod wpływem takiego działania zrezygnuje z leczenia albo podejmie szkodliwą praktykę, sprawcy może grozić do 5 lat więzienia. Ciężki uszczerbek na zdrowiu nakłanianej osoby ma oznaczać karę do 10 lat, a śmierć pacjenta od 2 do 15 lat.

Panie prezydencie, właśnie tutaj zaczyna się problem wskazywany przez prof. Mikołaja Małeckiego, prawnika karnistę z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zdaniem kluczowe jest słowo "nakłanianie". Ma ono wymagać bezpośredniego oddziaływania na konkretną osobę. Samo publikowanie treści w internecie, nawet jeśli docierają do tysięcy odbiorców, może więc nie spełniać tego warunku.

"Instrukcja obsługi dla szarlatanów". Prawnik krytykuje projekt prezydenta

Jak się okazuje, szczególne znaczenie ma siódmy paragraf pierwszego artykułu projektu. Zakłada on, że przestępstwa nie popełnia osoba, która jedynie przedstawia informacje, opinie, oceny lub przekonania dotyczące leczenia albo diagnostyki, jeśli nie wprowadza umyślnie innej osoby w błąd i nie stosuje określonych form nacisku. Ten zapis prof. Małecki uznał za szczególnie problematyczny.

Nawrocki nie powstrzymał się przed przedstawieniem własnej propozycji, ale według prawnika jej konstrukcja może stworzyć szarlatanom argument do obrony. Mogliby twierdzić, że nie nakłaniali nikogo do określonego działania, tylko przekazywali informacje albo wyrażali własne przekonania.

– Prezydent zawarł instrukcję obsługi dla szarlatanów, jak uniknąć odpowiedzialności. – dosadnie określił Małecki w rozmowie z PAP.

Prawnik o Nawrockim. Problemem ma być dezinformacja w internecie

Małecki uważa, że przepisy mogą nie dotykać miejsca, w którym problem zaczyna się najczęściej, czyli internetu. Chodzi o media społecznościowe i wpisy kierowane do szerokiego grona odbiorców. Według prawnika właśnie takie treści mogą pozostać poza zakresem nowego przestępstwa.

Wiemy, że część zachowań, które projekt ma obejmować, już dziś może prowadzić do odpowiedzialności karnej. Chodzi między innymi o przemoc, groźby, podstęp czy wykorzystywanie bezradności drugiej osoby. Małecki uważa, że nowe przepisy niewiele zmienią. Jego zdaniem szarlatani nadal będą mogli prowadzić działalność, a odpowiedzialność karna może pojawić się dopiero w nielicznych przypadkach.

Sonda

Czy projekt Lex Szarlatan rzeczywiście pomoże walczyć z pseudomedycyną?

... odpowiedzi