
Duńska spółka Eurowind Energy rozpoczęła budowę farmy wiatrowej w Nowogródku Pomorskim. Inwestycja obejmuje 13 turbin o łącznej mocy 28,6 MW i ma zapewnić gminie ponad 1,5 mln zł rocznych wpływów podatkowych.
Dla Nowogródka Pomorskiego to jedna z największych inwestycji infrastrukturalnych ostatnich lat. Budowa farmy wiatrowej oznacza nie tylko nowy element lokalnego krajobrazu, ale przede wszystkim stabilne dochody dla samorządu i dodatkową aktywność gospodarczą w regionie. Gmina zyskuje przewidywalne wpływy do budżetu, a lokalne firmy mogą liczyć na zlecenia związane z realizacją i obsługą inwestycji.
Eurowind Energy. Dwie dekady czystej energii
Projekt zakłada budowę 13 turbin wiatrowych Vestas V110 o łącznej mocy 28,6 MW. To pełnoprawna farma wiatrowa, której okres eksploatacji zaplanowano na około 25 lat. W tym czasie produkowana energia ma pokrywać roczne zapotrzebowanie około 17 tys. gospodarstw domowych.
Inwestycja weszła właśnie w kluczową fazę realizacji. Trwają prace ziemne oraz wylewanie betonowych fundamentów pod turbiny. Ten etap ma zakończyć się wiosną 2026 roku. Sama budowa farmy rozpoczęła się pod koniec 2025 roku, a inwestor zapewnia, że projekt realizowany jest zgodnie z harmonogramem.
Nowogródek Pomorski z inwestycją Duńczyków. Stałe dochody dla gminy
Dla Nowogródka Pomorskiego to nie jest jednorazowy impuls inwestycyjny. Po uruchomieniu farmy gmina ma otrzymywać ponad 1,5 mln zł rocznie z podatków, co w całym okresie eksploatacji przełoży się na blisko 40 mln zł.
Dla niewielkiego samorządu to pieniądze, które realnie zmieniają możliwości inwestycyjne. Mogą zostać przeznaczone na drogi, kanalizację, szkoły czy projekty, które do tej pory odkładano z powodu braku środków.
Do tego dochodzi efekt pośredni. Budowa i obsługa farmy oznaczają zapotrzebowanie na noclegi, transport, usługi budowlane i ochroniarskie. Farma wiatrowa nie tworzy setek etatów na stałe, ale przez długi czas napędza lokalną gospodarkę.
Eurowind Energy. Duńczycy i długa gra
Eurowind Energy nie jest początkującym inwestorem. Duńska spółka działa w kilkunastu krajach Europy oraz w Stanach Zjednoczonych. Polska od lat znajduje się na jej inwestycyjnej mapie. To model oparty na długich przygotowaniach, stabilnych warunkach i cierpliwe czekanie na zyski.
W tym sensie "rzucanie pieniędzmi na wiatr" nie ma nic wspólnego z hazardem. To chłodna kalkulacja oparta na prostym założeniu. Zapotrzebowanie na energię nie spadnie, a lokalne źródła energii będą coraz bardziej strategiczne.
Wiatr, który zostaje na miejscu
Ta inwestycja dobrze pokazuje, co znaczy zielona transformacja. Niepotrzebne są hasła, ale projekty, które:
Duńczycy postawili wiatraki, bo zgadzają im się liczby. Jeśli zgadzają się inwestorowi, bardzo możliwe, że w Nowogródku Pomorskim też szybko zobaczą, co to znaczy mieć sprzyjające wiatry.
Zobacz także
