
Samsung ma powody do dumy. Jego flagowe modele pomyślnie przeszły weryfikację polskich służb specjalnych i mogą być używane w wojsku do celów służbowych. Sprawdzamy, dlaczego wojskowi kryptolodzy zaufali właśnie tym modelom.
Twój prywatny smartfon może być bezpieczniejszy, niż myślisz. Polskie cyberwojska wzięły pod lupę flagowce Samsunga, by sprawdzić, czy cywilny sprzęt nadaje się na cyfrowe pole walki.
Do tej pory sprzęt wojskowy kojarzył się z topornymi, szyfrowanymi urządzeniami projektowanymi latami za miliony złotych. To się zmienia. Wojsko Polskie coraz odważniej sięga po rozwiązania z półki sklepowej (tzw. COTS – Commercial Off-The-Shelf). Warunek jest jeden: muszą przejść piekło testów bezpieczeństwa. Właśnie dokonały tego dwa popularne modele, które wielu Polaków nosi w kieszeniach.
Egzamin u kryptologów zdany
Na warsztat trafiły flagowce koreańskiego giganta: Samsung Galaxy S23 oraz Galaxy S24. Nie był to jednak standardowy test wydajności procesora czy jakości zdjęć nocnych. Ewaluację przeprowadzili eksperci z Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni (DKWOC).
Kluczem do sukcesu okazała się platforma Samsung Knox. To wielowarstwowy system zabezpieczeń, który integruje ochronę na poziomie sprzętowym (dedykowane czipy) i programowym. Wojskowi inżynierowie i kryptolodzy potwierdzili, że mechanizmy szyfrujące w tych modelach spełniają rygorystyczne normy ochrony informacji niejawnych.
Efekt? Oficjalny certyfikat i dopuszczenie smartfonów do operowania w środowisku wojskowym.
Cywilny sprzęt w mundurze. Dlaczego armia tego potrzebuje?
Decyzja o certyfikacji cywilnych flagowców to nie tylko kwestia technologii, ale przede wszystkim biznesowej kalkulacji. Siły Zbrojne RP, adaptując gotowe produkty komercyjne, zyskują na trzech polach.
Cywilny flagowiec, nawet ten za 3-4 tys. złotych, jest wielokrotnie tańszy niż specjalistyczne urządzenie projektowane na wyłączne zamówienie wojska w krótkich seriach. Cykl wdrożeniowy skraca się z lat do miesięcy. Armia otrzymuje nowoczesną technologię tu i teraz, a nie w momencie, gdy jest już przestarzała.
Poza tym o wiele łatwiej zintegrować systemy oparte na powszechnych standardach niż na autorskich, zamkniętych rozwiązaniach.
– To kolejny narodowy certyfikat, który otrzymują platformy sprzętowo–programowe Samsung. Traktujemy ten projekt nie tylko jako potwierdzenie jakości technologicznej, ale również jako ważny element budowania zaufania, które jest dziś jednym z kluczowych fundamentów cyberbezpieczeństwa – podkreśla Tomasz Chomicki, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Samsung Electronics Polska.
Partnerstwo publiczno-prywatne w praktyce
Certyfikacja Galaxy S23 i S24 to efekt współpracy inżynierów z Samsung R&D Institute Poland oraz wojskowych kryptologów. Pokazuje to nowy model działania, w którym państwo nie musi "wymyślać koła na nowo", ale ściśle współpracuje z biznesem, by adaptować rynkowe innowacje do specyficznych potrzeb bezpieczeństwa narodowego.
Dla Samsunga to prestiżowy dowód na to, że ich deklaracje o bezpieczeństwie danych to nie tylko marketingowy slogan. Dla polskiego podatnika – szansa na to, że środki zaoszczędzone na zakupie gotowych smartfonów zostaną przekazane na budowę zaawansowanych systemów IT, których w sklepie kupić się nie da.
Zobacz także
