Oto prawdziwa siła mentoringu. "Ja, dziewczyna z małego miasta, a przede mną wielki prezes"

Byli podopieczni topowych polskich menedżerów twierdzą, że spotkania z mentorami miały ogromny wpływ na ich życia. Wzięli udział w programie mentorskim fundacji Mentors4Starters. INNPoland.pl po raz kolejny jest głównym partnerem medialnym inicjatywy. 123rf.com
Mentors4Starters, współinicjowany przez Marię Belkę, to program mentoringowy, podczas którego czołowi polscy menedżerowie i autorytety ze świata biznesu, mediów i NGO, wspierają w rozwoju zawodowym młodych i ambitnych, aspirujących do roli ich następców. Mentorzy pokazują swoim podopiecznym realia branży, dzieląc się bogatym doświadczeniem oraz biznesowym know-how. O sile i wartości programu świadczą sami uczestnicy. Oto ich historie.


Ambitni podopieczni
Kim są korzystający z tych dobrodziejstw mentees? To ludzie w wieku 25-35 lat. Przyszli liderzy, biznesmeni, osoby z przywódczymi ambicjami. Co roku liczba chętnych kilkunastokrotnie przekracza liczbę miejsc w programie. Pragnienie spotkania swoich autorytetów i czerpania z ich olbrzymiej wiedzy jest nienasycone.


– Widzę ogromny głód wiedzy i potrzebę wsparcia w życiu zawodowym ludzi mojego pokroju – mówi Paulina Basta, jedna z mentees. – Jest wiele programów dla młodzieży licealnej, dla studentów, osób na samym początku ścieżki zawodowej. A tacy ludzie, jak ja, którzy na co dzień mierzą się z trudnymi wyzwaniami, są gdzieś na końcu łańcucha pokarmowego. Nie mają kogo zapytać o radę. Wszystko, czego się uczą, jest nauczane metodą własnych, często bolesnych, prób i błędów – opowiada.


Intelektualna przygoda
Paulina pracuje jako Dyrektor HR w TechLandzie, od wielu lat prowadzi bloga, podróżuje, jest mamą. O programie dowiedziała się, gdy dostała propozycję promowania go na swojej stronie. Za pierwszym razem w natłoku obowiązków zdążyła zaledwie rzucić na niego okiem, jednak przy kolejnej edycji zapoznała się z nim od deski do deski.


– Przyszła mi do głowy myśl: „Zaraz, zaraz. Namawiam do tego ludzi, a to brzmi, jak coś, czego ja sama potrzebuję.” Pomyślałam, że jeśli po tym świecie chodzi ktoś, od kogo wiedzy, doświadczenia i umiejętności dzieli mnie tylko wysłanie formularza aplikacyjnego, to muszę to zrobić.

Jej mentorem był Wojciech Kostrzewa, wieloletni prezes Grupy ITI, dziś prezes zarządu firmy Billon. Jak wspomina Paulina, każde spotkanie z jej mentorem było „absolutną intelektualną przygodą”.

– Z każdego spotkania wychodziłam z ogromną energią na kolejny miesiąc, uzbrojona w wiedzę i merytoryczne wsparcie, którego nie posiadłabym z żadnego innego źródła. Do tego dochodziło poczucie, że reprezentuję sobą wysoką wartość, że dam radę góry przenosić – wspomina.

Najpierw snowboard, później start-upy
Marcin Jaskółka przez wiele lat był zawodowym snowboardzistą. Jednak kiedy zauważył, że popularność jego sportu spada na rzecz narciarstwa, a z deski coraz trudniej się utrzymać, przeprowadził się do Warszawy i założył dwa start-upy - jeden z obszaru e-sportu, drugi z dziedziny turystyki.

– Może zabrzmi to banalnie, ale do aplikowania skłoniła mnie chęć rozwoju – śmieje się Marcin. – Wcześniej uprawiałem profesjonalny snowboard, dziś jestem na początku swojej kariery biznesowej i od roku rozwijam dwa start-upy. Moje pomysły na biznes chciałem skonfrontować z kimś bardziej doświadczonym ode mnie – opowiada.

– Sport wyposażył mnie w przekonanie, że posiadanie trenera jest niezwykle istotne. Tu było podobnie - zyskałem bardzo dobrego trenera, topową polską menedżerkę, z którą mogłem obcować i wymienić doświadczenia – mówi.

Wzór do naśladowania
Marcin trafił pod skrzydła Grażyny Piotrowskiej-Oliwy, dziś prezeski Virgin Mobile, wcześniej m.in. prezes zarządu PGNiG, była też szefową Orange, zasiadała w zarządzie Orlenu. O jej przemyśleniach na temat mentoringu i transferu wiedzy do młodszych pokoleń, przeczytacie w obszernym wywiadzie w INNPoland.pl.

– Pani Grażyna stała się moim wzorem do naśladowania. Zawsze, gdy mam podjąć jakąś trudną decyzję, pytam siebie, co by zrobiła lub powiedziała Grażyna – wyznaje były snowboardzista.

– Ma niesamowitą umiejętność trafnego diagnozowania problemu i zadawania pytań, które naprowadzają do odpowiedzi i przemyśleń. Do tego jest konkretna, potrafi walczyć o swoje oraz, co było jednym z czynników, dla których aplikowałem właśnie do niej, uprawia dużo sportu. Zauważyłem w niej wiele podobieństw do siebie – opowiada.

Jak twierdzi, pani Grażyna go „poukładała”. Wskazała dobrą drogę, potrząsnęła, gdy tego potrzebował, nauczyła wyciągać wnioski z błędów, zachęcała do samodzielnego poszukiwania rozwiązań.

– Program polecam wszystkim trudnym przypadkom – śmieje się Marcin. – Tym, którzy się wahają, co robić w życiu, są trochę niepoukładani, ale mają dobre nastawienie i ogromną chęć do pracy – mówi.

Małomiasteczkowa dziewczyna vs. poważny prezes
Oboje mentees wspominają, że pierwszy kontakt z mentorem był ogromnie stresujący, wręcz „mrożący”. W końcu oboje stanęli w oko w oko z prawdziwymi rekinami biznesu.

– Gdy szłam na pierwsze spotkanie, nie dość, że zaklinował mi się obcas w kostce brukowej i o mały włos się nie wywróciłam, to jeszcze poszłam nie w to miejsce, co trzeba. Po pierwszych 10. minutach spotkania miałam nieodpartą chęć, by stamtąd uciec, bo czułam, że za mną dość kontrowersyjny start. Na dodatek z tyłu głowy cały czas miałam myśl, że jestem dziewczyną z małego miasta, a przede mną siedzi wielki prezes - to początkowo było dla mnie paraliżujące – wspomina Paulina.

– Jednak gdy zaczęliśmy rozmawiać, szybko okazało się, że pan Wojciech jest po prostu człowiekiem, i to jeszcze wyrozumiałym i empatycznym. Oczywiście on w tej relacji był mędrcem, a ja uczennicą, ale na skali wartości człowieczeństwa, jesteśmy przecież tacy sami. Później spotkania poszły jak z płatka, z tym, że próg wejścia był dla mnie wysoki – dodaje.

Jak wspomina Marcin, stres najczęściej wynikał ze zwyczajnej chęci wykazania się, pokazania od jak najlepszej strony.

– Byłem niesłychanie zdenerwowany przed spotkaniami, bo zawsze chciałem jak najlepiej się zaprezentować, ale również jak najwięcej zyskać. Cały czas miałem poczucie, że chcę jej udowodnić, że coś osiągnę i jej mentoring przyniósł efekty. Do dziś tak czuję - to, że program się skończył nie znaczy, że skończyła się nasza relacja i mój rozwój.

Zmiany na lepsze
Gdy opowiadają o swoim udziale w programie, zarówno w głosie Pauliny, jak i Marcina, słychać pasję i ogromny entuzjazm. Oboje zgodnie twierdzą, że Mentors4Starters miał niebagatelny wpływ nie tylko na ich życia zawodowe, ale też prywatne.

– Oprócz potężnej dawki wiedzy merytorycznej, za każdym razem dostawałam wiatru w skrzydła. Gdy w odpowiedzi na opowieści o moich pomysłach, człowiek takiego kalibru mówi, że to, co robię i jak myślę, jest dobre, to dla mnie ogromna wartość. Najlepsze jest to, że nawet dziś, jeśli utknę, to wiem, że w moim telefonie jest numer do osoby, która nie tylko zna odpowiedź na moje pytanie, ale jeszcze będzie chciała mi ją dać – podsumowuje Paulina.

Od 1 marca do 17 marca trwa rekrutacja do VI edycji programu doradczo-rozwojowego Mentors4Starters, którego celem jest wsparcie osób między 25, a 35 rokiem życia w zakresie rozwoju zawodowego w wybranej branży. W programie kandydaci indywidualnie pracują z czołowymi przedstawicielami biznesu, mediów i NGO. Od 2014 roku program zgromadził niemal czterdzieścioro Mentorów i stworzył aktywną społeczność ponad 150 mentees. Profile mentorów oraz formularz aplikacyjny dostępny jest na stronie Fundacji Mentprs4Starters. Czytaj więcej

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Jarosław TrelaJarosław Trela

Całkiem niedawno rozpoczął się nowy rok 2019. Jaki był poprzedni dla mnie i mojej firmy? Odpowiem obiektywnie i szczerze. Dobry. Z dumą mogę powiedzieć, że cały czas rośniemy, notujemy zyski, a pracy nie brakuje. Jest to zasługa kilku składowych. Po pierwsze wzrastającej świadomości co do sektora odnawialnych źródeł energii.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.