Donald Tusk, Karol Nawrocki w tle mapa Europy.
Podczas gdy Polską wstrząsa fala przemocy w szkołach, przywódcy wciąż się spierają – pisze dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Fot. @donaldtusk/@NawrockiKn/X/Canva, montaż: INNPoland

Podczas gdy Polską wstrząsa fala przemocy w szkołach, przywódcy wciąż się spierają – pisze dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

REKLAMA

"Rząd Donalda Tuska i prezydent Karol Nawrocki nie grają w jednej drużynie" – komentuje dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ("FAZ"), pisząc o ubiegłotygodniowych przypadkach przemocy w polskich szkołach. Gazeta uważa, że także w przypadku tego zjawiska, polski premier i prezydent odmiennie oceniają sytuację i kontynuują wzajemny spór.

"FAZ" przypomina, że Donald Tusk skrytykował prezydenta Karola Nawrockiego, który zawetował na początku br. ustawę dotyczącą moderacji treści w internecie. Ustawa, oparta o unijne rozporządzenie, miała zobowiązywać platformy internetowe do usuwania treści nielegalnych i gloryfikujących przemoc. "(Nawrocki) sprzeciwił się zapisom, które pozwalałyby organom regulacyjnym – w przypadku podejrzenia przestępstw takich jak groźby karalne, wykorzystywanie dzieci czy naruszenia praw autorskich – na blokowanie treści bez nakazu sądowego" – pisze "FAZ". Gazeta przypomina też, że prezydent Polski zarzucił rządowi wprowadzanie "cenzury" i "orwellowską kontrolę".

Wzajemne zarzuty

"Prezydent Polski i rząd wywodzą się z całkowicie odmiennych obozów politycznych i darzą się głęboką niechęcią" – ocenia "FAZ". Jak pisze dziennik, w odpowiedzi na ataki w szkołach, Nawrocki zarzucił rządowi, że "narusza podstawowy obowiązek państwa, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim Polakom oraz próbuje instrumentalnie wykorzystać tragedię". Ze strony rządu krytycznie z kolei wobec Nawrockiego odniosła się ministra edukacji Barbara Nowacka, zarzucając mu m. in. blokowanie ustawy dotyczącej praw i obowiązków uczniów, która ułatwiłaby konfiskatę niebezpiecznych przedmiotów na terenie szkół.

Gazeta przypomina również, że prezydent Polski jest orędownikiem szerszego dostępu do broni palnej w Polsce. Jako argument Nawrocki użył stwierdzenia, że odsetek posiadaczy broni w Polsce jest na tle innych państw europejskich bardzo niski. "Zaledwie jeden procent Polaków ma dostęp do broni palnej i wie, jak się nią posługiwać – a on sam, 'na szczęście', należy do tego grona – stwierdził z dumą Nawrocki" – pisze "FAZ". Gazeta dodaje jednak, że według sondaży za szerszym dostępem do broni opowiada się tylko jedna piąta Polaków. 

Opracowanie: Monika Stefanek