Niedźwiedzie polarne.
Na kandydatów czeka m.in. szkolenie w obronie przed niedźwiedziami polarnymi. Fot. Tony Campbell/Shutterstock

Kucharze, informatycy, mechanicy i badacze pilnie poszukiwani na Svalbardzie. Ruszył nabór na wyprawę arktyczną z gwarancją zakwaterowania, wyżywienia i ekwipunku. Komentujący ogłoszenie nie są zachwyceni obiecywanym wynagrodzeniem.

REKLAMA

W dobie wysokich kosztów utrzymania oferta, w której pracodawca pokrywa wszystkie rachunki i zapewnia wyżywienie, to rynkowy unikat. Kwestia tylko, czy odpowiada nam izolacja od świata i wynagrodzenie, które zdaniem niektórych jest zbyt niskie. Instytut Geofizyki Polskiej Akademii Nauk (IGF PAN) ogłosił nabór na jubileuszową, 50. Wyprawę Polarną do Polskiej Stacji Polarnej Hornsund na Spitsbergenie (archipelag Svalbard).

Nie tylko naukowcy: kogo szuka stacja?

Funkcjonowanie bazy w surowych warunkach wymaga wszechstronnej ekipy. W ramach 50. wyprawy poszukiwani są kandydaci do dwóch grup:

  • Grupa całoroczna (zimująca) – kontrakt od czerwca 2027 r. do lipca 2028 r. Poszukiwani są m.in. meteorolodzy, geofizycy, informatycy, elektronicy, mechanicy obsługujący agregaty prądotwórcze i silniki łodzi oraz wykwalifikowany kucharz.
  • Grupa letnia – wyjazd od czerwca do września 2027 r., m.in. dla asystentów badań terenowych, konserwatorów, pracowników budowlanych i sterników motorowodnych.
  • Czysty zysk: pensja, dodatki i zero wydatków

    Podstawowe wynagrodzenie wynosi ok. 7600 zł brutto miesięcznie. Uczestnikom przysługują też dodatki finansowe: za rozłąkę z bliskimi, pracę w trudnych warunkach nocy polarnej oraz stażowe.

    Z ekonomicznego punktu widzenia istotny jest brak bieżących kosztów życia. Instytut Geofizyki PAN zapewnia i finansuje:

  • transport z Polski na Spitsbergen i z powrotem,
  • zakwaterowanie w stacji oraz pełne wyżywienie,
  • profesjonalną odzież polarną i sprzęt ochronny,
  • badania lekarskie, ubezpieczenie oraz specjalistyczne szkolenia.
  • Brak sklepów i pokus na miejscu sprawia, że zarobione pieniądze w całości zasilają konto oszczędnościowe uczestnika. Zdaniem niektórych to nadal są niewystarczające zyski za takie poświęcenie. Warto jednak pamiętać, że podobne zarobki oferowane są również w Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego.

    W postach poświęconych ogłoszeniu można spotkać się z dużą ilością żartów ("czy można otworzyć Żabkę?"), ale i głosów niezadowolenia. Poniżej przytaczam kilka wybranych komentarzy:

  • "Czyli praca 24h za najniższą"
  • "Żenujące pieniądze"
  • "I bardzo dobrze, że mała kasa, bo działa to odstraszająco na roszczeniowców, których tam nie potrzeba. To oferta dla osób chcących znaleźć się na końcu świata, dla których nie kasa jest najważniejsza, a właśnie miejsce"
  • "Kwota wynagrodzenia to jakiś żart"
  • "Stawka niska, ale i święty spokój"
  • Szkolenia i obrona przed niedźwiedziami

    Kandydaci muszą wykazać się znakomitym zdrowiem, odpornością na wielomiesięczną izolację oraz umiejętnością pracy zespołowej. Przed wyjazdem załoga przejdzie intensywne szkolenia przygotowawcze – w tym medyczne, motorowodne oraz kurs posługiwania się bronią palną w obronie przed niedźwiedziami polarnymi.

    Dokumenty aplikacyjne można składać do 15 listopada 2026 r. Szczegóły naboru znajdują się na oficjalnej stronie Polskiej Stacji Polarnej Hornsund.

    Sonda

    Czy kusi Cię taka oferta pracy?

    ... odpowiedzi