Zmęczony pracownik leżący na biurku przy laptopie i papierach. Rezentyzm w miejscu pracy. Wykańcza ludzi od środka.
Rezentyzm w miejscu pracy. Wykańcza ludzi od środka. Fot. Roman Samborskyi/Shutterstock

Za granicą termin "resenteeism" w środowisku pracy jest coraz bardziej znany. W Polsce "rezentyzm" dopiero zdobywa popularność, choć z pewnością wielu pracowników doświadcza jego skutków, często nawet nie wiedząc, że istnieje odpowiednia nazwa na to zjawisko.

REKLAMA

Od czasu pandemii na rynku pracy pojawiło się wiele nowych pojęć związanych z zachowaniami i doświadczeniami pracowników. Jednym z nich jest właśnie rezentyzm (ang. resenteeism).

Rezentyzm (resenteeism) w miejscu pracy. Co to znaczy?

Najprościej mówiąc, resenteeism to stan, w którym pracownik nie znosi swojej pracy. Nazwa pochodzi od angielskiego słowa resentyment, oznaczającego narastającą niechęć, frustrację i poczucie niesprawiedliwości. Specjaliści od HR określają tym terminem pracowników, którzy czują rozczarowanie lub przytłoczenie swoją rolą lub kulturą organizacji, ale z różnych powodów nie decydują się odejść.

W tym zjawisku chodzi o specyficzny rodzaj niezadowolenia zawodowego. Ludzie pozostają w pracy, która ich nie satysfakcjonuje, ponieważ boją się ryzyka związanego ze zmianą kariery.

Pandemia i lockdown sprawiły, że wiele osób zaczęło na nowo zastanawiać się nad tym, jak powinno wyglądać ich życie zawodowe. Wielu odkryło, że tkwi w pracy, która wyczerpuje, nie daje satysfakcji i nie spełnia ich oczekiwań.

Efektem tego była tzw. "wielka rezygnacja", czyli fala odejść pracowników, którzy zdecydowali się szukać czegoś bardziej wartościowego.

Dlaczego pracownicy doświadczają rezentyzmu?

Do najczęstszych przyczyn należą:

  • Wysoka inflacja i niepewność gospodarcza, utrudniające decyzję o zmianie pracy.
  • Wypalenie wynikające z nadmiernego zaangażowania.
  • Spadek poczucia wpływu i sensu wykonywanej pracy.
  • Pogorszenie zdrowia psychicznego.
  • Brak docenienia i ograniczone możliwości rozwoju.
  • Jak ograniczyć rezentyzmu?

    Badania przeprowadzone przez Betterworks, firmę oferującą narzędzie do zarządzania wydajnością i rozwojem pracowników, wśród 2105 osób pokazują pięć skutecznych strategii:

  • Regularne indywidualne spotkania. Pracownicy, którzy mają okazję do rozmów z przełożonym co najmniej raz na kwartał, czują się bardziej wspierani i doceniani.
  • Feedback i rozmowy z menedżerami. Regularne informacje zwrotne od przełożonych i współpracowników mają ogromny wpływ na produktywność i retencję pracowników.
  • Wsparcie dla kadry średniego szczebla. Menedżerowie średniego szczebla często odczuwają presję i potrzebują jasnych wytycznych oraz wsparcia od wyższej kadry.
  • Zarządzanie wydajnością oparte na umiejętnościach. Organizacje, które wspierają pracowników w rozwijaniu kompetencji i integrują je z planami wydajności, osiągają wyższą produktywność.
  • Zbieżność celów pracownika i firmy. Pracownicy są bardziej zmotywowani, gdy ich indywidualne cele są spójne z celami organizacji, a regularny feedback pomaga utrzymać tę zgodność.
  • Resenteeism to taki powolny proces, w którym ktoś przestaje naprawdę czuć radość z pracy, choć nadal ją wykonuje. Można go zauważyć po małych rzeczach, przykładowo, gdy pracownik unika kontaktów z innymi, izoluje się i nie ma ochoty współpracować.

    Czasem da się to zauważyć po jakości wykonywanych obowiązków. Ktoś robi tylko to, co absolutnie musi, nie wykazuje inicjatywy, opóźnia zadania, nie angażuje się w projekty. Taka osoba może też być zestresowana, przytłoczona, wyraźnie zdystansowana, sfrustrowana i coraz bardziej pesymistyczna.

    Rezentyzm można pomylić z quiet quitting (cichym odchodzeniem), ponieważ oba zjawiska dotyczą pracy. To jednak nie to samo. Quiet quitting polega na świadomym ograniczeniu wysiłku do tego, co jest wymagane w umowie o pracę. Pracownik nie robi nic ponad swoje obowiązki, ale niekoniecznie jest sfrustrowany czy zły.