
Diesel pobił historyczny rekord, a benzyna kosztuje najwięcej w tym roku. Rząd przygląda się sytuacji i rozważa rozwiązania, które mogłyby pomóc kierowcom.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie wpływa na ceny paliw także w Polsce. Według analizy serwisu e-petrol.pl diesel jest najdroższy w historii, a benzyna kosztuje najwięcej od początku 2026 roku.
Za litr diesla kierowcy płacą obecnie średnio 8,22 zł, czyli o 23 grosze więcej niż tydzień wcześniej. To najwyższy poziom od czasu prowadzenia takich zestawień. Wprawdzie już jesienią 2022 roku ceny na części stacji przekraczały 8 zł za litr, jednak średnia dla całego kraju nigdy wcześniej nie była tak wysoka.
Rekordowe ceny paliw w Polsce. Diesel najdroższy w historii
Podrożała również benzyna Pb95. Po wzroście o 11 groszy jej średnia cena wynosi 7,55 zł za litr. To najwyższy wynik w tym roku.
Z kolei LPG potaniał o 6 groszy, dzięki czemu średnia cena spadła do 2,99 zł za litr. To pierwszy raz od początku marca, gdy koszt tankowania gazu zszedł poniżej granicy 3 zł.
Najniższe ceny benzyny i oleju napędowego odnotowano w województwie pomorskim. Litr benzyny 95 kosztuje tam średnio 7,48 zł, natomiast diesel 8,09 zł. Najtańszy autogaz można zatankować na Lubelszczyźnie, gdzie litr LPG kosztuje przeciętnie 2,96 zł.
Najdrożej za benzynę płacą kierowcy w województwach: mazowieckim, kujawsko-pomorskim, podkarpackim, śląskim i opolskim. Średnia cena wynosi tam 7,59 zł za litr.
Diesel jest najdroższy w województwach dolnośląskim, kujawsko-pomorskim, mazowieckim, opolskim, podkarpackim i zachodniopomorskim, gdzie litr kosztuje średnio 8,24 zł. Najwyższe ceny LPG notowane są z kolei w województwie lubuskim – średnio 3,09 zł za litr.
Zobacz także
Powrót programu CPN i obniżki VAT-u. Czy tarcza paliwowa powróci?
W środę 5 sierpnia podczas konferencji prasowej premier Donald Tusk został zapytany o możliwą reakcję rządu na rekordowo wysokie ceny paliw oraz o ewentualny powrót programu CPN (Ceny Paliwa Niżej).
Szef rządu zwrócił uwagę, że według zapowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa rozmowy z Iranem przebiegają w dobrym kierunku, a cieśnina Ormuz może zostać odblokowana w ciągu najbliższych 48 godzin. Jak zaznaczył, światowe ceny paliw od trzech dni delikatnie spadają. Podobny mechanizm na rynku obserowano już w czerwcu, gdy porozumienie USA-Iran i spadek cen ropy zbiły notowania Brent o kilka procent w ciągu jednej sesji.
– Dzisiaj z ministrem finansów będę rozmawiał o tych możliwościach przynajmniej częściowego zastosowania, może nie w pełni CPN, ale decyzji, która przynajmniej trochę ulżyłaby polskim kierowcom, szczególnie w tym czasie powrotu z wakacji. (...) Każdego dnia będziemy przygotowani do ewentualnej reakcji, gdyby znowu coś złego się zdarzyło, ale poczekajmy te 48 godzin – powiedział premier.
Donald Tusk podkreślił również, że sytuacja na rynku energii wymaga stałego monitorowania. Przypomniał też, że pod względem cen paliw Polska nadal znajduje się wśród tańszych krajów Europy.
– Na tle wszystkich naszych partnerów nie jest źle, ale z punktu widzenia polskich kierowców jest fatalnie, bo te ceny są dramatyczne – ocenił Tusk.
Program CPN zakończył się pod koniec czerwca. Wraz z jego wygaszeniem przestała obowiązywać obniżona stawka VAT na część paliw oraz odgórnie ograniczone ceny na stacjach. Kilkanaście dni wcześniej zakończono także czasowe obniżenie akcyzy. Ministerstwo Finansów szacowało, że realizacja programu kosztowała około 4,7 mld zł. Już wtedy, gdy rząd wygasza program CPN, część branży ostrzegała, że stacje szybko odrobią utracone marże.
Warto pamiętać, że program CPN dzieli ekonomistów – tańsza benzyna ma cenę, której nie widać na stacji, bo utrzymanie mechanizmu obciążało budżet kwotą rzędu 1,6 mld zł miesięcznie. Równolegle rząd sięgnął po dochody koncernów – nowy podatek dla Orlenu i spółki ma przynieść do kasy państwa około 4 mld zł.
Do ewentualnego powrotu CPN odniósł się również minister finansów Andrzej Domański. We wtorek w rozmowie z RMF FM zaznaczył, że jeśli ceny ropy na światowych rynkach ponownie mocno wzrosną, rząd będzie analizował możliwość przywrócenia programu.
Przypomnijmy, że według informacji Radia ZET minister energii Miłosz Motyka zapowiadał już wcześniej prace nad ograniczoną wersją programu CPN. Jak wskazywał, po skierowaniu przez prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych rząd nie ma środków na uruchomienie pełnego programu.






