Książulo, w tle pizza
Książulo zapłacił za jedzenie ponad 1000 zł i mu nie smakowało. Foto: veronikdul/Shutterstock, screen: Książulo/YT

Książulo obrał za cel kolejną restaurację. Tym razem było to PIU w Bielanach Wrocławskich. Za wszystkie posiłki zapłacił łącznie 1110 zł. Na miejscu pojawił się głównie dlatego, że zaintrygowały go opinie na temat lokalu w sieci.

REKLAMA

Książulo zauważył, że właściciel restauracji PIU w Bielanach Wrocławskich w obraźliwy sposób odpowiadał na opinie klientów dotyczące świadczonych przez niego usług. Youtuber postanowił sprawdzić, jak smakuje jedzenie w kontrowersyjnym lokalu.

Książulo czyta komentarze i idzie do restauracji

Nie każdy restaurator jest przygotowany na krytykę jego dań. Jak się okazało, właściciel PIU potrafi obrażać swoich niezadowolonych klientów. Jednemu z nich wypomniał pochodzenie i to, że jego matka pobiera 800 plus w Polsce.

"Mischa, skoro już próbujesz europeizować swoje imię, dobrze byłoby, gdybyś również dostosował swoją wiedzę kulinarną do standardów, do których dążysz. Poświęcę ci chwilę, bo masz potencjał i starasz się mówić poprawnie po polsku – w języku kraju, który utrzymuje twoją rodzinę: gdzie twoja matka pobiera na ciebie świadczenie "800+", a twoi dziadkowie, po 25 latach życia niemal bez zębów, otrzymali od nas – na nasz koszt – nowe uzębienie" – czytamy w sekcji komentarzy.

Innemu klientowi, który poskarżył się na "smak papieru w buzi" odpowiedział w jeszcze bardziej niegrzeczny sposób. "Kelner cię ostrzegał, że wpuszcza cię jedynie do toalety, byś nam chodników nie zafajdał. Prosił, byś nie jadł używanego papieru toaletowego. Teraz masz ten posmak" – napisał. Autora innej negatywnej opinii określił jako "młodego nieudacznika".

Jest tego więcej. I właśnie te posty "zaprosiły" Książula do lokalu. Zamówił dwie partie potraw, które kosztowały odpowiednio 540 i 570 zł. Jedzenie okazało się godne jednej gwiazdki.

Pizza okazała się niesmaczna

Youtuber postanowił skosztować różne pizze. Margherita za 33 zł, która miała mieć 30 cm średnicy, okazała się mieć tylko około 28-29 cm. Jeszcze gorszy okazał się smak. Ciasto było niesmaczne, ser spadał z placka. – Ja byłem pewien, że jedzenie będzie pyszne, że on ma pojazd tylko za to, jak odpowiada. Ale bagno, tragedia. Ona w ogóle nie ma smaku – recenzował Książulo ze swoim kolegom.

Za focaccię z pecorino zapłacono 49 zł, za ser trzeba było zapłacić 26 zł. Ciasto było suche "jak wiór". Diavola za 64 zł też była rozczarowaniem. Składniki nie były szczególnie wykwintne. Frutti di Mare za 79 zł wypadła lepiej, gdyż było na niej nieco krewetek, małży, kalmarów i kawałków ośmiornicy. Sam placek był nieudany.

Warto dodać, że sam youtuber dobrze wie, ile można zarobić na plackach i zna się na pizzy – pokazywaliśmy to w tekście, w którym Książulo liczy pieniądze z pizzy Muala.

Książulo nie wróci

Książulo zamówił też melanzane alla parmigiana za 47 zł (dwa bardzo tłuste plastry bakłażana pod dużą ilością sera, zapieczone w sosie do pizzy), carpaccio di manzo za 67 zł (tu zastrzeżeniem była cena) czy pieczoną fetę za 54 zł (gąbczasta konsystencja). Deska wędlin i serów za 75 zł miała smakować jakby "pięć minut temu ktoś to wyjął z paczki". Lista dań była dłuższa, ale niemal wszystkie rozczarowały youtubera.

Wszystko kosztowało 1110 zł. Zarówno Książulo, jak i jego kolega byli rozczarowani tym, co za tę cenę otrzymali. Ciasto pizzy było suche i kruche, zaś pozostałe dania były za drogie, szczególnie patrząc na ich jakość.

Sonda

Czy opinia Książula jest dla ciebie ważna?

... odpowiedzi