Kobieta robiąca zakupy spożywcze.
Polacy zostawiają coraz więcej pieniędzy w sklepach. Ceny znów przyspieszyły Fot. LADO/shutterstock

Idziesz do sklepu po kilka podstawowych produktów, a przy kasie znów nieprzyjemnie zaskakuje cię kwota na paragonie? Najnowsze dane pokazują, że codzienne zakupy w Polsce drożeją, choć sama żywność wciąż trzyma się względnie stabilnie.

REKLAMA

Z raportu "Indeks cen w sklepach detalicznych" przygotowanego przez UCE RESEARCH i Uniwersytety WSB Merito wynika, że we wrześniu 2026 roku codzienne zakupy podrożały średnio o 1,9 proc. rok do roku. W sierpniu wzrost wynosił 1,7 proc., a w czerwcu 2,7 proc. Analiza objęła blisko 102 tys. cen z ponad 47 tys. sklepów. Sprawdziłem, co stoi za zmianami i dlaczego warto uważniej przyglądać się paragonowi.

Ceny żywności rosną wolniej niż innych produktów. Rachunki w sklepach i tak idą w górę

Ceny żywności rosną wolniej niż ceny całego badanego koszyka. We wrześniu jedzenie i napoje bezalkoholowe podrożały średnio o 1,1 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem 2025 roku. W sierpniu wzrost wynosił 0,9 proc., a w lipcu 1,2 proc. Nie każdy produkt spożywczy kosztuje więcej. Średnia uwzględnia różne kategorie, dlatego sytuacja na półkach może wyglądać inaczej w zależności od tego, co najczęściej wkładasz do koszyka.

Cały koszyk zakupowy drożeje szybciej niż sama żywność, a różnica między tymi wskaźnikami wynosi 0,8 pkt proc. Dr Rafał Parvi z Uniwersytetu WSB Merito w raporcie zwraca uwagę, że presja cenowa obejmuje również produkty spoza podstawowego koszyka spożywczego.

Nawet jeśli ceny jedzenia pozostają względnie stabilne, rachunek za wszystkie zakupy może nadal rosnąć. Warto więc patrzeć na całość wydatków, a nie tylko na ceny chleba czy warzyw.

Energia i transport podbijają ceny w sklepach. Promocje nie zawsze uratują portfel

Dlaczego w sklepie zostawiamy więcej pieniędzy, skoro wzrost cen nie jest tak wysoki jak w okresach największej inflacji? Znaczenie mają między innymi koszty energii, paliw, produkcji i transportu. Towary trzeba przecież wytworzyć, przewieźć, przechować i dostarczyć na półki. Gdy rosną wydatki na te etapy, producenci i sprzedawcy mogą z czasem uwzględniać je w cenach.

Dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis wskazuje na znaczenie sezonowej dostępności krajowych produktów oraz konkurencji między sieciami handlowymi, które ograniczają możliwość przenoszenia wszystkich kosztów na klientów.

Nie bez znaczenia są duże promocje, które potrafią zmniejszyć kwotę na paragonie. Cena regularna nie zawsze jest tą, którą ostatecznie płacisz, dlatego porównywanie ofert nadal ma sens. Nie każdą podwyżkę da się jednak ominąć rabatem czy kartą lojalnościową.

Ceny w sklepach mogą znów wzrosnąć. Przed świętami Polacy powinni uważniej patrzeć na paragony

Codzienne zakupy mogą w kolejnych miesiącach stać się bardziej nieprzewidywalne. Według dr. Rafała Parviego kluczowe będą ceny surowców rolnych, energii i paliw, koszty pracy, marże firm oraz polityka promocyjna sklepów. Znaczenie będzie miał także sezonowy wzrost popytu przed świętami.

Co to oznacza dla twojego portfela? Przede wszystkim warto kontrolować wydatki i porównywać ceny przed większymi zakupami. Wrześniowy wynik nie dowodzi, że wszystkie produkty nagle mocno podrożeją, ale pokazuje, że stabilizacja cen nie jest przesądzona. Ja zwracałbym szczególną uwagę na rachunki w kolejnych tygodniach, zwłaszcza przed świątecznymi zakupami.

Sonda

Czy codzienne zakupy coraz bardziej obciążają Twój domowy budżet?

... odpowiedzi