Wielki powrót byłego szefa Orlenu. Zajmie się kontrolowaniem obecnego prezesa

Katarzyna Florencka
Karuzela stanowisk w spółkach Skarbu Państwa pod rządami PiS kręci się w najlepsze. I, co najważniejsze, wciąż potrafi zaskoczyć. Zaledwie dwa lata po niespodziewanym zwolnieniu z funkcji prezesa Orlenu, Wojciech Jasiński powraca do państwowego giganta. Do jego obowiązków będzie należało... kontrolowanie obecnego prezesa.
Wojciech Jasiński pełnił funkcję prezesa PKN Orlen od grudnia 2015 r. do lutego 2018 r. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Akcjonariusze Orlenu wybrali Jasińskiego na stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej spółki podczas nadzwyczajnego walnego zgromadzenia, które odbyło się w czwartek – informuje portal money.pl. Jego kandydatura została zgłoszona przez przedstawicieli Skarbu Państwa.

Z Orlenu do Energi

Jasiński był prezesem PKN Orlen od grudnia 2015 r. aż do lutego 2018 r., kiedy to został z tej funkcji dość niespodziewanie odwołany. Jak wyliczały wówczas media, odchodząc Jasiński mógł liczyć na odprawę w wysokości pomiędzy 177 tys. a 380 tys. złotych. Na jego miejsce trafił były szef Energi Daniel Obajtek.


Sam Jasiński w wyniku tej roszady trafił natomiast właśnie do byłego pracodawcy Obajtka, czyli Energi. W maju 2018 r. został pełnomocnikiem zarządu ds. operacyjnych w Enerdze, z pensją 29 tys. zł. Według rzecznika spółki, była ona "wspierana merytorycznie, korzystając z wieloletniego doświadczenia Pana Wojciecha Jasińskiego w zarządzaniu spółkami Skarbu Państwa, w tym także w sektorze paliwowo-energetycznym".

Sęk w tym, że w owym sektorze Jasiński wiele do roboty nie miał. Jedyną jego zasługą jako ministra skarbu było – jak przypominał wówczas "Fakt" – podpisanie wyjątkowo niekorzystnej dla Polski umowy między PGNiG a RosUkrEnergo w roku 2006 r.