Obniżony PIT to "kpina". Polacy i tak dostali niższe pensje

Krzysztof Sobiepan
28 lipca 2022, 17:21 • 1 minuta czytania
Ze zmianami w Polskim Ładzie od lipca obniżono też stawkę podatku PIT. W teorii z lipcowymi wypłatami Polacy mieli zobaczyć na koncie wyższe kwoty. Praktyka okazała się inna, a wielu pracowników narzeka na zarobki niższe od spodziewanych. – To, co zgotowali nam rządzący w tym roku, to jest kpina – grzmi jeden z pokrzywdzonych.
Polski Ład 2.0 i obniżka podatku PIT miały podwyższyć pensje Fot. ZOFIA I MAREK BAZAK / EAST NEWS
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google

Polski Ład 2.0 miał zmniejszyć PIT, a to pensje są niższe

W wielu firmach koniec miesiąca to pora wypłaty wynagrodzeń. Wielu pracowników może się jednak zdziwić, bo mogą zobaczyć niższą pensję na koncie. I to mimo naprawy Polskiego Ładu i obniżki podatku PIT – z 17 do 12 proc.


Skoro PIT zmalał, logicznie powinno to oznaczać, że przelew na koncie jest wyższy. Jak pisze Business Insider, w praktyce jest… różnie.

— To, co zgotowali nam rządzący w tym roku, to jest kpina. Obniżka wypłat to jeden problem, a drugi to połapanie się w tym wszystkim. Bez pomocy kadrowych to nie do ogarnięcia. Żeby było zabawniej, lipcowa "korekta" Polskiego Ładu jeszcze bardziej ucięła mi wypłatę — mówi dziennikarzom twórca z Warszawy, który korzysta z innych niż standardowe koszty uzyskania przychodu.

Rozgoryczony mężczyzna nie jest też gołosłowny i podaje konkretne liczby. Jego styczniowa wypłata była niższa od listopadowej o 75,95 zł. Grudzień trudno jest porównać ze względu na dodatki świąteczne. Z kolei wypłata z lipca była niższa od styczniowej o kolejne 225,52 zł. W sumie na Polskim ładzie stracił 301,47 zł.

— Boję się, żeby nie próbowali wdrażać kolejnych poprawek, bo i bez tego inflacja zjada coraz większą część wypłaty — dodaje.

BI tłumaczy, że chodzi o zakończenie praktyki tzw. rolowania zaliczek na podatek dochodowy. To dość skomplikowany proces, związany z decyzją rządu z początku roku. Polegało to na podwójnym obliczeniu zaliczki na podatek – według starych zasad i Nowego Ładu 1.0 – i użycie tej korzystniejszej dla podatnika.

Różnica ta została jednak "w pamięci" i prędzej czy później podatnicy musieli ją spłacić. Obniżka PIT mogła tylko zmniejszyć tę kwotę – dziennikarze szacują, że zamiast 200 zł na minusie bez zmian PIT pensje byłyby mniejsze o 300-400 zł.

Ministerstwo Finansów uwija się zaś jak w ukropie, by wyjaśnić wszystkie wersje "obniżki" pensji w mediach społecznościowych.

Resort zapewnia, że w skali roku nikt nie będzie stratny. Oznacza to tyle, że przez cały rok zapłacimy mniejsze podatki niż w 2021 r. Jednak ci, którzy zyskiwali w pierwszej połowie roku aż do końca 2022 r., będą mogli widzieć mniejsze pensje. Najbardziej narażeni są pracownicy na zleceniu i ci z wieloma źródłami dochodu.

Kto straci na "Niskich podatkach"?

Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, reforma "Niskie podatki" to plaster na rany spowodowane Polskim Ładem.

Weszła w życie od 1 lipca, a jej głównym celem jest zmniejszenie stawki podatku PIT z 17 na 12 proc. Kolejnym ważnym elementem reformy jest zwiększenie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. złotych oraz ustalenie górnego poziomu I progu podatkowego na 120 tys. złotych.

– Rzeczywiście niektórzy podatnicy od lipca będą mieli mniejsze miesięczne wynagrodzenie z powodu wyższych zaliczek na PIT, co wynika z likwidacji przepisu zamrażającego zaliczki na poziomie z 2021 r. – wyjaśniał w rozmowie z Polską Agencją Prasową Artur Soboń, odpowiedzialny za zmiany w Polskim Ładzie.

Wiceminister przekonywał jednak, że bez tych zmian podatnicy co prawda płaciliby niższe zaliczki na PIT, ale mieliby spore dopłaty przy rozliczeniu rocznym. Mowa nawet o kilku tysiącach złotych dopłaty. Wzrost zaliczek ma mieć charakter przejściowy.

Wyższe zaliczki na PIT będą dotyczyć:

Wszystkie te osoby zobaczą w lipcu niższe wynagrodzenie netto.