Anonymous grożą markom, które handlują z Rosją.
Anonymous grożą markom, które handlują z Rosją. fot: Arkadiusz Ziolek/ East News

"Wzywamy wszystkie firmy, które nadal działają w Rosji, płacąc podatki do budżetu przestępczego reżimu Kremla: Wycofajcie się" – zaapelowali w sieci Anonymous. Ich słowa były skierowane do m.in. Burger Kinga, Subway czy Nestle

REKLAMA

Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google

Anonymous grozi markom

Post skierowany do marek cały czas prowadzących biznes w Rosji, ukazał się w mediach społecznościowych 20 marca. To oznacza, że pierwszych interwencji "anonimowych" możemy spodziewać się właściwie w każdej chwili.

Przypomnijmy, w Rosji cały czas działają m.in.: Burger King, Subway, Nestle,  Auchan, Leroy Merlin, Decathlon, Danone i Bonduelle.

Już na początku inwazji na Ukrainę kolektyw hakerski Anonymous zadeklarował, że jest w stanie cyberwojny z Rosją. Jak napisano na Twitterze: "Ukraina jest państwem demokratycznym, które zostało najechane przez faszystowską dyktaturę. To nie jest konflikt pomiędzy NATO i Rosją, to walka demokracji z faszyzmem".

Od tej pory codziennie słyszymy o kolejnych operacjach przeprowadzanych pod szyldem grupy. "Anonimowi" zdołali wyłączyć strony internetowe rządowych instytucji i banków. Udało im się również doprowadzić do wielu wycieków danych m.in. z Ministerstwa Obrony Rosji. Pochwalili się zakłóceniem komunikacji rosyjskich wojsk, a nawet przejęli sygnał rosyjskiej telewizji publicznej, w której zaczęli nadawać relacje z ukraińskich stacji – by pokazać społeczeństwu Rosji prawdę o wojnie. 

Tłumaczenia Subway

Jak pisaliśmy w InnPoland, to, że wciąż jest otwarty w Rosji, Subway tłumaczy tym, że jest franczyzą, przez co zamknięcie działalności nie jest wcale proste. Jak wyjaśniła firma w oświadczeniu wydanym na początku miesiąca, Subway stoi po stronie Ukrainy, ale nie jest w stanie – w tej chwili – wycofać się ze sprzedaży w kraju agresora.

Co ciekawe, takich samych argumentów używał na samym początku m.in. Starbucks. Sieć przekonywała, że jej rosyjskie kawiarnie – 130 lokali – należą do rosyjskich przedsiębiorców. Niedługo potem, po publikacji tzw. "listy wstydu" profesora Jeffreya Sonnenfelda – przedstawiającej marki, które wciąż zarabiają w Rosji – okazało się jednak, że coś konkretniejszego w tym temacie zrobić może.

Starbucks zdecydował wtedy, że zawiesza wszelką działalność gospodarczą w Rosji – w tym wysyłkę swoich produktów do franczyzowych kawiarni. Firma dodała, że Alshaya Group z siedzibą w Kuwejcie, która prowadzi co najmniej 100 kawiarni Starbucks w Rosji, "zapewni wsparcie prawie 2000 partnerów w Rosji, których utrzymanie zależy od Starbucks".

Czytaj także: