Rafał Brzoska, zrzut ekranu/
Rafał Brzoska reaguje na kolejny deepfake. Tym razem oszuści wykorzystali wizerunek prezydenta Karola Nawrockiego, a prezes InPostu ponownie wskazuje na odpowiedzialność Mety. Fot. X/@RBrzoska, montaż: INNPoland

Rafał Brzoska reaguje na kolejny deepfake. Tym razem oszuści wykorzystali wizerunek prezydenta Karola Nawrockiego, a prezes InPostu ponownie wskazuje na odpowiedzialność Mety. Przedsiębiorca chce kar, które sprawią, że platformom przestanie opłacać się zarabianie na scamach.

REKLAMA

Rafał Brzoska po raz kolejny nagłośnił problem fałszywych reklam publikowanych w mediach społecznościowych. Tym razem oszuści wykorzystali wizerunek prezydenta Karola Nawrockiego.

Wojna Brzoski z gigantem. Szef InPostu znów uderza w Metę

"Nowy dzień i nowy scam serwowany bez żadnych oporów przez Metę z prezydentem Karolem Nawrockim w roli głównej" – napisał prezes InPostu.

Brzoska odniósł się też do stanowiska przedstawicieli Mety, którzy jego zdaniem twierdzą, że nie są w stanie skutecznie powstrzymać takich materiałów. W swoim wpisie wymienił nazwiska polskich menedżerów firmy i zaapelował o podpisywanie petycji.

"Jeśli chcemy temu powiedzieć stanowcze 'NIE'-podpiszcie petycję wzywającą do nałożenia kar większych niż ich przychody z tego scamu" – zaapelował.

Spór Rafała Brzoski z Metą trwa od około dwóch lat. Jego początkiem były reklamy publikowane na Facebooku i Instagramie, w których bezprawnie wykorzystywano wizerunek przedsiębiorcy i jego żony. Materiały miały zachęcać użytkowników do podejrzanych inwestycji i wyłudzać od nich pieniądze.

Sprawa trafiła do sądu. W kwietniu 2026 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że Meta ponosi odpowiedzialność za reklamy pojawiające się na jej platformach. W praktyce oznaczało to, że Rafał Brzoska wygrywa z Facebookiem w sporze, który może zmienić zasady gry na całym rynku reklamy online.

Wcześniej fałszywe materiały nadal pojawiały się w sieci mimo orzeczeń sądów i decyzji Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Brzoska informował nawet, że reklamy z jego wizerunkiem docierały do jego dzieci.

W pewnym momencie Meta tymczasowo zablokowała konto przedsiębiorcy, przez co w sieci pojawiło się pytanie, czy Meta mści się na Rafale Brzosce za publiczną krytykę. Sprawa nabrała też politycznego wymiaru, ponieważ zainteresował się nią polski rząd.

Czym jest Inicjatywa 150 proc.?

Po nagłośnieniu problemu przez Brzoskę sytuacja zaczęła się zmieniać. Przedsiębiorca informował, że fałszywe reklamy wykorzystujące jego wizerunek zniknęły z platform w ciągu kilku dni.

– Czyli Meta potrafi pod wpływem presji wyłączyć mechanizm, w którym zarabia pieniądze na scamie, na kradzieży wizerunku osób publicznych – mówił.

Brzoska przekonuje, że problem nie dotyczy wyłącznie jego samego. W fałszywych reklamach pojawiają się wizerunki polityków, przedsiębiorców i ekspertów. Celem oszustów jest często wyłudzenie pieniędzy od zwykłych użytkowników.

Z tego powodu przedsiębiorca stworzył inicjatywę "150 proc.". Jej założenie jest proste: platforma, która zarobi na fałszywej reklamie, miałaby zapłacić karę w wysokości 150 proc. przychodu uzyskanego z jej emisji.

Przykładowo, jeśli Meta zarobi 100 zł na scamowej reklamie, kara wyniosłaby 150 zł. Zdaniem Brzoski taki mechanizm miałby sprawić, że zarabianie na oszustwach przestałoby być opłacalne.

Na stronie inicjatywy działa petycja skierowana do osób popierających takie rozwiązanie.

Pomysł zakłada też stworzenie Rejestru Scamu Online. Użytkownicy mogliby zgłaszać podejrzane reklamy, a zweryfikowane informacje trafiałyby do platform. Można byłoby wówczas sprawdzić, jak długo dana reklama była dostępna i kiedy została usunięta.

W tle sporu pojawia się też unijny Akt o usługach cyfrowych, czyli DSA. Przepisy mają zwiększać odpowiedzialność dużych platform za treści i materiały pojawiające się w ich serwisach. W państwach UE obowiązują w pełnym zakresie od lutego 2024 roku.

Deepfake’i zagrożeniem dla wszystkich

W styczniu tego roku prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która miała dostosować polskie przepisy do wymogów DSA. Swoją decyzję tłumaczył m.in. obawami dotyczącymi wolności słowa. W Sejmie opracowywany jest obecnie kolejny projekt przepisów w tej sprawie.

Brzoska chce, aby dyskusja o odpowiedzialności platform nie kończyła się na jego własnym sporze z Metą.

– Dzisiaj prezydent, premier, prezes NBP i wielu innych polityków jest źródłem scamu – powiedział.

Jego zdaniem fałszywe reklamy, phishing, przejęte konta czy deepfake'i mogą prowadzić do realnych strat finansowych. Skala zjawiska rośnie lawinowo, a internet tonie w deepfake'ach, które coraz trudniej odróżnić od autentycznych nagrań. Dlatego Brzoska apeluje o poparcie inicjatywy "150 proc." i zmianę zasad odpowiedzialności platform za oszustwa publikowane w ich serwisach.