Roboty – do fabryk! Rząd szykuje nową ulgę podatkową dla firm

Krzysztof Sobiepan
Rząd szykuje zachęty dla przedsiębiorstw technologicznych pragnących postawić na większą automatyzację produkcji. Planuje wprowadzenie ulgi na robotyzację, dzięki której państwo dopłaci firmom m.in. do robotów i tzw. kobotów.
Będzie więcej robotów w polskich fabrykach? Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Jak pisze Money.pl, początkowo ulga na robotyzację miała obowiązywać od 1 stycznia 2021 r. Opóźnienia w legislacyjne spowodują jednak, że przepisy wejdą w życie najpewniej dopiero w połowie obecnego roku.

Resort rozwoju wskazał, że odpowiednia definicja prawna została ustalona przy współpracy z branżą. "Robotem" będzie więc określana maszyna o trzech stopniach swobody, czyli poruszająca się w lewo, prawo, górę i dół. To stopień swobody właściwy m.in. dla nadgarstka. Koboty to natomiast maszyny opracowane do współpracy z człowiekiem.

Ulga ma wynieść 50 proc. Odsetek ten będzie odliczany od kosztów kwalifikowanych, które firmy zainwestowały w tego typu maszyny. Ministerstwo szacuje, że polscy przedsiębiorcy mogą zaoszczędzić dzięki temu rozwiązaniu nawet 1,1 mld zł.


Eksperci wskazują jednak, że opóźnienie wprowadzenia ulgi może także opóźnić plany inwestycji w robotyzację wśród firm. Podmioty będą bowiem czekać z zakupami na nowe przepisy.

Proponowana przez rząd ulga będzie dotyczyć:
– zakupu i leasingu nowych robotów i kobotów;
– zakupu oprogramowania;
– zakupu dodatkowego osprzętu, m.in. torów jezdnych, obrotników, sterowników, czujników ruchu, efektorów końcowych;
– zakupu urządzeń BHP
– szkoleń dla pracowników obsługujących nowy sprzęt.

Obecnie szacuje się, że ulga będzie obowiązywać przez 5 lat. MR wskazuje jednak, że może być ona "rolowana" nawet do 2031 r.

Polskie firmy w pandemii Covid-19. To będzie walka o przetrwanie

Pytanie czy w środku pandemii rodzime przedsiębiorstwa będzie w ogóle stać na większe inwestycję w roboty. Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, choć dotychczas polskie firmy ominęły najgorsze skutki kryzysu gospodarczego, to najbliższe miesiące mogą okazać się kluczowe.

– Teraz jesteśmy w takim momencie, kiedy te tarcze (atynkryzysowe) się kończą. Większość małych i średnich firm, według danych GUS, deklaruje, że jest w stanie przeżyć z zasobów własnych od miesiąca do najwyżej trzech miesięcy – ostrzega dr Anna Czarczyńska z Akademii Leona Koźmińskiego.

Jak ocenia, sytuacja firm, którym kończy się rządowa pomoc, zweryfikuje się w I kwartale 2021 roku.

Czytaj także: Te miesiące będą przełomowe dla polskich firm. Rozwiąże się ich "być albo nie być"