polskie złote, Danuta Stenka
Danuta Stenka zebrała gigantyczną kwotę w rekordowym tempie. Foto: RomanR, Danuta Stenka/Instagram

Aktorka Danuta Stenka zaapelowała w tym tygodniu do swoich fanów o pomoc dla męża. Chodziło o ogromną sumę na leczenie mężczyzny. Zbiórka 2 milionów zł została niemal błyskawicznie zakończona.

REKLAMA

Danuta Stenka i jej córki nie miały wyboru. Aktorka przekazała swoim fanom dramatyczną wiadomość: jej mąż Janusz Grzelak jest ciężko chory i potrzebuje sporej kwoty pieniędzy. W odpowiedzi ruszyła zbiórka. W niespełna 48 godzin zebrano 2 mln zł.

Mąż Stenki z rzadką chorobą

Co dokładnie się stało? Problemy męża aktorki zaczeły się od mocnego bólu kręgosłupa. Do tego doszły guzy, problemy z oddychaniem i inne objawy. Choć medycy zakładali początkowo chłoniaka, ostatecznie okazało się, że to szpiczak plazmocytowy. Leczenie jest możliwe, tyle że jest bardzo drogie. I właśnie dlatego artystka zaczęła prosić o pomoc.

"Nikt nie jest gotowy na taką wiadomość. Jako rodzina wiedziałyśmy, że choroba nie wybiera, ale kiedy dotyka jedną z najbliższych ci osób, czujesz, jakby zatrzymał się twój cały świat" – przyznawała wtedy Danuta Stenka.

Nadzieją dla mężczyzny jest nowoczesna terapia CAR-T, ale jej koszt jest ogromny. "Dlatego dziś zwracam się do Was z całego serca. Pomóżcie mi zawalczyć o przyszłość u boku człowieka, którego kocham" – błagała aktorka. I szybko okazało się, że jej słowa wystarczyły, by w dwie doby zebrać 2 mln zł!

"Kochani, piszemy te słowa z ogromnym wzruszeniem, bo wciąż trudno uwierzyć nam w to, co się wydarzyło. W ciągu niespełna 48 godz. od uruchomienia zbiórki udało się zebrać całą kwotę!" – nie kryją radości bliscy Grzelaka.

"Dzięki Wam Janusz ma realną szansę na walkę i powrót do zdrowia. Podarowaliście nam nie tylko środki na leczenie, ale przede wszystkim nadzieję i poczucie, że nie jesteśmy w tym sami. Staliście się naszymi aniołami" – napisała Stenka z córkami.

Szpiczak, czyli rzadka i groźna choroba

W Polsce rozpoznaje się szpiczaka u około dwóch i pół tysiąca osób rocznie. To złośliwy nowotwór układu krwiotwórczego, który powoduje niekontrolowane namnażanie się komórek plazmatycznych (plazmocytów) w szpiku kostnym. W efekcie niszczy i kości, i nerki, i wywołuje anemię.

Pierwsze objawy to osłabienie, niedokrwistość, nawracające infekcje i bóle kostne, szczególnie kręgosłupa. Najczęściej chorują na tą chorobę osoby po 70. r. ż. Lekarze sugerują, by w razie wystąpienia opisanych powyżej i niewyjaśnionych objawów wykonać podstawowe badania, głównie morfologię krwi, OB, stężenie kreatyniny i wapnia. Do tego powinno dojść badanie białek surowicy i wolnych łańcuchów lekkich.

Lista terapii refundowanych stale się zmienia: Ministerstwo Zdrowia dodaje 16 terapii refundowanych, pacjenci łapią oddech, ale dostęp do nowoczesnych metod bywa ograniczony. To nie jedyny przypadek, gdy leczenie wymaga milionów: ultrarzadka choroba ma polskie korzenie, potrzebne miliony, aby stworzyć lek.

O tym, jak działają akcje charytatywne i dlaczego resort zdrowia chce je lepiej kontrolować, pisaliśmy niedawno: klikasz "wpłać", bo chcesz pomóc, a ministerstwo chce zajrzeć za kulisy zbiórek.