
Media zaczynają analizować karierę Przemysława Krala, prezesa upadłej giełdy Zondacrypto. Okazuje się, że przed pracą w kryptowalutowej firmie współpracował on z kancelarią prawnika, który miał zastanawiające powiązania. Pomagał m.in. usuwać rosyjskich oligarchów z listy Interpolu.
Przemysław Kral miał rzekomo współpracować z kancelarią Wołodymyra Bogatyra. Chodzi o prawnika, który był blisko prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.
Kral współpracował z prawnikiem oligarchów?
"Rzeczpospolita" wzięła pod lupę CV Krala, ale też Bogatyra. Ten ostatni był m.in. zastępcą ministra sprawiedliwości Ukrainy w latach 2007-2011, współpracował też z prorosyjskim prezydentem Janukowyczem. Chodzi o polityka, który starał się blokować integrację swojego kraju z Unią Europejską, a do tego dbał o ścisłą współpracę z Moskwą. To właśnie jego chcieli obalić organizatorzy Euromajdanu. Dziś żyje w rosyjskiej Soczi, w swojej ojczyźnie został zaocznie skazany za zdradę stanu.
Teraz okazuje się – jak podaje polski dziennik – że Kral współpracował z Bogatyrem. Jego rola miała być szczególnie interesująca, gdyż był jedynym zagranicznym adwokatem w jego kijowskiej kancelarii. Dziennikarze mieli zdobyć zdjęcie z 2016 r., które ma potwierdzać ich tezy.
Nazwisko Bogatyra było w rejestrze zagranicznych adwokatów w katowickiej Izbie Adwokackiej. Rzekomo była to zasługa Krala, gdyż to jego kancelaria użyczyła adresu ukraińskiemu prawnikowi. Późniejszy prezes Zondacrypto prowadził też interesy ukraińskiego adwokata w Tychach.
Izba Adwokacka w Katowicach podaje jednak, że sam Bogatyr nie wykonywał czynnie zawodu w Polsce. Mało tego, wspomniany wpis nie dawał mu nawet takich uprawnień. Mógł jednak pełnić rolę doradcy w firmach, np. w kwestii prawa ukraińskiego.
Pikanterii dodaje fakt, że Bogatyr jako zagraniczny adwokat pomagał jednak kasować nazwiska rosyjskich oligarchów z listy osób, które są poszukiwane przez Interpol. Ponoć w CV miał aż kilkadziesiąt takich spraw.
Zobacz także
Afera Zondacrypto
Obecnie Przemysław Kral nie został aresztowany, nie jest jasne, gdzie w ogóle przebywa. Nie ma też statusu świadka koronnego. Pozostaje jednak kluczową postacią w sprawie upadku Zondacrypto, gdyż to on stał na czele tej giełdy od momentu, gdy z biznesu tego wycofał się Sylwester Suszek, założyciel BitBay'a (wcześniejszej inkarnacji "Zondy").
Ten ostatni miał nie przekazać Kralowi (w tym czasie zaginął) klucza prywatnego do portfela z aż 4,5 bitcoinami, które stanowiły zabezpieczenie giełdy. To z tego powodu zaczęły się problemy finansowe firmy, które doprowadziły do jej ostatecznego upadku wiosną tego roku. Pierwsze sygnały pojawiły się na początku kwietnia. Jak pisaliśmy, Zondacrypto pod lupą mediów – CEO odpowiada na zarzuty o brak płynności.
W sprawie aresztowano już m.in. Rafała Z., byłego współpracownika Suszka i słynnego polskiego spekulanta giełdowego, który usłyszał zarzut przywłaszczenia powierzonych mu pieniędzy operatora Zondacrypto w kwocie 1,7 mln zł (art. 284 § 2 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k.).
W tym samym czasie zatrzymano też Annę P., która usłyszała zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 § 1 k.k.) oraz nielegalnych transferów milionów euro ze spółki, działając na szkodę klientów i wierzycieli. Z kolei Jaromira W. usłyszała zarzuty dot. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 § 1 k.k.), wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach (art. 296 § 3 k.k.) oraz bezprawnego, nieodpłatnego przejmowania luksusowych nieruchomości.
Warto dodać, że śledztwo dotyczące Zondacrypto od 1 października prowadzi specjalny zespół prokuratorów pod kierownictwem prok. Marka Wełny. Ma on za zadanie wyjaśnić sprawę upadku platformy handlu kryptowalutami, ale też zaginięcia Suszka.
Ostatnie doniesienia dotyczące afery omawiałem z Anną Dryjańską na kanale naTemat na Youtube.






