
Po raz pierwszy w historii międzynarodowy zespół z dużym udziałem polskich naukowców potwierdził istnienie planet swobodnych – czyli planet niezwiązanych z żadną gwiazdą. Takiego odkrycia dokonuje się raz na dziesięciolecia i może zmienić wiele w nauce.
Być może słyszeliście, że istnieją planety wędrujące przez kosmos, nieprzywiązane grawitacyjnie do żadnej gwiazdy. Rozpalały one wyobraźnię naukowców i twórców science fiction, ale aż do niedawna nie potwierdzono istnienia żadnej z nich. Przełomu dokonali astronomowie działający w ramach programu OGLE pod przewodnictwem profesora Andrzeja Udalskiego, dyrektora Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego.
Potwierdzono istnienie planety swobodnej
Jak nazwa wskazuje, planeta swobodna wędruje samotnie przez Drogę Mleczną. Tak samo, jak nasz niedawny gość wzbudzający globalną sensację, czyli międzygwiezdna kometa 3I/ATLAS. Chociaż możliwość ich teoretycznego istnienia wydawała się praktycznie pewna, obserwacja takich planet umykała ludzkości. I możemy o tym mówić w czasie przeszłym dzięki zespołowi z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego (OAUW).
Praca opisująca wyniki badań ukazała się w tygodniku "Science" 1 stycznia 2026 roku. Zidentyfikowano planetę swobodną, a do tego ustalono jej masę: czyli po raz pierwszy potwierdzono istnienie takiego ciała niebieskiego.
Andrzej Udalski, lider projektu OGLE i autor korespondencyjny pracy w „Science”.
cytowany przez Obserwatorium astronomiczne Uniwersytetu Warszawskiego
Odkryty obiekt otrzymał mało atrakcyjną nazwę, ale zgodną z konwencją: KMT-2024-BLG-0792/OGLE-2024-BLG-0516. Zaobserwowano go po raz pierwszy 3 maja 2024 roku, gdy teleskopy programów OGLE i KMTNet zarejestrowały soczewkę grawitacyjną po przejściu takiego obiektu – czyli taki ślad wędrującej swobodnie planety, której masa grawitacyjna na krótko wzmacniała światło mijanej gwiazdy. Możecie wyobrazić to sobie jako ciemny, wylakierowany samochód który śmiga pod zapaloną nocą latarnią i odbija jej blask.
Takich obserwacji dokonano już kilkukrotnie, ale zawsze był problem z ustaleniem masy obiektu, co potwierdziłoby, że to faktycznie planeta, a nie coś innego. Jak samo OAUW napisało, tym razem naukowcy mieli niezwykłe szczęście: akurat w tym samym czasie ten sam region nieba monitorowała satelita Gaia należąca do Europejskiej Agencji Kosmicznej. Nie wchodząc w skomplikowane detale: dane z obu źródeł pozwoliły ustalić masę obiektu i potwierdzić, że jest swobodą planetą – a konkretnie o masie 70 Ziemi, trochę mniej niż Saturn.
Co zmienia odkrycie planety swobodnej?
Od dawna teoretyzowano, że takich planet we wszechświecie mogą być miliardy. Badania nad nimi są niezbędne do zrozumienia podstaw ewolucji egzoplanet, czyli tych krążących wokół innej gwiazdy niż nasze Słońce.
Odkrycie jest przełomowe i może stać się impulsem do dalszych intensywnych badań tego rodzaju ciał niebieskich. Wyprzedziło m.in. satelitarną misję NASA zaplanowaną w 2026 roku oraz badania chińskiego satelity Earth 2.0, którego wystrzelenie zaplanowano na 2028 rok. I jakby nie patrzeć, to olbrzymi sukces dla polskiej astronomii.
Projekt OGLE jest współfinansowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Narodowe Centrum Nauki oraz Fundację na Rzecz Nauki Polskiej. Wśród autorów pracy w tygodniku "Science" są: Andrzej Udalski, Przemek Mróz, Krzysztof A. Rybicki, Łukasz Wyrzykowski, Radosław Poleski, Jan Skowron, Michał K. Szymański, Igor Soszyński, Paweł Pietrukowicz, Szymon Kozłowski, Dorota M. Skowron, Krzysztof Ulaczyk, Mariusz Gromadzki, Milena Ratajczak, Patryk Iwanek, Marcin Wrona, Mateusz J. Mróz.
Zobacz także
