Donald Tusk, tankowanie samochodu na stacji benzynowej.
Rząd wygasza program Ceny Paliw Niżej (CPN), który obniżał ceny paliw w Polsce, ale nie wyklucza powrotu osłon. Fot. UkrPictures/Shutterstock, montaz: INNPoland

Rząd wygasza program Ceny Paliw Niżej (CPN), który obniżał ceny paliw w Polsce, ale nie wyklucza powrotu osłon. Jednocześnie na świecie tanieje ropa po przełomie USA–Iran i spadkach napięć wokół Cieśniny Ormuz.

REKLAMA

Ceny ropy na światowych rynkach wyraźnie spadają po porannych doniesieniach o porozumieniu USA – Iran i planach odblokowania Cieśniny Ormuz. Informacja o przełomie w negocjacjach została potwierdzona w niedzielę w nocy polskiego czasu, a rynki zareagowały natychmiastową wyprzedażą surowca.

Brent traci kilka procent i spada do poziomu około 83–84 dolarów za baryłkę, a amerykańska ropa WTI zniżkuje do okolic 80–81 dolarów. To najniższe poziomy od początku marca. Inwestorzy oceniają, że ewentualne przywrócenie pełnej żeglugi przez Ormuz może znacząco zwiększyć podaż ropy na globalnym rynku.

Podobny mechanizm widać już od kilku tygodni: gdy tylko na froncie robi się spokojniej, Orlen traci przez spokój na Bliskim Wschodzie, a notowania kontraktów osuwają się w dół.

Według informacji podawanych przez amerykańskie i irańskie źródła porozumienie zakłada zakończenie działań wojennych oraz stopniowe przywracanie swobodnego transportu surowców przez kluczowy szlak handlowy. Szczegóły umowy mają zostać doprecyzowane w kolejnych dniach.

Koniec programu CPN. Rząd szykuje bezpieczny odwrót od regulacji rynku paliw

Na tym tle polski rząd przygotowuje się do stopniowego wygaszania programu "Ceny Paliw Niżej" (CPN). Mechanizm, wprowadzony w odpowiedzi na wcześniejszy kryzys na rynku ropy, ma być ograniczany etapami, tak aby uniknąć gwałtownych zmian cen na stacjach.

Jak wynika z informacji "Business Insider Polska", rząd chce jednocześnie zachować możliwość powrotu do osłon, jeśli sytuacja na rynku surowców ponownie się pogorszy. Decyzje mają być uzależnione od dalszego rozwoju sytuacji geopolitycznej, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że pakiet CPN będzie wygaszany w okresie letnim. Program obejmuje m.in. obniżkę VAT z 23 do 8 proc., redukcję akcyzy oraz wprowadzenie maksymalnych cen paliw na stacjach ustalanych przez resort energii.

Koszty utrzymania programu są wysokie dla budżetu państwa. To około 1,7 mld zł miesięcznie utraconych wpływów. Dlatego w rządzie rośnie presja, aby go zakończyć albo ograniczyć.

Rząd rozważa też wprowadzenie podatku od nadmiarowych zysków (tzw. windfall tax), który miałby częściowo wyrównać te straty. Według szacunków mógłby przynieść budżetowi około 5 mld zł. Część analityków wskazuje, że nowa danina to próba odzyskania budżetowego ubytku, zwłaszcza w sytuacji, gdy Orlen zaleje rynek własną ropą i może liczyć na ponadprzeciętne wyniki.

Co dalej z cenami paliw? Scenariusze dla kierowców

Rząd podkreśla, że dalsze decyzje dotyczące programu CPN będą zależeć od sytuacji na świecie i cen ropy. Jeśli rynki się uspokoją, osłony mogą zostać całkowicie zniesione. Scenariusz, w którym ceny paliw ostro w dół zaskakują kierowców, w ostatnich tygodniach powtarzał się zresztą kilkukrotnie.

Nie wyklucza się jednak, że w razie ponownego wzrostu napięć i cen paliw podobne mechanizmy mogą wrócić. Świeżym przykładem są nowe ceny paliw od 13 do 15 czerwca, które pokazały, jak szybko hurtowe podwyżki Orlenu mogą przekładać się na sytuację na rynku. Dlatego, zamiast gwałtownego zakończenia programu CPN, rząd Koalicji 15 października chce rozłożyć zmiany w czasie.

Co to dokładnie oznacza? Ceny paliw mogą nadal się wahać, a program będzie wygaszany stopniowo, a nie jednym ruchem. W praktyce nieraz okazywało się, że tańsze paliwa na stacjach zostają z nami na dłużej, niż początkowo zakładał rząd. To, jak ostatecznie będzie wyglądała polityka paliwowa, zależy od tego, czy sytuacja na globalnych rynkach pozostanie stabilna.

Źródło: Business Insider