
Niemcy, Holendrzy i Czesi masowo kupują polskie lampki nagrobne. Rodzimi producenci zdominowali rynek Starego Kontynentu, tworząc wokół 1 listopada gigantyczny, choć sezonowy biznes.
Dzień Wszystkich Świętych kojarzy się z zadumą, rozświetlonymi cmentarzami i rodzinnymi spotkaniami. Jednak zza tej tradycji wyłania się obraz potężnej i niezwykle zyskownej gałęzi polskiej gospodarki. Tuż przed 1 listopada polscy producenci zniczy i dekoracji nagrobnych odcinają kupony od wielomiesięcznej pracy. Okazuje się, że w tej wąskiej branży nasz kraj nie ma sobie w Europie równych.
Trzy miliardy złotych i europejska dominacja
Jak wynika z najnowszego raportu firmy Personnel Service, cytowanego przez portal Euronews, Polska jest niekwestionowanym europejskim liderem w eksporcie świec i zniczy, zajmując przy tym zaszczytne, trzecie miejsce na świecie. Z danych za 2025 rok wynika, że zagraniczni nabywcy kupili od nas towary o astronomicznej wartości 3 miliardów złotych. Stanowi to aż 16,3 proc. całego światowego eksportu w tej kategorii.
Skala produkcji jest imponująca – tylko w ubiegłym roku za granicę wyjechało około 263 tysięcy ton polskiego asortymentu. Kto najchętniej oświetla groby polskimi zniczami? Naszym najważniejszym odbiorcą pozostają zachodni sąsiedzi. Niemcy kupują od nas niemal jedną trzecią całego eksportu. Na liście kluczowych rynków zbytu znajdują się również Holandia, Belgia, Rumunia oraz Czechy.
Rozkwit sztucznych kwiatów
Znicze to jednak tylko część tego biznesowego sukcesu. Polska na ogromną skalę sprzedaje również sztuczne kwiaty i wiązanki. W 2025 roku wartość ich eksportu osiągnęła poziom 199 milionów złotych. Co ciekawe, kategoria ta notuje spektakularne wręcz wzrosty – w ujęciu rok do roku sprzedaż wzrosła aż o 65 procent. Najwięcej sztucznych dekoracji z polskich fabryk trafia do Niemiec, Czech oraz na Słowację.
Zobacz także
Konsumenci ruszają po znicze w połowie października, ale dla gospodarki sezon zaczyna się znacznie wcześniej. Autorzy raportu Personnel Service podkreślają, że miliardowe kontrakty to potężny zastrzyk dla rynku pracy, który wymusza specyficzny, sezonowy rytm w wielu przedsiębiorstwach.
Produkcja szklanych wkładów, formowanie plastiku i zdobienie detali rusza pełną parą już latem. To właśnie w sierpniu i wrześniu fabryki drastycznie zwiększają zatrudnienie, a jesienią do akcji wkraczają wzmocnione działy logistyki, magazynowania i transportu.
Wszystkich Świętych to nie jest jedyne święto, w którym Polska okazała się liderem. Warto pamiętać, że jesteśmy także bożonarodzeniową potęgą. Krajowe ozdoby trafiają nawet za ocean.
Źródło: Euronews.






