
Czy po ostatnich atakach w polskich szkołach można spokojnie wysłać dziecko na lekcje? Na pewno jako rodzic zadajesz sobie to pytanie. W ciągu ostatnich dni doszło do kilku brutalnych incydentów, pojawiły się groźby, a internet zaczął żyć kolejnymi alarmującymi doniesieniami. Ministra edukacji Barbara Nowacka zabrała głos i wskazała, co powinno się teraz zmienić.
W poniedziałek 12 października ministra edukacji Barbara Nowacka wystąpiła w RMF FM. Odniosła się do bezpieczeństwa uczniów w szkołach. Zapowiedziała obecność policji we wszystkich 20 tys. placówek. Wyjaśniła też, dlaczego jej zdaniem część ostatnich zdarzeń może być efektem naśladownictwa i chaosu informacyjnego w mediach społecznościowych.
Ataki w szkołach i kolejne zatrzymania. Nowacka wskazuje możliwy mechanizm
Ostatnie wydarzenia mogą budzić niepokój rodziców. W Leszczydole-Nowinach 15-latek zaatakował trzy osoby w szkole podstawowej. Jedną z nich była 37-letnia pracownica placówki, która zmarła. Dzień wcześniej w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem dziewięć osób w Zespole Szkół Zawodowych nr 4. Z kolei w Sierpcu zatrzymano 17-latka, który ogłaszał innym, że "zrobi coś złego". Został aresztowany na dwa miesiące.
W związku z zagrożeniami w niektórych szkołach odwołano zajęcia. Takie wydarzenia trudno traktować jak zwykłe incydenty, zwłaszcza gdy dotyczą miejsc, w których każdego dnia przebywają nasze dzieci. Nowacka przekazała, że według informacji służb nie ma na razie dowodów na skoordynowaną akcję. Część zachowań może wynikać z naśladownictwa oraz wpływu internetu.
Zobacz także
Policja pojawi się w 20 tys. szkół. Nowacka zwraca się do rodziców
W poniedziałek funkcjonariusze mają pojawić się we wszystkich polskich szkołach. Ich obecność ma charakter prewencyjny. Patrole policji mają ograniczać ryzyko kolejnych incydentów i zniechęcać osoby, które mogłyby wywoływać panikę fałszywymi alarmami lub nieodpowiedzialnymi żartami. W RMF FM Nowacka podkreślała, że nauczyciele i dyrektorzy pokazali, iż potrafią zadbać o bezpieczeństwo uczniów również w sytuacjach kryzysowych.
Ministra zwróciła się też do rodziców. Zachęcała do rozmów, zwracania uwagi na niepokojące zachowania. Jeśli dziecko zachowuje się agresywnie albo sugeruje, że chce zrobić krzywdę sobie lub komuś w otoczeniu, nie należy tego "olewać". Jako rodzic warto rozmawiać z dziećmi również o tym, co widzą w mediach społecznościowych. Według Nowackiej samotność młodych ludzi i szukanie wsparcia w sieci mogą sprzyjać niebezpiecznym zachowaniom.
Szkoły zaostrzają zasady bezpieczeństwa. Nauczyciele mogą zyskać nowe uprawnienia
Nowacka podkreśliła, że podczas lekcji w szkołach nie ma miejsca dla przypadkowych osób. Wyjątkiem są osoby uprawnione, między innymi policjanci przybywający na interwencję czy goście umówieni na spotkanie, tacy jak psycholog zaproszony przez placówkę. Ograniczenie dostępu ma pomóc chronić uczniów i pracowników.
Rząd pracuje nad przepisami, które mają ułatwić reagowanie na zagrożenia. Dziś nauczyciel nie zawsze może odebrać uczniowi niebezpieczny przedmiot, a przeszukanie plecaka bez odpowiednich podstaw prawnych może oznaczać przekroczenie uprawnień.
Planowane zmiany mają uporządkować te kwestie i dać dyrektorom większe możliwości działania. Na razie najważniejsze pozostają czujność i szybkie zgłaszanie niepokojących sygnałów.
Groźby i informacje o planowanych atakach należy zgłaszać Policji, a w sytuacji bezpośredniego zagrożenia dzwonić pod numer 112. Nielegalne i szkodliwe treści internetowe można zgłaszać do Dyżurnet.pl. Wsparcie psychologiczne: 116 111 – dla dzieci i młodzieży, 116sos.pl – dla dorosłych.
Czy po atakach w szkołach boisz się o bezpieczeństwo bliskiej osoby?
... odpowiedzi






