Fot. Pexels

Ogromną zaletą pracy zdalnej jest jej elastyczność i fakt, że możemy ją wykonywać z każdego miejsca na ziemi, byle był tam internet. Pracę możemy zatem śmiało zabrać na kanapę czy balkon. Ba, pracując z domu można nawet pokusić się o niewstawanie z łóżka i pracę zaraz po obudzeniu. Ale czy na pewno? Eksperci wskazują, że takie podejście niekoniecznie skończy się dobrze dla naszego zdrowia, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. O tym trzeba pamiętać, planując #HomeOffice2020.

REKLAMA

Praca zdalna w domu

W czasach zagrożenia koronawirusem wielu z nas utknęło w domach z koniecznością pracy zdalnej. Dla części rodaków taki „home office” będzie nowością, dlatego w wielu przypadkach najprawdopodobniej skończy się bólem pleców, nieefektywnością i ogólnym rozdrażnieniem, skutecznie zniechęcającym do pracy w domu.
Aby sprawdzić, jak od środka wygląda praca zdalna typowego Kowalskiego, poprosiłam moich znajomych o zdjęcia ich „domowych stacji dowodzenia”. Na fotografiach, które mi podesłali, niejednokrotnie nie sposób doszukać się ergonomicznego i prawidłowo urządzonego stanowiska pracy.
Miejsce pracy na podłodze? Trudno o lepsze, gdy mąż i dzieci zajęli cały stół.
Miejsce pracy na podłodze? Trudno o lepsze, gdy mąż i dzieci zajęli cały stół. mat. własne

Choć większość pracuje przy biurkach lub kuchennych stołach, w ich domach brak profesjonalnych krzeseł biurowych, które odciążałyby kręgosłupy. Znaczna część wybrała również pracę na kanapie czy w łóżku z laptopem na kolanach. Trafili się także pojedynczy hardcore’owcy, siedzący z przenośnymi komputerami na podłodze czy przy parapecie.

Wydzielona przestrzeń w domu

Trudno jednak wymagać, by pracownicy, zmuszeni z dnia na dzień do pracy w domu, zdążyli sobie zorganizować w zaciszu domowym prawidłowe i zdrowe biuro. Jak zauważa Magda Sowierszenko, szefowa marketingu startupu Remote-how, choć informacji o tym, jak prawidłowo pracować w domu śmiało starczyłoby na całą książkę, w obecnej sytuacji warto mieć na uwadze przede wszystkim dwa aspekty.
– Po pierwsze należy zadbać o wydzielone miejsce do pracy i starać się pracować tylko tam. Niekoniecznie musi to być gabinet czy oddzielny pokój - wystarczy krzesło i stół w salonie lub kuchni. Przede wszystkim chodzi o to, by nasz mózg skojarzył tę przestrzeń z trybem pracy – wyjaśnia w rozmowie z INNPoland.pl.
Praca podczas leżenia na kanapie tylko wydaje się beztroska. Nasz kręgosłup nam za to nie podziękuje.
Praca podczas leżenia na kanapie tylko wydaje się beztroska. Nasz kręgosłup nam za to nie podziękuje. mat. własne

Jednak przebywając w domu razem z dziećmi i resztą domowników siedzących na przymusowej kwarantannie, wydzielenie oddzielnej przestrzeni do pracy może okazać się sporym wyzwaniem. Jak zauważa eksperta od pracy zdalnej, w takim wypadku specjalna przestrzeń powinna być traktowana jako swojego rodzaju dobro wspólne.
– Możemy uzgodnić z partnerem czy partnerką, że będziemy dzielić nasze miejsce skupienia i np. pierwszą połowę dnia spędzi tam jedna osoba, a kolejną druga – wspomina.
Ważne jest również to, jak i gdzie siedzimy. Pracując z domu często zapominamy, że tak jak w biurze, także i tu potrzebna jest zbawienna dla naszego kręgosłupa i samopoczucia ergonomia. Choć praca na kanapie z laptopem na kolanach na pierwszy rzut oka może wydawać się relaksacyjnym błogosławieństwem, w rzeczywistości po krótkim czasie ból pleców może skutecznie zniechęcić nas po pracy zdalnej, a nawet przysporzyć problemów zdrowotnych.
Home office najlepiej zdaje egzamin, gdy wydzielimy sobie specjalne miejsce w domu przeznaczone wyłącznie na pracę.
Home office najlepiej zdaje egzamin, gdy wydzielimy sobie specjalne miejsce w domu przeznaczone wyłącznie na pracę. mat. własne

– Jeżeli nie dysponujemy biurkiem, możemy pracować przy stole, przy którym na co dzień jemy posiłki. Usuńmy zbędne przedmioty osobiste z przestrzeni, gdzie zamierzamy pracować. Mogą one rozpraszać nie tylko nas, ale również osoby, z którymi kontaktujemy się za pomocą wideokonferencji – zauważa w rozmowie z INNPoland.pl Heidi Rhodes, Senior Manager z Cisco Webex.
Brak biurowego, ergonomicznego fotela trudno rozwiązać bez specjalnych zakupów, jednak zadbanie o to, by nasz monitor był ustawiony na wysokości wzorku, jest zdecydowanie łatwiejsze.
– Gdy korzystamy z komputera stacjonarnego, to prawidłowe ustawienie monitora nie będzie problemem. Z laptopem może być nieco trudniej. Warto zaopatrzyć się w specjalny, mobilny stand pod laptopa lub po prostu postawić go na jakichś książkach czy pudełku, żeby był wyższy i posiłkować się zewnętrzną klawiaturą lub myszką – wyjaśnia nam Magda Sowierszenko.

Granica między pracą a domem

Drugim aspektem niezbędnym do satysfakcjonującej pracy z domu jest zachowanie swoistej „higieny” psychologicznej. Łatwo ją przeoczyć, bo podczas home office granice między życiem zawodowym a prywatnym mogą dość mocno się rozmyć.
"Około południa przenoszę się na kanapę, zaczynam przy stole, kończę na fotelu" – pisze moja znajoma. Eksperci zaznaczają jednak, by miejsce do pracy zdalnej było w naszym domu tylko jedno.
"Około południa przenoszę się na kanapę, zaczynam przy stole, kończę na fotelu" – pisze moja znajoma. Eksperci zaznaczają jednak, by miejsce do pracy zdalnej było w naszym domu tylko jedno. mat. własne

– Jeżeli nasz dom staje się naszym miejscem pracy, to tracimy pewien rytuał "wejścia" do biura, który przestawia nasz mózg na tryb pracowania. W momencie, w którym zaraz po obudzeniu w zasadzie możemy wyciągnąć laptopa, położyć go sobie na kolanach i zacząć pracować, zaburzamy tę równowagę i nie dajemy sobie momentu wejścia w pracę – wyjaśnia ekspertka z Remote-how.
Z tego powodu bardzo ważne jest wprowadzenie pewnych rytuałów i regularności, np. ustalenie, w których godzinach rozpoczynamy pracę i co temu rozpoczęciu towarzyszy, np. wypicie kawy.
– Może to zabrzmi banalnie, ale nawet ubranie się czy w przypadku pań nałożenie makijażu może okazać się pomocne we wprowadzeniu samego siebie w tryb roboczy – radzi Magda Sowierszenko.
To samo dotyczy końca dnia. Bardzo ważne jest nauczenie się wychodzenia z trybu pracy. Pomocne będzie ustalenie granicy, o której zamierzamy skończyć pracowanie, poprzez ustawienie przypomnienia w kalendarzu czy zaplanowanie jakiejś czynności, takiej jak wysiłek fizyczny lub zjedzenie obiadu z rodziną.
Dla niektórych podczas home office sporym utrapieniem - albo atutem, w zależności od punktu widzenia - mogą być zwierzęta domowe czy dzieci.
Dla niektórych podczas home office sporym utrapieniem - albo atutem, w zależności od punktu widzenia - mogą być zwierzęta domowe czy dzieci. mat. własne