Rolnik z warzywami w internecie. Polscy rolnicy alarmują o przepełnionych magazynach.
Rolnicy mają magazyny pełne niesprzedanych warzyw. Gdy zawodzą ich skupy, sięgają po sprzedaż online. Fot. Verbitskaya Svetlana/Shutterstock/Savushkin/Getty Images

Rolnikom w magazynach zalegają tony warzyw. Wedle prognoz w 2026 r. ceny produktów rolnych mogą spadać, a niektórzy rolnicy sięgają po nowe formy sprzedaży, aby pozbyć się nadmiarów.

REKLAMA

Protesty wobec Mercosur to tylko jedna strona problemów, o jakich sygnalizują polscy rolnicy. Obawiają się zalewu taniej żywności, kiedy ich magazyny pękają w szwach. Producenci rolni poważnie obawiają się, że nowy sezon zaczną z dużym obciążeniem i słabnącą pozycją na rynku.

Rekordowe zbiory w 2025 roku

Jak podaje portal sadyogrody.pl, rolnicy w ubiegłym roku odnotowali rekordowe zbiory warzyw. Szczególnie obrodziło w ziemniaki, wedle danych GUS ok. 6,5 mln ton, o 15 proc. więcej niż rok wcześniej. Dopisała też kapusta. Niestety w kontekście rynku to nie powód do dumy, a strach.

"W wielu gospodarstwach ziemniaki dalej leżą w przechowalniach. To nie są symboliczne ilości, tylko pełne komory. Jeśli w lutym i marcu nie będzie wyraźnego ruchu w handlu, to ten sezon zacznie się z balastem" – mówi rolnik spod Sieradza, cytowany przez portal.

Mężczyzna ma około 400 ton ziemniaków na stanie. W podobnej sytuacji ma być wielu rolników w Polsce. Perspektywa zalewu taniej żywności z powodu umowy Mercosur, krajów Ameryki Południowej, zwiększa ryzyko, że to wszystko się zmarnuje.

Problemy polskich rolników

Jak donoszą eksperci, do Polski już płyną tanie warzywa z innych krajów, takich jak Cypr i Egipt. Wedle prognoz ceny warzyw w 2026 roku będą spadać nawet o 10-15 proc. z powodu większej podaży, o czym informowali m.in. ekonomiści z BNP Paribas.

Jak podaje "Fakt", niektórzy rolnicy próbują ratować sytuację przez sprzedaż w internecie. Rozbudowana sieć automatów paczkowych w Polsce i ekspansja paczkomatów w Europie umożliwia im wysyłanie produktów bezpośrednio do klienta, a ceny wciąż pozostają niskie. Jest to łatwiejsze rozwiązanie niż nieopłacalne ceny w skupie i przeszkody stawiane w eksporcie (m.in. z powodu przepisów sanitarnych). Jak opisywaliśmy w INNPoland, rolnicy poruszali ten problem w sierpniu ubiegłego roku.

Wiceminister rolnictwa Adam Nowak podczas piątkowej konferencji w Opolu poruszył temat konieczności promocji polskich produktów. Jego zdaniem, jeśli rodzimi rolnicy mają przetrwać na europejskim rynku, należy stworzyć fundusze promocyjne celem zwiększenia konkurencyjności w kraju i UE. Nowak podkreślił, że resort stawia na wsparcie gospodarstw rodzinnych, które stanowią fundament systemu rolnego w Polsce.