Zakupy w sklepie
Żywność drożeje najwolniej od lat. Jeden wskaźnik zwiastuje jednak koniec taniości Fot. aileenchik / Shutterstock

Polacy mogą mieć powód do ostrożnego optymizmu podczas codziennych zakupów. Ceny podstawowych produktów w lipcu rosły najwolniej od miesięcy, a żywność podrożała zaledwie o 1,2 proc. rdr. Czy oznacza to koniec drożyzny? Eksperci wskazują, że z odpowiedzią trzeba jeszcze poczekać.

REKLAMA

Jak wynika z najnowszego badania UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito, tempo wzrostu cen podstawowych produktów wyraźnie spadło. Z analizy ponad 103 tys. cen z 47 tys. sklepów wynika, że tempo podwyżek wciąż słabnie.

Ceny w sklepach hamują. Co oznacza to dla portfeli Polaków?

W lipcu koszyk 17 podstawowych kategorii podrożał rdr. o 1,9 proc. (wobec 2,7 proc. w czerwcu i 3,4 proc. w maju), a sama żywność o 1,2 proc. (po wzrostach o 1,9 proc. i 2,4 proc. w poprzednich miesiącach). Miesiąc wcześniej ceny w sklepach rosły jeszcze w tempie 2,7 proc., więc trend wyhamowania utrzymuje się kolejny miesiąc z rzędu. Drożyzna słabnie mimo niepewnej sytuacji geopolitycznej oraz wahań na rynkach paliw, energii i surowców.

Według analityków lipcowy spadek dynamiki wzrostu cen to tylko chwilowy oddech dla naszych portfeli.

– Poziom wskaźnika inflacji sklepowej w lipcu 2026 roku osiągnął najprawdopodobniej swoje historyczne minimum. Jednak obawiam się, że nie powinniśmy się do niego przyzwyczajać. Ogólna inflacja GUS-owska jest nieco wyższa, co w dłuższym okresie jest ewenementem, bo z reguły koszty codziennych zakupów rosły szybciej niż ogólne ceny. Do tego dane NBP wskazują na wyraźny wzrost zasobów pieniądza w gospodarce. To z pewnością nie pozostanie bez wpływu na podwyżki cen w perspektywie kilkumiesięcznej przyszłości – mówi dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito, cytowany w komunikacie prasowym.

Żywność drożeje wolniej. Te produkty mogą być teraz tańsze

Lipcowe podwyżki cen żywności spowolniły do 1,2 proc. rdr. (wobec 1,9 proc. w czerwcu i 2,4 proc. w maju), rosnąc wolniej niż cały koszyk zakupowy (1,9 proc.). Jak wyjaśnia dr Justyna Rybacka z Uniwersytetu WSB Merito, to w dużej mierze efekt sezonowości – letnia obfitość świeżych owoców i warzyw obniżyła ceny i zaostrzyła walkę o klienta. Sezonowo niższe ceny owoców i warzyw widać zresztą od czerwca na rynkach hurtowych, gdzie rosnąca podaż systematycznie zbija stawki.

Dr Marek Szymański dodaje, że na tę różnicę wpływają też niższe ceny u producentów (spadające od jesieni 2025 roku) oraz strategia samych sieci handlowych, które traktują tanie artykuły spożywcze jako główną przynętę na kupujących.

Koniec drożyzny czy tylko chwilowa ulga? Ceny mogą znów wzrosnąć

Analitycy z UCE Research zwracają uwagę, że wzrost cen wciąż wyhamowuje, mimo niepewnej sytuacji geopolitycznej i zawirowań na rynkach surowcowo-energetycznych. Jak zauważa dr Marek Szymański, Polska dobrze poradziła sobie z tymi napięciami – choć pochłonęło to prawie 5 mld zł – a same wyniki raportu są do pewnego stopnia zaskakujące. To potwierdza obserwację z poprzednich miesięcy, że w sklepie płacimy mniej, niż sugerują prognozy formułowane przez ekonomistów.

Podczas gdy wzrost cen w sklepach detalicznych spadł w lipcu z 2,7 proc. do 1,9 proc. rdr., wstępny odczyt GUS wykazał wzrost inflacji konsumenckiej z 2,5 proc. do 3,0 proc. Rozbieżność widać też w żywności – według raportu UCE Research i WSB Merito podrożała ona o 1,2 proc. rdr., natomiast GUS odnotował jej spadek o 0,4 proc.

– Lipcowy wzrost inflacji był napędzany głównie przez towary i usługi spoza badanego przez UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito koszyka zakupów detalicznych. Do tej sytuacji przyczyniły się wyższe ceny paliw po wygaśnięciu programu CPN i wzroście cen ropy naftowej na światowych rynkach. Wskaźnik CPI poszedł do góry, bo wynikało to z aspektu regulacyjno-podatkowego cen paliw – podsumowuje dr Justyna Rybacka.

Same ceny paliw po zniesieniu rządowego pakietu poszły ostro w górę – diesel jest dziś najdroższy w historii, a to prosta droga do wzrostu kosztów transportu i logistyki, które z opóźnieniem trafiają na sklepowe półki.

Twórcy raportu podkreślają, że przedstawione wyniki nie odzwierciedlają ogólnego wskaźnika inflacji w gospodarce. Dane pochodzą z miesięcznego raportu "Indeks cen w sklepach detalicznych" autorstwa UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Lipcowa edycja objęła analizę ponad 103 tys. cen (stałych i promocyjnych) z przeszło 47,3 tys. sklepów należących do 64 sieci handlowych w całej Polsce, porównując 17 kluczowych kategorii produktów rdr.

Sonda

Na czym najbardziej odczuwasz zmiany cen?

0 odpowiedzi