
Miejska starówka strefą zakazu palenia? Taki pomysł zrodził się w Tczewie. Wpadł na niego jeden z mieszkańców, który napisał petycję do prezydenta, a ten uznał, że warto w tej sprawie przeprowadzić konsultacje społeczne. Takiego rozwiązania nie ma nigdzie w Polsce, a propozycja podzieliła lokalną społeczność.
Tczew ma starówkę z problemami
Starówka w Tczewie, ponad 50-tysięcznym mieście na Pomorzu, nie ma wiele wspólnego ze starówkami jakie znamy z pocztówek z najbardziej znanych polskich miast. Plac Hallera – bo to miejsce będzie głównym bohaterem tego tekstu – to historycznie i architektonicznie lokalizacja ciekawa, ale jednocześnie zaniedbana i niespecjalnie lubiana przez lokalną społeczność.
Trudno się dziwić: na miejscu można głównie zastać lumpeksy, lombardy, Żabki, kebaby i pomieszczenia do wynajęcia, w których bez powodzenia próbowały działać lokale gastronomiczne.

Dodatkowo stare miasto w Tczewie od lat cieszy się złą opinią z uwagi na jego trudnych lokatorów – wokół Placu Hallera znajduje się spora część miejskiego zasobu komunalnego, którego niektórzy mieszkańcy, mówiąc delikatnie, nie stanowią wizytówki Grodu Sambora.
A jednak to właśnie w Tczewie zrodził się pomysł, by uczynić cały wydzielony fragment starówki strefą zakazu palenia i podgrzewania tytoniu. Jego autorem jest jeden z mieszkańców, który miał dość nieprzyjemnych rozmów z palaczami kopcącymi przy jego dziecku podczas zabawy na placu. Uznał, że podrzuci nowe rozwiązanie urzędnikom i wystosował odpowiednią petycję.
Zobacz także
Zakaz palenia w Tczewie? Prezydent zarządził konsultacje
Prezydent Tczewa Łukasz Brządkowski sam nie jest fanem palenia papierosów, ale uznał, że w tak drażliwej materii najlepiej będzie zasięgnąć opinii mieszkańców. Stąd decyzja, by zarządzić internetowe konsultacje społeczne. Rozpoczęły się one 8 października i mają formę krótkiej ankiety, której wypełnienie zabiera około minuty. Wśród pytań są:
Mieszkaniec Tczewa ma też określić swój stosunek do starówki (czy jest jej mieszkańcem, pracownikiem okolicznych firm czy turystą) i to, czy sam popala bądź podgrzewa tytoń. Konsultacje potrwają do 23 października.
Choć decyzję w sprawie ewentualnego wprowadzenia zakazu na starówce ostatecznie podejmą radni, to władze Tczewa będą musiały przedłożyć im propozycję tego, jak w praktyce widzą ograniczenia palenia na Placu Hallera.
Niewykluczone, że nawet jeśli zakaz palenia przejdzie, to korzystanie z tytoniu wciąż będzie możliwe w nielicznych ogródkach gastronomicznych, a także przy śmietnikach. Jednak nawet jeśli zakaz obejmie tylko samą pieszą część placu, to i tak Tczew będzie w Polsce pionierem tego typu rozwiązań. Żadne miasto w naszym kraju nie zdecydowało się bowiem jeszcze na wprowadzenie tego typu strefy bez papierosa.
Do nikotynowych zakazów szybko się przyzwyczajamy
Oczywiście dziś lista miejsc objętych takim zakazem jest o wiele dłuższa niż choćby na początku lat 2000. Nie można palić na przystankach autobusowych, peronach kolejowych, obiektach sportowych, nie mówiąc już o kawiarniach czy restauracjach. Wszędzie tam za zapalenie papierosa grozi nam mandat do 500 złotych.
Do nikotynowych zakazów szybko się przyzwyczailiśmy, pomimo tego że gdy polski ustawodawca wprowadzał ograniczenia, to zwłaszcza te dotyczące gastronomii wywołały duże oburzenie (pamiętacie, że nawet ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz stawała wtedy po stronie palaczy?).
Szybko jednak okazało się, że wyszły one wszystkim na zdrowie i dziś ze świecą trzeba szukać zwolennika palenia w pubach czy klubach.
Czy podobnie będzie w przypadku ewentualnego zakazu palenia w części tczewskiej starówki? Na razie wśród mieszkańców jest sporo sceptycyzmu. A bierze się on głównie z tego, że na tczewskiej starówce dostrzegają oni dużo więcej znacznie pilniejszych problemów do rozwiązania.
Wśród opinii na lokalnym portalu Tcz.pl można przeczytać na przykład takie: "W rejonie Placu Hallera to zimą nie trzeba palić fajek. Dym z kominów wali po płucach mocniej niż pudełko papierosów", "Nie ma to jak leczenie raka Apapem", "Smog z kopciuchów i spaliny z korka między rondami, ale to na pewno dym z papierosa przyprawi was o raka. Nie macie nic ważniejszego do roboty?" – piszą internauci.
Tczew bez papierosa. Sygnał do większych zmian na starówce?
Tczewska starówka faktycznie wymaga cywilizacyjnego przewrotu, bo dziś jest miejscem, którego nie da się nazwać wizytówką miasta. Pytanie brzmi, czy to właśnie zakaz palenia będzie początkiem zmiany?
Wśród mieszkańców Tczewa czuć potrzebę gruntownej rewolucji, uwzględniającej pozbycie się kopciuchów, ogarnięcie szemranego towarzystwa, wprowadzenie zieleni czy sprowadzenie na plac usług, które faktycznie tchną w to miejsce życie.
Na razie jedna rzecz wydarzyło się na pewno – po nagłośnieniu papierosowych konsultacji społecznych cała Polska dowiedziała się, że w Tczewie istnieje starówka. Teraz trzeba zrobić wszystko, żeby zachęceni tym ludzie nie rozczarowali się odwiedzając Plac Hallera.
Czy popierasz zakaz palenia na starówce?
... odpowiedzi






