Jest jeszcze gorzej, niż sądziliśmy. GUS przedstawił dane o inflacji we wrześniu

Katarzyna Florencka
30 września 2022, 10:02 • 1 minuta czytania
We wrześniu 2022 roku inflacja sięgnęła poziomu 17,2 proc. – wynika z szybkiego szacunku wskaźnika inflacji, przedstawionego w piątek przez GUS. Wynik ten jest znacznie wyższy od tego, czego oczekiwali eksperci.
Inflacja w Polsce pozostaje kilkunastoprocentowa Fot. Bartlomiej Magierowski/EastNews
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Inflacja we wrześniu 2022

We wrześniu 2022 roku inflacja sięgnęła 17,2 proc. – takimi wieściami podzielił się w piątek po godz. 10 rano Główny Urząd Statystyczny. To już siódmy miesiąc dwucyfrowych wzrostów cen w Polsce.

Eksperci przewidywali znacznie niższy wskaźnik inflacji. Konsensus prognoz wyniósł 16,5 proc. Najwięcej – 17 proc. – oczekiwali ekonomiści z BOŚ Banku. Według ekspertów ING Banku Śląskiego inflacja we wrześniu miała wynieść 16,7 proc., ekonomiści Citi Handlowego i Santander Banku przewidywali 16,6 proc., a Credit Agricole – 16,3 proc. 

W sierpniu 2022 roku inflacja wyniosła 16,1 proc. Jak poinformował GUS, w stosunku do tego miesiąca ceny wzrosły we wrześniu o 1,6 proc. 

Co najmocniej zdrożało we wrześniu?

Jak wynika z danych GUS we wrześniu najbardziej wzrosły ceny nośników energii – aż o 44 proc. rok do roku. Na drugim miejscu znalazły się żywność i napoje bezalkoholowe (19,3 proc.), a na trzecim – paliwa do prywatnych środków transportu (18,3 proc.).

"Żywność wysoko, energia wysoko. Ale prawdziwym zaskoczeniem jest inflacja bazowa, która prawdopodobnie wzrosła do 10,7-10,8 proc. TO SIĘ ROZPĘDZA! Skąd taki wyskok miar bazowych? Tradycyjnie we wrześniu mogła wystrzelić edukacja. Być może dołożyła też łączność (indeksacje umów już się zaczęły). Wygląda na to, że firmy max testują możliwości przerzucania cen na konsumentów" – tak najnowsze wieści z GUS skomentowali ekonomiści mBanku.

Kiedy szczyt inflacji?

Inflacja nieustannie rośnie już od 7 miesięcy. Ostatni raz spadek tego wskaźnika widzieliśmy w lutym 2022 roku, kiedy weszła w życie tarcza antyinflacyjna. Tamten miesiąc był jednocześnie ostatnim z jednocyfrową inflacją – 8,5 proc. W następnym miesiącu ceny wzrosły już o 11 proc. Z kolei w czerwcu wskaźnik inflacji przekroczył psychologiczną granicę 15 proc. – wyniósł wówczas 15,5 proc.

Na pytanie o to kiedy czeka nas koniec wzrostów cen, nie ma niestety jednej konkretnej odpowiedzi. Przypomnijmy, że na lipcowej konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński usiłował przekonywać, że szczyt wzrostu cen będziemy obserwować w wakacje. Tymczasem z raportu NBP wynika, że szczyt inflacji będzie jednak później — pod koniec 2022 roku lub na początku 2023 roku.

Prof. Marian Noga z Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu przewidywał natomiast, że szczyt inflacji przypadnie dopiero w pierwszym kwartale 2023 roku, a w apogeum wzrost cen może osiągnąć poziom nawet 18,8 proc. – choć zaznaczał, że wynik ten może być o 1,5-2 proc., jeśli rząd zdecyduje się przedłużyć tarczę antyinflacyjną. Cały czas ogromną presję na wzrost inflacji będą wywierały rosnące ceny energii.

Czytaj także: https://innpoland.pl/181828,znow-wzrost-inflacji-bazowej