Za dekadę ma być ich milion, ale ile elektrycznych aut jeździ po Polsce już dziś? Oto otrzeźwiające dane z rynku

Burmistrz Zakopanego podczas prezentacji auta Opel Ampera, które było testowane przez zakopiańskich taksówkarzy.
Burmistrz Zakopanego podczas prezentacji auta Opel Ampera, które było testowane przez zakopiańskich taksówkarzy. Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
Raport „Branża motoryzacyjna Q4/2016” rozwiewa wszelkie wątpliwości: Polska – przynajmniej na razie – nie jest krajem motoryzacyjnych innowacji i nowych technologii. Jak wynika z danych zebranych przez firmę KPMG oraz Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, w ciągu pierwszych trzech kwartałów tego roku Polacy zarejestrowali niewiele opierających się o takie technologie aut.

Chodzi w sumie o ciut ponad 7200 aut, których silniki pracują w oparciu o paliwa alternatywne. W przytłaczającej większości to hybrydy, kupowane zresztą przez firmy, a znacznie rzadziej – indywidualnych klientów. W pełni elektryczne auta to zaledwie ułamek ogólnej sumy: w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy br. Polacy zarejestrowali zaledwie 347 takich maszyn.

Wygląda na to, że mimo poruszenia, jakie na motoryzacyjnym rynku wywołują plany wicepremiera Mateusza Morawieckiego – i wizja elektrycznych samochodów, którymi w ciągu dekady masowo zaczynają jeździć Polacy – to pieśń przyszłości, potocznie rzecz ujmując. Rząd w Warszawie raczej nie będzie w stanie uruchomić w najbliższych latach programu dopłat do zakupu aut elektrycznych – wzorowanego np. na niemieckim, a eksperyment Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie pozostaje lokalną ciekawostką. Być może zresztą skierowaną do osób, które do Niemiec często jeżdżą.

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.