
Do niebezpiecznego incydentu doszło w środę rano na stacji Kozuby. W wagonie towarowym zapłonęła siarka. Służby opanowały sytuację na szlaku kolejowym.
Bezpieczeństwo towarowego transportu kolejowego zostało poddane próbie w województwie łódzkim. Na stacji Kozuby w powiecie łaskim doszło do niebezpiecznego zdarzenia – w jednym z wagonów składu towarowego zapłonęła przewożona siarka. Dzięki szybkiej reakcji kolejarzy i strażaków sytuację udało się sprawnie opanować.
Błyskawiczne odcięcie zagrożenia
Ogień pojawił się w pierwszym wagonie tuż za lokomotywą, w którym transportowano siarkę w granulacie. Decydujące okazały się pierwsze minuty po zauważeniu dymu. Zgodnie z procedurami płonący wagon natychmiast odłączono od reszty pociągu i przetransportowano na boczny tor. Pozwoliło to odizolować ładunek, zabezpieczyć resztę składu i zminimalizować utrudnienia w ruchu.
Na miejsce skierowano strażaków, w tym specjalistów z grupy ratownictwa chemicznego. Pożar, choć wyglądał groźnie ze względu na charakter surowca, okazał się powierzchowny. Jak podaje serwis Remiza.pl, na miejscu pracowało dziesięć zastępów straży pożarnej.
Zobacz także
Brak zagrożenia dla mieszkańców
Przy pożarach związków siarki kluczowe jest ryzyko emisji niebezpiecznych gazów. Ratownicy chemiczni na bieżąco monitorowali stan powietrza wokół stacji.
Jak poinformował w rozmowie z Radiem ZET rzecznik prasowy Łódzkiego Komendanta Wojewódzkiego PSP bryg. Jędrzej Pawlak, badano m.in. stężenie siarkowodoru. Pomiary wykazały, że było ono niewielkie, w związku z czym nie było konieczności ewakuacji mieszkańców.
Ogień został ugaszony, a ratownicy przystąpili do przegrzebywania granulatu, aby wyeliminować ukryte zarzewia ognia. Sprawna interwencja zapobiegła skażeniu środowiska.
Źródło: Radio ZET.






