Dziewczynka z telefonem zniesmaczona tym co w nim zobaczyła. Chłopiec, który wygląda na zaskoczonego i patrzy w obiektyw aparatu. Obok screenshot z reklamą 18+ do deepfake.
Nie tylko Rafał Brzoska ma problem z Metą. Rozbierane deepfake'i mogą uderzyć w dzieci Fot. ShotPrime Studio/shutterstock screenshot/LinkedIn Montaż: InnPoland.pl

Słyszeliście o konflikcie Rafała Brzoski z Metą. Problem, który zaczął się od fałszywych reklam z wizerunkiem biznesmena, może dotyczyć każdego z nas. Sebastian Kondracki, CEO polskiego modelu językowego BielikAI, na platformie LinkedIn pokazał przykład, który szczególnie mocno uderza w bezpieczeństwo dzieci.

REKLAMA

Od miesięcy trwa starcie Rafała Brzoski z koncernem Meta o odpowiedzialność za fałszywe reklamy, deepfake'i i materiały wykorzystujące wizerunek jego oraz jego żony Omeny Mensah. Wiosną 2026 r. zapadło korzystne dla Brzoski rozstrzygnięcie dotyczące odpowiedzialności platformy za treści reklamowe. Sprawa nie zakończyła jednak problemu. Wręcz przeciwnie.

Rafał Brzoska kontra Meta. Spór wyszedł poza fałszywe reklamy

Rafał Brzoska zarzuca Mecie, że mimo sądowych rozstrzygnięć na Facebooku i Instagramie nadal pojawiają się fałszywe reklamy wykorzystujące jego wizerunek. Meta odpowiada, że sama również walczy z oszustami i tylko w 2025 r. wykryła oraz usunęła ponad 159 mln "oszukańczych reklam" na całym świecie, z czego 92 proc. jeszcze przed zgłoszeniem przez użytkowników. Firma podkreśla też, że skuteczna walka ze scamem wymaga współpracy platformy i konsumentów.

Właśnie ten ostatni element wzbudził sprzeciw Brzoski. Biznesmen wskazywał, że odpowiedzialność nie może być przerzucana na osoby, które padają ofiarami oszustw. Konflikt szybko przestał być wyłącznie sporem o nazwiska i pojedyncze reklamy. Pojawiło się pytanie o znacznie większym ciężarze. Kto powinien odpowiadać za reklamę, która przechodzi przez system platformy i dociera do milionów użytkowników?

CEO BielikAI Sebastian Kondracki alarmuje w sprawie AI. "To jest Meta vs nasze rodziny"

Na ten problem zwrócił uwagę Sebastian Kondracki, CEO & Co-founder polskiego modelu sztucznej inteligencji BielikAI, który opisał na LinkedIn sytuację sprzed kilku dni. Jak opisuje, Facebook wyświetlił mu płatną, sponsorowaną reklamę aplikacji służącej do tworzenia seksualnych deepfake'ów. Według jego relacji reklama pokazywała możliwość wykorzystania zdjęcia bardzo młodej osoby do wygenerowania fałszywego obrazu nagości. Kondracki zabezpieczył screeny oraz nagranie i zwrócił uwagę na odpowiedzialność systemu reklamowego.

"To nie jest Meta vs Rafał Brzoska. To jest Meta vs nasze rodziny. Nasze dzieci. Nasze bezpieczeństwo" – napisał Kondracki. Zwrócił też uwagę na szczególnie niepokojący mechanizm. Po dłuższym zainteresowaniu reklamą algorytm Facebooka miał zacząć podsuwać mu kolejne podobne materiały. Jeśli taki mechanizm działa w sposób opisany przez autora wpisu, problemem nie jest już wyłącznie pojedyncza reklama. Chodzi o możliwość automatycznego zwiększania zasięgu treści, które mogą prowadzić do realnej krzywdy.

Deepfake może uderzyć w uczniów. Wystarczy telefon, aplikacja i jedno zdjęcie

Kondracki wskazuje scenariusz, który brzmi szczególnie groźnie w środowisku szkolnym. Uczeń może zrobić koleżance zdjęcie, przesłać je do narzędzia AI i wygenerować fałszywy materiał seksualny. Nie trzeba przy tym znać Photoshopa ani mieć zaawansowanych umiejętności technicznych. Wystarczy smartfon i aplikacja. Do stworzenia deepfake'u mogą wystarczyć nawet dwa zdjęcia, a część narzędzi automatyzuje cały proces.

Autor wpisu zwraca uwagę na jeszcze jeden paradoks. Jak pisze, zwykły screen, na którym chciał jedynie dodać znak STOP lub napis, został przez narzędzie AI zablokowany jako nieodpowiednia treść. "Narzędzia do moderacji istnieją i są na wyciągnięcie ręki" – zauważa. Tym trudniej, jego zdaniem, zrozumieć, jak podobne materiały mogą być jednocześnie promowane za pieniądze w systemie reklamowym. "Problemem nie jest pojedynczy deepfake. Problemem jest system, który pozwala taki produkt stworzyć, reklamować, wypromować i algorytmicznie dostarczyć ludziom"

Granica między internetowym żartem a cyfrową przemocą może zostać przekroczona w kilka minut. Konflikt Rafała Brzoski z Metą jest dziś czymś więcej niż sporem jednego biznesmena z wielką platformą. Czy rodzice mogą czuć się bezpiecznie, gdy zdjęcia ich dzieci trafiają do internetu?

Sonda

Czy Meta powinna ponosić większą odpowiedzialność za reklamy AI, które mogą zagrażać dzieciom?

... odpowiedzi