Zakupy w supermarkecie
UOKiK wykrył szereg nieprawidłowości w sieciach handlowych Fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Tym razem na celowniku UOKiK znalazły się sieci handlowe i punkty usługowe. Wnioski z kontroli są niepokojące – ponad połowa przedsiębiorców oznacza towary w niewłaściwy sposób. Wśród skontrolowanych podmiotów były sklepy Biedronki, Kauflandu, Lidla i Aldiego.

REKLAMA
  • Inspekcja Handlowa stwierdziła błędy przy oznaczeniach cen u 53 proc. przedsiębiorców
  • Nieprawidłowości wykryto m.in. w Biedronce, Lidlu, Kauflandzie czy Aldim
  • Przedsiębiorcy, którzy stosują niedozwolone praktyki, zostali ukarani
  • Inspektorzy na tropie Biedronki i konkurencji. Wykryto sporo niedociągnięć

    Inspekcja Handlowa, na polecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), przeprowadziła kontrole w placówkach detalicznych należących do sieci handlowych, lokalach usługowych i punktach gastronomicznych. W sumie kontrolerzy odwiedzili 1637 przedsiębiorców.

    Wyniki ich badania są niepokojące – nieprawidłowości stwierdzono u 868 podmiotów. Oznacza to, że ponad połowa przedsiębiorców stosuje wątpliwe praktyki (53 proc.).

    W trakcie kontroli inspektorzy sprawdzili ponad 322 tys. produktów. Spośród nich ponad 43,5 tys. zostało zakwestionowanych z powodu sposobu oznaczenia ceny.

    Kogo odwiedzili inspektorzy? Z raportu UOKiK wynika, że kontrolą objęto 58 sklepów należących do sieci Biedronka i stwierdzono nieprawidłowości w 24 z nich (41,4 proc.). Inspektorzy sprawdzili także 22 placówki sieci Kaufland i dopatrzyli się błędów w 10 z nich (45,5 proc.).

    Kontrola dotknęła też sklepy należące do sieci handlowej Lidl. Nieprawidłowości wykryto w 7 z nich (31,8 proc.). Inspektorzy odwiedzili też 12 placówek sieci Aldi, stwierdzając błędy w 7 z nich (58,3 proc.). To najwyższy odsetek spośród wszystkich skontrolowanych sieci handlowych.

    Błędna cena lub jej brak. Tak przedsiębiorcy wprowadzają klientów w błąd

    Jakich nieprawidłowości dopatrzyli się inspektorzy? W przypadku towarów oznaczonych w sposób niewłaściwy, aż 74,2 proc. nie miało cen jednostkowych. Z kolei przy 4,7 proc. produktów cena została błędnie obliczona.

    Kontrolerzy stwierdzili, że 16,7 proc. artykułów w ogóle nie miało ceny. Natomiast 3,1 proc. towarów było źle oznaczonych.

    Jednak nieprawidłowe cenniki to nie tylko problem wewnątrz sklepów. Inspektorzy dopatrzyli sie także niedociągnięć na przysklepowych parkingach. Z ich ustaleń wynika, że na parkingach i stacjach benzynowych brakowało cenników dla kierowców.

    Z kolei w przypadku punktów usługowych kontrolerzy stwierdzili brak cennika i brak jednoznacznej ceny za oferowane usługi. W punktach gastronomicznych często brakowało szczegółowych informacji o nominalnej ilości sprzedawanego napoju czy potrawy.

    W niektórych przypadkach klienci byli narażeni na utratę pieniędzy. W 6,9 proc. skontrolowanych placówkach sprzedaży detalicznej inspektorzy dopatrzyli się niezgodności między deklarowaną ceną a tą, która była zakodowana w kasie – rzecz jasna na niekorzyść konsumenta.

    Wątpliwości pojawiły się także w placówkach, które sprzedają produkty na wagę. W 4,9 proc. takich sklepów klienci byli narażeni na ryzyko pobrania większej kwoty niż wynikałoby to z wyliczeń.

    Przedsiębiorcy zostali ukarani. Niektórzy po raz kolejny

    Jak wynika z raportu, kontrole zakończyły się karami. W sumie wydano 739 decyzji nakładających kary pieniężne na przedsiębiorców. Zostali ukarani za naruszenie obowiązków wynikających z przepisów dotyczących informowania o cenach. Łączna kwota tych kar to 628,6 tys. zł.

    Poza tym nałożono 16 kar za kolejne naruszenie o tym samym charakterze. Łączna ich kwota to 76,5 tys. zł.

    Masz propozycję tematu? Chcesz opowiedzieć ciekawą historię? Odezwij się do nas na kontakt@innpoland.pl

    UOKiK bierze się za składy węgla. Kary nawet do 15 tys. zł

    Ostatnio na celowniku UOKiK znalazły się nie tylko sieci handlowe. Jak już informowaliśmy w INNPoland.pl, w połowie listopada urzędnicy rozpoczęli kontrole we wszystkich składach węgla w Polsce.

    Kontrolerzy sprawdzają ceny i praktyki przedsiębiorców, aby wyeliminować ewentualne zmowy cenowe. Poza tym weryfikują legalność poszczególnych punktów.

    Jeszcze przed serią kontroli prezes UOKiK Tomasz Chróstny zapowiedział politykę zero tolerancji i karanie wszystkich "tak samo surowo". Przedsiębiorcy, którzy sprzedają węgiel, łamiąc prawo, narażają się na karę rzędu nawet 15 tys. zł.

    Czytaj także: