
W Polsce może wkrótce powstać pierwszy w historii naszego kraju... kosmodrom. Suborbitalne rakiety miałyby startować z poligonu w Ustce, który już teraz okazjonalnie służy jako miejsce startu takich obiektów. Grupa należących do koalicji rządzącej posłów z Pomorza wystąpiła właśnie do resortu obrony narodowej z interpelacją w tej sprawie.
W ubiegłym roku w mediach znów głośno było o firmie SpaceForest z Gdyni i jej rakiecie PERUN, która w listopadzie została wystrzelona na wysokość blisko 20 000 metrów z Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce.
To był już trzeci testowy lot tego systemu, który miał zweryfikować kluczowe parametry napędu i działanie podsystemów rakietowych i naziemnych. W rakiecie znajdowały się też przedmioty poddawane eksperymentom w suborbitalnych warunkach, między innymi hodowla żywych komórek kostnych.
Kosmodrom "domem" PERUNA?
SpaceForest jednak za każdym razem musi do Ustki zwozić cały swój sprzęt niezbędny do wystrzelenia rakiety. A że terminy często są w ostatniej chwili przekładane w czasie z uwagi na niekorzystną pogodę, to przedsięwzięcie gdyńskich pasjonatów jest koszto- i czasochłonne.
Właśnie stąd wziął się pomysł, by na terenie poligonu w Ustce powstał kosmodrom do wynoszenia rakiet suborbitalnych. Posłowie – między innymi Marek Biernacki (TD) czy Rafał Siemaszko (KO) – wystosowali do MON konkretne pytania dotyczące tego jakie są szanse na ulokowanie w tym miejscu takiej infrastruktury.
Ustka naturalną lokalizacją kosmodromu
Dlaczego akurat poligon w Ustce? – To jedyny obszar w Polsce dysponujący strefą powietrzną o statusie "unlimited", bez górnego limitu wysokości lotów, z pełnym dostępem do bezpiecznego akwenu morskiego umożliwiającego wodowanie i odzysk rakiety – czytamy w interpelacji.
Posłowie przekonują, że samo utworzenie kosmodromu w podstawowej formie nie wymaga wielkich nakładów. – Wystarczyłoby utwardzone miejsce startowe, droga dojazdowa, przyłącze energetyczne, hala serwisowa ok. 300 m² i zaplecze socjalne – przekonują parlamentarzyści.
Posłowie chcieliby, żeby cały projekt powstał w ramach przyspieszonych procedur, bo w normalnym trybie budowa nawet tak stosunkowo prostej infrastruktury zajęłaby co najmniej trzy lata. Stąd pomysł, by powstała specustawa, nadająca ewentualnemu usteckiemu kosmodromowi status miejsca strategicznie istotnego dla bezpieczeństwa państwa. Na czym miałaby polegać ta istotność? Zdaniem autorów interpelacji chodzi między innymi o:
Zwłaszcza ostatni punkt jest interesujący, patrząc na to jak w niebezpiecznych czasach żyjemy. Otóż PERUN - jak czytamy w interpelacji – "umożliwia loty pionowe na wysokość do ok. 150 km z ładunkami badawczymi oraz – dzięki sterowaniu trajektorią – imitowanie rakiet balistycznych w scenariuszach dual-use, nawet na dystansach poziomych do 80 km".
Historyczna szansa dla Polski
– Polska stoi dziś przed ogromną szansą dla całego sektora kosmicznego i obronnego. Decyzją polityczną możemy dołączyć do elitarnego grona państw posiadających dostęp do kosmosu. To wielka sprawa przyspieszająca rozwój rodzimych technologii! – pisze w swoim oświadczeniu gdyńska firma SpaceForest. Bo to właśnie ona, co wprost wynika z treści interpelacji, byłaby pierwszym beneficjentem usteckiego kosmodromu.
To byłoby zwieńczenie długich lat pracy trójmiejskich pasjonatów kosmosu, o których pierwszy raz głośno zrobiło się dekadę temu. Wtedy to w listopadzie 2015 roku fragment jednej z ich rakiet testowych – o wdzięcznym imieniu Bigos – spadł do przydomowego ogródka w Mrzezinie na Kaszubach, co narobiło sporo szumu, a sporo ludzi właśnie wtedy dowiedziało się, że są u nas ludzie z silną rakietową zajawką.
Od tego czasu pasja zamieniła się w profesjonalny biznes, Bigos ewoluował w Peruna, a ten ma szansę stać się poważnym towarem eksportowym Polski na cały świat. Potrzebna jest jednak do tego pomoc państwa. Czy nadejdzie? Być może dowiemy się tego z odpowiedzi na interpelację pomorskich posłów ze strony szefa resortu obrony narodowej.
Zobacz także
