Matrioszki przedstawiające Władimira Putina i Donalda Trumpa.
Matrioszki przedstawiające Władimira Putina i Donalda Trumpa. fot. Jørgen Håland / Unsplash

Trump robi z ofiary sprawcę – niemiecka prasa krytykuje układ prezydenta USA z Putinem i ataki na Zełenskiego.

REKLAMA

"Trump postrzega Zełenskiego jedynie jako wichrzyciela, a Putina jako przyjaciela" – pisze niemiecki dziennik "Süddeutsche Zeitung" ("SZ").

"Prezydent robi z ofiary sprawcę, łagodzi sankcje wobec Rosji i zaleca Ukrainie, by poszukała sobie innej głowy państwa. Ach, co to musi być za święto dla tego człowieka na Kremlu" – komentuje autor. I zaznacza, że Ukraina przed kolejną zimą potrzebuje każdej pomocy z Zachodu. Tymczasem Donald Trump widzi w Zełenskim przeszkodę – w zbliżeniu z Władimirem Putinem i oddala od Trumpa wymarzoną Pokojową Nagrodę Nobla.

Teraz Trump posuwa się jeszcze dalej. "Zamiast potępić dyktatora Putina i jego zbrodnicze ataki na ukraińską ludność cywilną, dyskredytuje Zełenskiego. Jak zwykle zamienia ofiarę w sprawcę, a sprawcę traktuje jak godnego zaufania męskiego przyjaciela" – czytamy. Najnowszy atak Trumpa na Zełenskiego wykracza daleko poza słowa – chodzi o zawieszenie zakazu importu rosyjskiego diesla.

"Od dłuższego czasu Trump traktuje własne sankcje wobec Rosji jak klimatyzację, którą można mimochodem podkręcać albo przykręcać zależnie od nastroju (…) Niezależnie od tego, ile diesla Putin ostatecznie dostarczy, ta umowa ma dla niego ogromną wartość polityczną, ponieważ sieje niezgodę na Zachodzie" – pisze "SZ".

"Kolejny cios"

Układ dotyczący diesla „to nie tylko kolejny z niezliczonych ciosów, jakie od objęcia urzędu przez Trumpa niespełna 20 miesięcy temu musiała przyjąć zachodnia wspólnota wartości, o ile w ogóle można ją jeszcze tak nazywać” – pisze dziennik ekonomiczny "Handelsblatt".

"Porozumienie z Putinem w sprawie dostaw nawet trzech milionów ton oleju napędowego do USA i na światowe rynki jest jak dotąd największą zniewagą. Co więcej, tak bliska współpraca z Putinem graniczy ze zdradą transatlantyckiej wspólnoty wartości. Jeśli bowiem istniał jeszcze jakiś minimalny transatlantycki konsensus, to był nim ten: napaść jednego państwa na drugie nie może pozostać bez konsekwencji. (...) Za miliardy zarabiane na eksporcie surowców energetycznych Putin finansuje swoją śmiercionośną machinę wojenną, która sieje spustoszenie w Ukrainie" – czytamy.

"Nóż w plecy"

Układ Trumpa z Rosją komentuje także prasa regionalna. Monachijski dziennik "Münchner Merkur" pisze, że Trump – po raz drugi od skandalu w Gabinecie Owalnym wbija ukraińskiemu prezydentowi nóż w plecy.

"Brudny układ Trumpa z Putinem dotyczący diesla zasila kremlowską kasę wojenną. Niestety chwieje się także Europa. W Paryżu prezydent Macron stoi u kresu swojej kadencji. Niemieckie partie rządzące z kolei dają się prowadzić narracji AfD: ‚lepiej przeznaczać pieniądze na Niemców niż na Ukraińców', która w rzeczywistości oznacza zdradę podstawowych niemieckich interesów bezpieczeństwa. Tylko kanclerz (Friedrich Merz) nadal przeciwstawia się zwycięstwu Putina" – czytamy w komentarzu.

Z kolei "Rhein-Zeitung" z Koblencji stwierdza, że Trumpa niewiele obchodzi to, że wbija Ukrainie i Europie nóż w plecy. Jego uwagę zaprzątają wyłącznie listopadowe wybory śródokresowe w USA. Większe dostawy rosyjskiego oleju napędowego mają pomóc obniżyć wysokie ceny paliw dla farmerów i kierowców ciężarówek. "Nie jest jednak pewne, czy oczekiwany efekt obniżki cen okaże się trwały". W efekcie korzyść polityczna dla Trumpa może okazać się ograniczona. "Układ z Putinem pokazuje jednak, że Trump jest gotów sięgnąć po każdy środek, by jeszcze odwrócić nastroje społeczne na swoją korzyść".

oprac. Katarzyna Domagała–Pereira