
Wykryte dzięki sztucznej inteligencji poważne luki w popularnym języku programowania PHP wywołały panikę w internecie. Mogą umożliwić hakerom przejęcie kontroli nad podatnymi serwerami. Gazety komentują.
Według "Frankfurter Allgemeine Zeitung" sama idea etycznych hakerów, którzy ujawniają luki w zabezpieczeniach i informują o nich rządy, nie jest niczym nowym. "Nowe są natomiast narzędzia, którymi dysponują. Najpotężniejsze modele sztucznej inteligencji potrafią już wykonywać zadania, z którymi człowiek nie jest w stanie sobie poradzić. Na szczęście – chyba można tak powiedzieć – te wyjątkowo zaawansowane modele nie są na ogół dostępne dla wszystkich. Jak pokazuje przykład modelu AI Claude Mythos Preview modele te są najpierw poddawane ograniczeniom i są odpowiednio modyfikowane, tak długo, aż uda się w dużej mierze zagwarantować, że zwykli użytkownicy nie będą mogli wykorzystywać ich do włamywania się do systemów infrastruktury krytycznej" – czytamy.
Jakie są tego konsekwencje, pokazuje właśnie luka w zabezpieczeniach PHP. "Bezpieczeństwo całych państw, rządów i urzędów zależy od dobrej woli amerykańskich gigantów technologicznych, którzy muszą w odpowiednim momencie udostępnić właściwym instytucjom swoje najpotężniejsze modele AI lub przynajmniej informacje uzyskane za ich pomocą"– wskazuje opiniotwórczy dziennik.
AI otwiera puszkę Pandory
"Frankfurter Rundschau" komentuje: "Przypadek PHP pokazuje dylemat współczesnego świata. Bez zaawansowanych narzędzi AI potencjalnie niebezpieczne luki w zabezpieczeniach powszechnie używanych systemów prawdopodobnie pozostałyby niewykryte lub niezauważone. Skutki ataku mogłyby zagrozić zarówno operatorom stron internetowych, jak i przede wszystkim ich użytkownikom. Istnieje ryzyko utraty wrażliwych informacji, w tym danych finansowych. Sztuczna inteligencja otwiera puszkę Pandory.
Gdy na rynek trafia jakiś model, tracimy kontrolę nad tym, kto wykorzysta tę technologię i do czego. Możliwe są dwa scenariusze, które dobrze pokazują ten dylemat. W pierwszym sztuczna inteligencja wykrywa i usuwa wszystkie luki w oprogramowaniu. Efektem byłby okres cyfrowej stabilności. W drugim tylko nieliczne państwa i podmioty zyskują przewagę technologiczną i wykorzystują ją jako narzędzie nacisku. Wówczas pytanie o to, kto dysponuje najpotężniejszą AI, staje się kwestią bezpieczeństwa narodowego. Pozostaje mieć nadzieję, że świat zjednoczy się w solidarności i w przyszłości będzie wspólnie walczył z tym nowym rodzajem zagrożenia".
Dziennik ekonomiczny "Handelsblatt" jest zdania, że dla gospodarki oznacza to zaostrzenie i tak już poważnego problemu. Firmy korzystające z systemów muszą zabezpieczać je przed lawiną luk w zabezpieczeniach, o których właśnie się dowiadują, a jednocześnie przygotowywać się na niezauważalne dotychczas zagrożenia. Same aktualizacje i kontrole bezpieczeństwa już nie wystarczają.
"W dziedzinie bezpieczeństwa IT sytuacja wygląda podobnie jak w wojsku: gdy jedna strona modernizuje swoje wyposażenie techniczne, druga musi podążać za nią. W przyszłości przedsiębiorstwa nie będą już w stanie bronić się przed zagrożeniami wyłącznie za pomocą ręcznych kontroli i analityków – będą musiały również zautomatyzować systemy obronne. Dla wielu firm może to stanowić spore wyzwanie" – zauważa dziennik, podkreślając, że szczególnie narażone są małe i średnie przedsiębiorstwa. "Jak ostrzega Federalny Urząd ds. Bezpieczeństwa Informatycznego (BSI), około 80 procent zgłoszonych ataków z wykorzystaniem oprogramowania złośliwego jest skierowanych właśnie przeciwko nim – ponieważ sprawcy wybierają przede wszystkim cele łatwe do zaatakowania" – czytamy.
Zobacz także
"Grozi nam walka agentów"
"Luka w zabezpieczeniach języka programowania PHP sprawiła, że systemy na całym świecie były narażone na ataki. To, że została ona wykryta, nie jest zasługą informatyków, lecz modeli językowych" – komentuje "Neue Osnabrücker Zeitung".
Jak podkreśla, ręczna weryfikacja kodu odeszła do historii. Ale problem polega na tym, że sztuczna inteligencja wykrywa luki również dla przestępców. Po ostrzeżeniu ze strony BSI niemieckie władze i firmy odcięły dostęp do swoich systemów – i uciekły w analogową przeszłość. Problem można rozwiązać poprzez aktualizację. Jednak modele językowe przewyższają możliwości człowieka. "Grozi nam walka agentów: systemy sztucznej inteligencji, które chronią, przeciwko tym, które atakują. Człowiekowi często pozostaje jedynie rola widza, który w razie potrzeby wyciąga wtyczkę" – konstatuje regionalny dziennik.
Według lokalnego dziennika z Norymbergi "Nürnberger Nachrichten" bezpieczeństwo cyfrowe i obrona muszą stać się integralną częścią polityki. "Trzeba też ograniczyć zależność od amerykańskich firm – przecież mogą one odciąć Europejczyków, od swoich usług, jeśli zażąda tego autokrata zasiadający w Białym Domu. I jeszcze jedno: musimy zachować większą ostrożność. Internet tylko z pozoru jest rajem. W rzeczywistości to również pole bitwy" – czytamy.
Opracowanie: Alexandra Jarecka.






