Czereśnie po 260 zł za kilo?! Eksperci podejrzewają, że to fejk. Albo żart

Konrad Bagiński
10 maja 2022, 09:19 • 1 minuta czytania
Czereśnie grozy - w sieci krąży zdjęcie tych (ponoć tegorocznych) owoców z ceną w wys. 260 zł za kilo. "Poproszę dwie sztuki, mogą być na jednym ogonku" - komentują internauci. Eksperci podejrzewają, że zdjęcie jest żartem. Bo polskich czereśni po prostu jeszcze nie ma a zagraniczne i tak są o wiele tańsze.
Pierwsze czereśnie w sezonie są zwykle bardzo drogie, ale nie osiągają ceny 260 zł za kilo Piotr Kamionka/REPORTER
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google

W internecie krąży zdjęcie czereśni z bazaru. Nie byłoby w nim nic zaskakującego, gdyby nie pora roku i cena. Czereśnie mają cenę 260 zł za kilogram, podobno są to polskie owoce szklarniowe - co mogłoby tłumaczyć ich szybkie pojawienie się na rynku. "Czereśnie grozy" wzbudziły potężne poruszenie. BusinessInsider.pl postanowił zapytać o zdanie ekspertów.


Przedstawicielka giełdy w Broniszach - olbrzymiego miejsca hurtowego handlu warzywami i owocami - informuje, że obecnie w sprzedaży nie ma polskich czereśni. Są tylko importowane i są dość drogie. Ale nie kosztują 260 zł za kilo, tylko 140-150 zł za dwukilowe opakowanie. Czyli 70-75 zł za kilo w hurcie.

Z kolei Jakub Olipra z Credit Agricole traktuje "czereśnie grozy" jako raczej żart.

— Traktowałbym to zdjęcie jako ciekawostkę. Nie sądzę, żeby była to cena transakcyjna i żeby ktoś rzeczywiście ją zapłacił. Zawsze o tej porze roku pojawia się jakieś zdjęcie z ceną z kosmosu — - mówi w rozmowie z BI.

Kiedy będą polskie czereśnie?

Anna Kaszewiak z Rynku Hurtowego Bronisze dodaje, że pierwsze polskie czereśnie powinny pojawić się dopiero w czerwcu. O ile oczywiście dopisze pogoda. Na razie czereśnie nawet nie zaczęły owocować, dopiero kończy się czas ich kwitnienia. A ile będą kosztować?

Rok temu pierwsze czereśnie na bazarach pojawiły się pod koniec maja i kosztowały nawet 50-60 zł za kilo. Potem cena spadła do 30-35 zł a finalnie można było je kupić za kilka, kilkanaście złotych za kilo w zależności od dostępności i jakości.

Jak pisał dwa lata temu serwis naTemat, ceny czereśni w sklepach osiągały wówczas zawrotny poziom 70 zł za kilogram. Kosmiczne wręcz ceny czereśni to jednak koszt za kilogram owoców importowanych.

Jak tłumaczył wówczas Maciej Kmera z Warszawskiego Rolno-Spożywczego Rynku Hurtowego w Broniszach, ceny czereśni tradycyjnie spadają dopiero, gdy pojawiają się owoce krajowe.

– Takie ceny będą się utrzymywały póki nie pojawią się nasze gruboowocowe czereśnie, czyli odmiany takie jak np. Regina czy Kordia. Wcześniej, bo pod koniec maja, pojawią się natomiast tzw. "ptasie czereśnie", drobniutkie, np. Rivan – mówił Kmera.