
Czwartkowy poranek był dla klientów kilku banków nerwowy. Aplikacje mobilne nie działały. Nie dało się też zalogować na konto internetowe. Wiadomo już, co się stało. Warto jednak przygotować się na takie sytuacje i wyposażyć w gotówkę (i nie tylko w postaci polskich złotych). Okazuje się, że rząd, wysyłając nam wszystkim poradnik o tym, jak przetrwać kryzysowe sytuacje, miał rację.
Czwartkowy poranek mógł być dla wielu osób frustrujący. Aplikacje mobilne banków nie działały. Bankowość elektroniczna? Niestety także. Problem dotknął też system płatności BLIK. Co się stało? Wina nie leżała po stronie banków.
Problemy z logowaniem do banku
Problem miał wynikać z awarii operatora sieci komórkowej Play. W efekcie nie działała bankowość elektroniczna kilku banków, m.in. Millennium, ING, Aliora, mBanku, BNP Paribas, Santandera czy PKO Banku Polskiego.
Jak pisaliśmy na InnPoland, banki ING Bank Śląski S.A, BNP Paribas oraz PKO Bank Polski przekazały, że awaria nie była ich winą.
Wszystko trwało od najwcześniejszych godzin porannych do ok. 12:30. Wystarczyło, by wielu osobom podnieść ciśnienie i utrudnić życie.
Brak dostępu do konta bankowego. Co robić w takiej sytuacji?
No właśnie. Jak przygotować się na takie sytuacje? Tym razem doświadczyliśmy tylko awarii sieci komórkowej. Co jednak w sytuacji zmasowanego cyberataku, który na wiele godzin odetnie nas od naszych pieniędzy w banku?
Na początku wyjaśnijmy, że pieniędzy jest w obiegu więcej niż banknotów i monet. Oznacza to, że w momencie paniki i tzw. runu na banki (masowych wypłat z bankomatów) waluty nie wystarczy dla wszystkich.
Słusznie więc radzi nam rząd w "Poradniku na czas kryzysu i wojny", który znaleźć można na stronie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i który trafił ostatnio do naszych skrzynek na listy, że w plecaku ewakuacyjnym oprócz survivalowych gadżetów powinno się mieć "gotówkę w niewielkich nominałach", czyli sporo monet i banknotów z Mieszkiem I.
To jednak rozwiązanie na wypadek kataklizmu. Wtedy za złotówki nadal zrobimy jakieś zakupy. Co z kolei jeżeli mówimy o sytuacji skrajnej: kryzysie, który poprzedzi wielki cyberatak (tak zrobiła Rosja tuż przed pełnoskalową napaścią na Ukrainę).
Warto pamiętać, by w kryzysowym plecaku mieć też euro, dolary, a może nawet jednouncjowe, srebrne monety inwestycyjne (dziś warte kilkaset polskich złotych). Większy kapitał możemy przenieść w postaci złotych monet (dziś wartość 20 tys. złotych). A najlepiej wrzucić do portfela wszystkie te formy pieniądza. Polski złoty może w tak ekstremalnej sytuacji stracić na wartości.
Ile jednak pieniędzy warto przechowywać w takiej formie? Najlepiej przygotować się na skrajny scenariusz. Mieć środki na przetrwanie nawet tygodnia. Warto też podzielić portfel. Mieć np. połowę kapitału w złotówkach, a pozostałą część podzielić na euro i dolary. Srebrne i złote monety inwestycyjne warto potraktować jako aktywa przechowujące większy kapitał, pozwalające rozliczać większe transakcje.
Zobacz także
