
W lipcu napoje bezalkoholowe podrożały o 5,6 proc., podczas gdy tłuszcze potaniały aż o 14,3 proc. W górę poszły też ceny chemii gospodarczej, pieczywa i słodyczy. Eksperci wskazują, że za częścią podwyżek mogą stać rosnące koszty paliwa i transportu.
Napoje bezalkoholowe były w lipcu kategorią, która podrożała najbardziej. Z danych zebranych w ramach raportu "Indeks Cen w Sklepach Detalicznych" UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito wynika, że ich ceny były o 5,6 proc. wyższe niż rok wcześniej.
To wyraźna zmiana w porównaniu z czerwcem. Wtedy napoje drożały o 3,2 proc. rok do roku. W ciągu jednego miesiąca dynamika wzrostu zwiększyła się więc o 2,4 pkt proc.
Gwałtowny skok cen napojów bezalkoholowych
Na drugim miejscu zestawienia znalazła się chemia gospodarcza, która podrożała o 5,4 proc. Pieczywo kosztowało o 5,2 proc. więcej niż przed rokiem, a ceny słodyczy i deserów wzrosły o 5,1 proc. Pierwszą piątkę zamknęły środki higieny osobistej ze wzrostem na poziomie 3,9 proc.
Skąd tak duża podwyżka cen napojów? Zdaniem dr. Marka Szymańskiego z Uniwersytetu WSB Merito znaczenie może mieć kilka czynników. Jednym z nich jest zapowiadane podniesienie podatku cukrowego. Ekspert zwraca też uwagę na koszty związane z systemem kaucyjnym.
– Napoje bezalkoholowe są obecnie pod pewną presją kosztową, związaną z zapowiadaną podwyżką podatku cukrowego. Jednak istotniejszym czynnikiem mogą być koszty systemu kaucyjnego. Sieci handlowe wprawdzie starają się go wykorzystać, żeby zwiększyć własną sprzedaż. Natomiast sprawna obsługa zwrotu opakowań jest kosztowna, więc jest możliwe, że delikatnie próbuje się obciążyć nią nabywców – analizuje dr Szymański.
To nie znaczy, że raport potwierdza bezpośredni związek między systemem kaucyjnym a lipcową podwyżką cen. Jest to jeden z czynników, który ekspert wskazuje jako możliwe źródło wzrostów. Warto przy tym pamiętać, że od strony technicznej system kaucyjny doczekał się rewolucji, a kolejne rozwiązania mają uprościć zwrot opakowań.
Droższy transport przekłada się na koszty dostaw, a szczególnie mocno może być to widoczne przy produktach ciężkich i stosunkowo tanich. Dotyczy to między innymi wody, dlatego kolejne podwyżki cen paliw tak szybko widać na sklepowych półkach.
– Transport wody sprzedawanej za 1 złoty za kilogram jest droższy niż makaronu po 4 złote za kilogram, więc wzrost cen oleju napędowego mógł odbić się właśnie na napojach – dodaje dr Marek Szymański.
Dr Justyna Rybacka z Uniwersytetu WSB Merito podkreśla, że nie wszystkie podwyżki w poszczególnych kategoriach mają wspólną przyczynę. Łączy je jednak rosnący koszt paliwa, który podnosi wydatki związane z logistyką, transportem i produkcją.
Cztery kategorie na mocnym plusie. Ile wydajemy na żywność i karmę dla zwierząt?
Napoje nie były jedyną grupą, w której ceny rosły znacznie szybciej niż średnia dla całego koszyka. W lipcu 4 z 17 analizowanych kategorii zanotowały wzrost przekraczający 5 proc.
Poza napojami były to chemia gospodarcza, pieczywo oraz słodycze i desery. Tymczasem wszystkie badane produkty codziennego użytku podrożały średnio o 1,9 proc. rok do roku.
Nieco niższe wzrosty pojawiły się w przypadku karm dla zwierząt (+3,8 proc.), warzyw (+3,7 proc.) i ryb (+3,6 proc.).
W przypadku warzyw znaczenie może mieć mniejsza podaż. Jak wynika z danych GUS przywoływanych przez dr Justynę Rybacką, tegoroczna produkcja warzyw gruntowych jest szacowana na poziomie o 4,5 proc. niższym niż w 2025 roku. Na ceny wpływać może też sezonowość.
Droższe paliwo może natomiast podnosić koszt sprowadzania karm dla zwierząt. Część produktów dostępnych w Polsce pochodzi z zagranicy, między innymi z Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Produkcja suchej karmy wymaga też dużej ilości energii.
Kolejne miejsca zajęły mięso (+2,5 proc.), owoce (+2,3 proc.), dodatki spożywcze (+1,2 proc.) i wędliny (+1,1 proc.). Wyniki tych kategorii są zbliżone do wzrostu cen żywności, który wyniósł 1,2 proc. rok do roku.
Lipcowe dane pokazują również drugą stronę rynku. Spośród 17 analizowanych kategorii aż pięć zanotowało spadek cen.
Najmocniej potaniały tłuszcze – ich ceny były o 14,3 proc. niższe niż rok wcześniej. To kolejny miesiąc, w którym ta grupa produktów notuje dwucyfrowy spadek. W czerwcu wynosił on 14,9 proc.
Drugi co do wielkości spadek dotyczył nabiału. Ceny tej kategorii zmniejszyły się o 2,9 proc. rok do roku. Tańsze były także artykuły dla dzieci (-2,7 proc.), produkty sypkie (-1,4 proc.) i używki (-0,1 proc.).
Zobacz także
Rekordowe zbiory i duża produkcja. Dlaczego masło, olej i nabiał tanieją?
Zdaniem dr. Marka Szymańskiego niskie ceny tłuszczów mogą utrzymywać się przez dłuższy czas. Jednym z powodów są dobre zbiory rzepaku.
– W tym roku zbiory są o 11% wyższe niż rok wcześniej. W związku z tym w pierwszych miesiącach br. produkcja olejów była zwiększona o co najmniej kilkanaście procent rdr. Podobnie rzecz ma się z masłem, którego wyprodukowano w Polsce o 22% więcej niż rok wcześniej – wyjaśnia ekspert.
Na niższe ceny nabiału wpływa z kolei większa ilość mleka trafiającego do mleczarni. W pierwszym półroczu 2026 roku skupiono go w Polsce więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
– Wpływają na to takie czynniki jak eksport, polityka handlowa, a także globalna koniunktura. Ten aspekt w znaczący sposób przekłada się na spadki cen masła i utrzymującą się stagnację na rynku serów – mówi dr Justyna Rybacka.
W lipcu trzy kategorie, które miesiąc wcześniej były na plusie, przeszły na stronę spadków. Dotyczyło to używek, produktów sypkich oraz artykułów dla dzieci.
Używki potaniały o 0,1 proc., choć jeszcze w czerwcu ich ceny rosły o 3,6 proc. Produkty sypkie zmieniły wynik z +3,4 proc. do -1,4 proc., a artykuły dla dzieci z +1,9 proc. do -2,7 proc.
Dr Marek Szymański zwraca uwagę na wygasanie wpływu drożejącej kawy. Wiosną 2025 roku ceny używek rosły bardzo szybko, a dwa miesiące później ich dynamika zbliżała się do 15 proc. Obecnie ten efekt praktycznie wygasł.
W przypadku produktów sypkich eksperci dostrzegają natomiast wpływ promocji organizowanych przez sieci handlowe. Ceny w tej kategorii w ostatnich miesiącach wyraźnie się zmieniały, od spadków do wzrostów.
Lipcowe dane pokazują, jak bardzo różnią się ceny poszczególnych grup produktów. Napoje bezalkoholowe podrożały o 5,6 proc., podczas gdy tłuszcze potaniały o 14,3 proc. Różnica między tymi wynikami wyniosła aż 19,9 pkt proc.
W całym zestawieniu 12 z 17 kategorii znalazło się na plusie, a pięć zanotowało spadki. Eksperci przewidują, że w kolejnych miesiącach sytuacja może się zmieniać. Rosnące ceny paliw, koszty transportu oraz niepewność związana z sytuacją geopolityczną mogą mocniej odbić się na cenach części produktów jesienią i zimą.






