Wystarczyły 2 godziny. Za śmieszne pieniądze kupił negatywny wynik testu Covid-19

Krzysztof Sobiepan
Norweski dziennikarz sprawdził, jak szybko można zaopatrzyć się w sfałszowane wyniki testu na koronawirusa w Polsce. Okazuje się, że nad Wisłą wystarczy "drobne" 153 zł i dwie godziny zachodu, by móc się legitymować lewą dokumentacją z negatywnym wynikiem na Covid-19.
Nie trzeba mieć nieprzyjemnego wymazu, by legitymować się negatywnym wynikiem Covid-19. Fot. Roman Bosiacki / Agencja Gazeta
Dziennikarz z norweskiej stacji NRK mocno nas zawstydził, pokazując, jak kwitnie handel wynikami testów Covid-19. Przypomniał, że przy wjeździe do Norwegii trzeba okazać negatywny wynik testu. Przekonywał jednak, że zdobycie go bocznymi kanałami to żaden problem.

Jak informuje RMF 24, reporter zapłacił za test równowartość 350 koron w tokenach bitcoin. W przeliczeniu to 153 złote. Pomogła mu dziennikarka z Polski, która na grupie na Facebooku zapytała o możliwość nabycia negatywnego testu. Szybko miała otrzymać aż cztery odpowiedzi z dokładnymi instrukcjami.


Okazuje się, że wystarczy zeskanowany dokument potwierdzający negatywny wynik testu i... odrobina magii Photoshopa. Zmiana danych osobowych to bułka z masłem i łatwy zarobek dla osób z nawet podstawową wiedzą graficzną. Istnieją też oferty sprzedaży oryginalnych testów, oczywiście z pomyślnym dla kupującego wynikiem.

Co więcej, fałszywka okazała się tańsza od oryginału. Oryginalny test ze z góry ustalonym wynikiem to koszt ok. 440 zł. Za podrobiony płacimy 153 zł, czyli mniej niż połowę tej kwoty. W obu przypadkach płatność dokonywana jest w wirtualnych tokenach.

W Norwegii dotychczas przyłapano zaledwie jedną osobę na posługiwaniu się fałszywą dokumentacją Covid-19. Był to obywatel Rumunii, który obecnie odsiaduje 30-dniowy areszt.

Sprzedawał testy na Covid-19, do drzwi zapukała policja

W INNPoland.pl opisywaliśmy już proceder handlowania negatywnymi wynikami testów na Covid-19. W zeszłym tygodniu swoją akcją pochwaliło się Biuro do Walki z Cyberprzestępczością Komendy Głównej Policji.

Wraz z katowickim pododdziałem ds. Cyberprzestępczości funkcjonariuszom udało się znaleźć i ująć 26-latka z Katowic podejrzanego o internetowy handel podrobionymi szczepionkami oraz zaświadczeniami o negatywnym wyniku testów na obecność Covid-19.

Policja przypomina, że "szczepionka jest bezpłatna i dostępna w punktach realizujących szczepienia w ramach Narodowego Programu Szczepień przeciw Covid-19".

Czytaj także: To było do przewidzenia. Kwitnie handel zaświadczeniami o wyniku testu na koronawirusa